Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jest mi bliskie to, co mówi Jemima Kirke na temat aborcji. Sama jestem mamą pięcioletniej dziewczynki i każdego dnia zachwycam się swoim dzieckiem. Czuję też ciężar odpowiedzialności za to, jakie wartości jej przekażę. Nie wyobrażam sobie, bym komukolwiek miała odmawiać prawa do wolności i decydowania o sobie, tak jak nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że sama mogłabym dokonać aborcji. Ale w moim 32-letnim życiu nauczyłam się, że życie często zaskakuje.

Uczę etyki młodzież gimnazjalną. Obserwuję, że temat aborcji budzi w młodych dziewczynach dużo emocji, dopytują o moje wybory i doświadczenia, ważne jest dla nich, że uczestniczę w "czarnym marszu". Czy jestem dobrym przykładem? Mam nadzieję.

Jako psycholog edukuję też seksualnie, proszona o to nieustannie - mimo że nie prowadzę w tej szkole zajęć z "wychowania do życia w rodzinie". Pozostały mi nieco ponad dwa lata pracy w gimnazjum, które po tym czasie przestanie istnieć. Wczoraj nauczyciele w naszej szkole mieli podpisać pismo o proteście w sprawie likwidacji gimnazjów. Ustalono, że nie będziemy w tym czasie prowadzić zajęć, lecz jedynie sprawować opiekę nad uczniami - protest słaby, ale zawsze coś. Najpierw podpisali się wszyscy, jednak po pojawieniu się informacji, że za udział w proteście grozi zwolnienie, zostałam sama.

Reforma edukacji z likwidacją gimnazjów na czele (śmieszy mnie określenie "wygaszanie") jest niepotrzebna i szkodliwa, w mojej ocenie wystarczyłoby zreformować szkolnictwo zawodowe. Wyizolowanie dorastającej młodzieży w szkole gimnazjalnej sprawiło, że w tych szkołach zatrudniano więcej psychologów. Młodzi ludzie w wieku dla nich szczególnie trudnym byli dobrze "zaopiekowani", a sama widzę, jako psycholog, że z każdym rokiem pracy dla mnie przybywa. Aktualnie, co miesiąc (!) mam nowego ucznia, bądź uczennicę na etyce. Pracy jest tyle, że zostaję po godzinach, za które oczywiście nikt mi nie płaci.
Biorę odpowiedzialność za tę grupę uczniów, którzy pozostali - doprowadzę ich do końca i pożegnam się z nauczaniem etyki i szkołą. Moja praca u podstaw dobiega końca, teraz już tylko będę przyjmować w gabinecie tych, którzy nie dają rady stawiać czoła sobie, światu i innym ludziom. Już nie będę zapobiegać - będę leczyć. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.