Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zastanawiam się, co właściwie do Ciebie czuję. Nienawiść i złość. Co czuję do tych osób, które pomagały Ci się uchylać od Twojego życiowego obowiązku? Nienawiść, pogardę, bezradność. Skrzywdziliście mnie. Nie daliście mi szansy na godne życie. Moja matka samotnie wychowywała mnie i trójkę rodzeństwa. Po rozwodzie z Tobą mieszkaliśmy w piątkę na 30 m kw. Odkąd pamiętam, Ty nie pracowałeś legalnie i nigdy na poczet alimentów nie wpłaciłeś nawet złotówki. Godzenie pracy z wychowaniem czwórki dzieci sprawiło, że matka nie mogła się zawodowo rozwijać i zarabiała bardzo mało. Do tego doszły jej problemy zdrowotne.

Wychowanie w rozbitej rodzinie, w dzielnicy slumsów w małym miasteczku, bieda, fatalny stan psychiczny matki, Twój brak zainteresowania i okrutna ignorancja innych to motywy przewodnie mojego dorastania. Ty za to miałeś gdzie mieszkać, dostawałeś codziennie ciepły obiad i wsparcie od rodziców – niby-dziadków. Jak się okazuje, miałeś dużo możliwości „obejścia systemu”. Praca na czarno, orzeczenie o niepełnosprawności, ubezpieczenie z KRUS – to te znane mi sposoby.

Nie możemy tolerować "dłużników alimentacyjnych"

Zarabiałam na siebie od czasów nastoletnich. Gdy moi rówieśnicy jeździli na wakacje, dojrzewali, rozwijali swoje zainteresowania, ja pracowałam. Godziłam pracę z byciem jedną z najlepszych uczennic liceum. Jak można się domyślić, pieniędzy starczało mi na podstawowe potrzeby. Na studniówkę już nie wystarczyło. Skończyłam dwa kierunki. Na studia dojeżdżałam 40 km. W weekendy i wakacje pracowałam po 12 godzin. Obecnie mam 28 lat i mieszkam w mieście, w którym studiowałam. Moje zarobki w większości przeznaczam na wynajem pokoju, kredyt oraz leczenie schorzeń, które są bezpośrednimi skutkami zaniedbań w dzieciństwie (depresja, próchnica, krótkowzroczność z niedowidzeniem).

Nie odnalazłam się jeszcze w życiu zawodowym ani uczuciowym. Być może powodem jest niskie poczucie własnej wartości. Najpierw porzucił mnie ojciec, a później porzuciliście mnie wy – ignoranci. Rozwiązaniami systemowymi wspierany był sprawca przemocy ekonomicznej. Ofiarą byłam podwójną – jego i waszą.

Złodziejowi kraść pomaga system, który istnieje po to, by utrzymać ład społeczny. Bierzecie udział nie tylko w okradaniu dzieci i kobiet z pieniędzy, ale także w pozbawianiu ich szans na godne życie, zdrowie i nadziei na lepsze jutro. Ja mam powody do dumy ze swojego postępowania, a wy – do wstydu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.