Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ten biznes polega na sprzedaży, a sprzedają się niebieskookie blondynki – mówiła już 20 lat temu Naomi Campbell, która choć sama przetarła szlak wielu czarnym modelkom, do dziś nie przestaje walczyć o inkluzywną modę.

Czarna nastolatka z Londynu debiutująca w świecie mody w latach 80. z impetem wyważała drzwi i przebijała szklane sufity. W wieku 16 lat chodziła po wybiegach takich projektantów jak Azzedine Alaïa i Gianni Versace, którzy nie tylko ją ubóstwiali, ale też podobno traktowali jak córkę. Yves Saint Laurent, legendarny francuski projektant, zawalczył o jej pozycję, grożąc paryskiej redakcji magazynu „Vogue”, że jeśli nie znajdą miejsca dla czarnych modelek, to on wycofa z pisma swoje reklamy. Dzięki temu w sierpniu 1988 roku Naomi Campbell została pierwszą czarną modelką na okładce francuskiego „Vogue’a”, a rok później trafiła także na okładkę wrześniowego wydania amerykańskiej edycji magazynu, uważanego za najważniejsze w roku.

Zaledwie cztery lata po rozpoczęciu kariery nazywano ją już „megamodelką królującą nad wszystkimi”, a i tak Campbell nigdy nie otrzymała takiej samej liczby zleceń reklamowych jak jej białe koleżanki. Do dziś wspomina, jak pod koniec lat 80. przychodziła na pierwsze sesje zdjęciowe i okazywało się, że makijażystka nie ma kosmetyków odpowiednich do jej koloru skóry, więc wyglądała, jakby miała twarz pomalowaną na szaro. Pierwszy kontrakt z firmą kosmetyczną podpisała zresztą dopiero w roku 1999. Niecałą dekadę później, kiedy Barack Obama obejmował urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych, Campbell mówiła:

– Nawet amerykański prezydent może być już czarny, ale ja jako czarna kobieta nadal jestem wyjątkiem w tej branży. Ciągle muszę pracować dwa razy ciężej, aby być traktowana równorzędnie.

Pierwsza współpraca z czarnym fotografem na planie sesji zdjęciowej do „Vogue’a” przydarzyła jej się dopiero w tym roku. Nigdy nie przyglądała się temu biernie – razem z innymi czarnymi gwiazdami świata mody, m.in. Iman i Bethann Hardison, utworzyła grupę wsparcia o nazwie Koalicja Różnorodności, w której imieniu wspólnie zwróciły się do organizatorów największych światowych tygodni mody, krytykując ich za brak reprezentacji grup mniejszościowych podczas pokazów. W liście wyliczały projektantów zatrudniających do swoich pokazów wyłącznie białych modeli, nazywając to „aktem rasizmu”.

Campbell dobrze pamięta, że nie udałoby jej się przełamać wielu barier w świecie mody, gdyby nie wsparcie innych modelek. Dzięki Lindzie Evangeliście i Christy Turlingon, z którymi tworzyła tak zwaną trójcę świata mody, Naomi miała możliwość współpracować choćby z marką Dolce & Gabbana. Białe koleżanki zagroziły, że wycofają się z pracy dla włoskiego domu mody, jeśli nie zatrudni także Campbell. Dziś dla stawiających pierwsze kroki w branży modelingowej Adut Akech, Anok Yai i Ugbad Abdi jest jak matka lub ciotka, mówią o niej:

„Nie byłoby nas tutaj, gdyby ona nie była sobą bez skrępowania. Jest wzorcem modelki”.

Ashley GrahamAshley Graham Shutterstock / Shutterstock/Rex Fashion/East Ne

50-letnia dziś Campbell znów patrzy z okładki najnowszego amerykańskiego „Vogue’a”, w którym wschodzące gwiazdy podkreślają, że to ona „zmieniła świat modelek na zawsze”. – Naomi dobrze porusza się w tym świecie. Jest dla innych wspaniałym przykładem do naśladowania. Zawsze wspierała autentyczne relacje z projektantami, redaktorami oraz fotografami i zawsze zachęcała mnie do tego samego – mówi o swojej mentorce Kaia Gerber, modelka młodego pokolenia, notabene córka innej ikony modelingu lat 90. Cindy Crawford.

W rozmowie z magazynem „Vogue” Campbell nie kryje ekscytacji, że opowieść o tym, jak wraz z przyjaciółkami podbijała świat mody, niedługo zagości w domach widzów na całym świecie dzięki serialowi dokumentalnemu „The Supermodels” produkcji Apple TV+. W projekcie, który wyreżyseruje laureatka Oscara Barbara Kopple, będzie można oglądać, jak Campbell, Evangelista, Turlington i Crawford triumfowały na światowych wybiegach w latach 90. Data premiery serialu nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona.

Nowa norma

W czasie gdy Naomi Campbell z zaangażowaniem walczy o reprezentację w branży modelek o innym kolorze skóry niż biały, także kobiety niewpisujące się w kanon piękna określany umownie jako „90-60-90” i noszące ubrania w rozmiarach dalekich od niby-idealnego „0”, zaczęły domagać się swoich przedstawicielek na wybiegach.

Kiedy dziesięć lat temu kipiąca seksapilem Ashley Graham paradowała w reklamie bielizny Lane Bryant skierowanej do kobiet z obfitym biustem, wywołała takie kontrowersje, że amerykańska stacja ABC nie zgodziła się wyemitować spotu. O Ashley Graham i jej nietypowych dla modelki kształtach zrobiło się głośno. Media rozpisywały się o rażącym konserwatywnych widzów ciele w rozmiarze XL i nieprzyzwoitej miseczce stanika 85D, a Graham dziwiła się:

– Reklamy Victoria’s Secret są tak samo, jeśli nie bardziej pikantne, a nikomu nie przeszkadzają, bo modelki są ode mnie szczuplejsze.

Szybko stała się najpopularniejszą i najlepiej zarabiającą modelką plus size. Przeszła do historii jako pierwsza krągła modelka na okładce specjalnego wydania magazynu „Sports Illustrated” w 2016 roku. Zaś rok później amerykański „Vogue” umieścił ją na okładce, deklarując jednocześnie, że „brak normy to nowa norma”. Biorąc udział w pokazach i kampaniach reklamowych takich marek jak Prabal Gurung, Michael Kors, Dolce & Gabbana, Tommy Hilfiger i H&M, przetarła szlak wielu dziewczynom o pełniejszych kształtach, choć sama nie była pierwsza.

Za jedną z pierwszych modelek plus size uważa się Emme, czyli Melissę Owens Miller, która w 1998 roku podpisała kontrakt z marką kosmetyczną Revlon. A przed Ashley Graham markę Lane Bryant reprezentowała też Mia Tyler, młodsza siostra przyrodnia aktorki Liv Tyler i córka słynnego wokalisty zespołu Aerosmith Stevena Tylera.

Graham pozostała jednak najbardziej rozpoznawalną adwokatką środowiska body positive w branży modelingowej. W tym roku urodziła syna i przełamuje kolejne bariery, pokazując w mediach społecznościowych okres połogu i zmieniające się po ciąży ciało. Po raz kolejny zachwyciła świat, reklamując bikini marki Swimsuits for All, gdy eksponowała wyraźne rozstępy na podbrzuszu i karmiła piersią w nagiej sesji dla „Elle”. – Kiedy patrzę na swoje nowe rozstępy i wszystkie zmiany, które zaszły w moim ciele, przypominam sobie, że my, kobiety, jesteśmy superbohaterkami – zapewniała wtedy.

Wyjątkowe aniołki

Jako modelka specjalizująca się w reklamowaniu bielizny Graham regularnie uciera nosa marce Victoria’s Secret za niedopuszczanie modelek plus size w szeregi słynnych „aniołków”. Bieliźniany gigant słynący z pokazów, które mają w sobie więcej z show niż z mody, ma za to zasługi w przełamywaniu innych barier – dzięki promowaniu takich modelek jak Winnie Harlow czy Valentina Sampaio.

Winnie Harlow, Cannes Film Festival 2019Winnie Harlow, Cannes Film Festival 2019 Fot. Dave Bedrosian/Geisler-Fotopress / AP Photo

Harlow, czarna Kanadyjka z bielactwem, zyskała sławę dzięki udziałowi w amerykańskiej edycji programu „Top Model” w 2014 roku. Podobnie jak Naomi Campbell jej rodzina ma jamajskie korzenie. W wieku czterech lat zdiagnozowano u niej bielactwo charakteryzujące się depigmentacją fragmentów skóry.

Mimo niespotykanej urody od najmłodszych lat słyszała od innych dzieci, że jest krową lub zebrą. Prześladowanie w młodości doprowadziło ją nawet do myśli samobójczych i porzucenia szkoły średniej.

Tymczasem pokochał ją świat mody. Niedługo po tym, jak odpadła z „Top Model”, wzięła udział w londyńskim tygodniu mody, a także pozowała dla hiszpańskiej i włoskiej edycji magazynu „Glamour”. W 2016 roku gościnnie pojawiła się w wizualnej wersji albumu „Lemonade” Beyoncé, aż w końcu w 2018 roku dodała pewności siebie wielu młodym kobietom z bielactwem, idąc w pokazie Victoria’s Secret.

Rok później dzięki współpracy z tą samą marką w historii zapisała się Valentina Sampaio. Brazylijska modelka jest pierwszą transpłciową kobietą reklamującą bieliznę Victoria’s Secret, a od tego roku również pierwszą, która pojawiła się w wydaniu specjalnym „Sports Illustrated”.

W przeciwieństwie do wielu osób transpłciowych i przedstawicieli społeczności LGBT+ Sampaio miała szczęście w dzieciństwie – już w wieku ośmiu lat psychologowie potwierdzili jej tożsamość płciową, rodzice ją wspierali i akceptowali, a rówieśnicy zbytnio jej nie dokuczali, bo jak wspomina w wywiadach, „zawsze widzieli w niej dziewczynkę”.

Aaron PhilipAaron Philip Gary Gershoff / WireImage

Przyznaje jednak, że na początku kariery, w 2014 roku, brazylijska firma odzieżowa zwolniła ją z pracy z powodu jej transpłciowości. Usłyszała wtedy, że konserwatywni klienci firmy nie zaakceptują takiej modelki. W 2016 roku świat po raz pierwszy zachwycił się jej talentem i historią, kiedy marka L’Oréal opublikowała krótki film o Sampaio z okazji Dnia Kobiet oraz ogłosiła, że transpłciowa modelka dołączy do grona jej brazylijskich ambasadorek. W następnym roku Sampaio zadebiutowała na okładkach paryskiego, brazylijskiego i niemieckiego „Vogue’a” jako pierwsza transpłciowa kobieta w historii.

Niepełnosprawność na wybiegu

Z pewnością przełom, który nastąpił za sprawą Valentiny Sampaio, pomógł zaistnieć m.in. Aaron Philip, pierwszej czarnej transpłciowej modelce z niepełnosprawnością, która w 2018 roku podpisała kontrakt ze słynną agencją modelek Elite. Dzięki tej współpracy poruszająca się na wózku inwalidzkim Philip pojawiła się na zdjęciach w prestiżowych amerykańskich, włoskich i brytyjskich magazynach. Brała też udział w kampaniach reklamowych Dove i Sephory. W lipcu 2019 roku zadebiutowała na okładce magazynu „Paper”, w którym wywiad przeprowadzała z nią Naomi Campbell. Top modelka pytała ją wtedy o znaczenie reprezentacji w branży mody, na co Philip odpowiedziała: – Każdy zasługuje na to, by być pięknym i pożądanym. Każdy zasługuje na uznanie, szacunek i docenienie. Ponieważ ludzie zasługują na to, by być sobą.

Ellie GoldsteinEllie Goldstein ZEBEDEE / SplashNews.com / ZEBEDEE / SplashNews.com/East Ne

Dzięki Ellie Goldstein swojej reprezentacji doczekały się w końcu także osoby z zespołem Downa. Brytyjka żydowskiego pochodzenia debiutowała w branży mody w wieku 15 lat. Jest reprezentowana przez agencję Zebedee Management specjalizującą się w pracy z osobami z niepełnosprawnościami. Dzięki tej współpracy 18-letnia dziś Goldstein pojawiła się niedawno jako pierwsza modelka z zespołem Downa w kampanii marki Gucci.

Reklamy kosmetyków znanego domu mody z udziałem Goldstein wywołały zachwyt na całym świecie, a fotograf David PD Hyde, również osoba z niepełnosprawnością ruchową, podkreślał, że przy tworzeniu zdjęć chodziło mu „o pokazanie piękna w różnorodności”.

Przy okazji szumu wokół zdjęć z udziałem Goldstein media zwracały jednak uwagę, że choć obecność modelek przełamujących bariery budzi powszechny zachwyt, to w przytłaczającej większości reklam wciąż dominuje wzorzec białej, szczupłej i młodej kobiety. Według danych przytoczonych przez „The Guardian” mniej niż 20 proc. reklam w Wielkiej Brytanii przedstawia grupy mniejszościowe, a tylko 0,06 proc. z nich to osoby z niepełnosprawnościami. Bez ambasadorek takich jak: Campbell, Graham, Harlow, Sampaio, Philip czy Goldstein nawet taki wyniki nie byłby możliwy.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.