Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wszystkie najnowsze informacje o wojnie na Ukrainie - w naszej relacji na żywo

Kup prenumeratę Wyborczej i pomóż Ukraińcom z Mariupola

Kilkadziesiąt kotów z domu tymczasowego w Kijowie tkwi w awaryjnym garażu, gdyż nie ma w tej chwili możliwości wywiezienia ich z miasta. Koordynatorka kocich domów tymczasowych mieszka w Polsce i dwoi się i troi, żeby zapewnić zwierzakom transport do granicy, ale bez rezultatu. Najpierw z powodu zakorkowanych dróg, problemów z paliwem i dlatego że kierowcy bali się i wycofywali, później z powodu otoczenia przez wojska trudno było wyjechać z Kijowa. Dziś pojawiły się informacje, że udaje się wywieźć z miasta niektóre zwierzęta. Z kijowskiego schroniska do Polski wyruszyły koty.

Trwa też gigantyczna akcja ewakuacji kijowskiego zoo. Ewa Zgrabczyńska, dyrektorka poznańskiego zoo, które ma przejąć zwierzęta na granicy, pisze na Facebooku:Auto pełne zwierząt, tygrysy, lwy, likaony, karakale... Boże mój, błagam żeby nikt ich nie zbombardował i nie zastrzelił!!!! Resztę Zwierząt, jeśli nie ustaną działania militarne, czeka na miejscu śmierć. Proszę Was, nie pytajcie, czy dadzą radę zabrać jeszcze jakiekolwiek Zwierzę, bo dusza mi pęka, są zapakowani po sufit!! Na miejscu zostają staruszki i niezdolne do podróży, mają karmę tylko na 14 dni, kierowca z powrotem do Kijowa się nie przedrze".

Mężczyzna, który mieszkał z kilkoma psami, został zastrzelony przez rosyjskich żołnierzy. Razem z nim zginęły zwierzęta. Jednemu psu udało się przeżyć i błąka się po okolicy.

Dziewczyna pozostała w Charkowie w domu z kotami, do tego ma pod opieką setkę zwierząt w schronisku, brakuje jej karmy dla podopiecznych.

Na ogród zoologiczny w Charkowie spadły pociski, zginęły trzy jelenie.

Dramatyczna sytuacja jest w Mariupolu

W Mariupolu nawet w czasie pokoju zwierzęta nie mają lekko. W mieście nie ma schronisk, które otrzymują wsparcie finansowe od władz miasta. Za wyłapywanie psów i ich sterylizację odpowiada tylko specjalna komunalna firma. Po sterylizacji zwierzęta wracają na ulice.

Zwierzęta są utrzymywane przez firmę zaledwie kilka dni, ponieważ nie zapewnia ona pomocy weterynaryjnej. Z pomocą przychodzą wolontariusze, którzy trzymają zwierzęta w swoich domach.

„Jesteśmy gotowi wysłać psy pod opiekę wolontariuszy i organizacji dobrostanu zwierząt w Polsce, ponieważ zrobiliśmy to już wcześniej. Znamy kilku bardzo sumiennych wolontariuszy w Warszawie. Niestety wszystkie środki transportu zwierząt do polskiej granicy są obecnie niedostępne. Jak tylko będzie okazja, zorganizujemy przewóz psów na granicę ukraińsko-polską pociągiem" - piszą na Instagramie wolontariusze, którzy nie są jednak w stanie pomóc wszystkim psom i kotom.

Wiele osób porzuca teraz swoje zwierzęta i ucieka z miasta, chociaż wiedzą, że kraje są gotowe przyjąć ich zwierzęta bez dokumentów od weterynarza.

Na ewakuację czekają nie tylko psy i koty

Możliwości ewakuacji nie mają też psy, osły, kozy i koty w schronisku w Dnieprze (Shelter Friend - Ukraine na Facebooku). Prowadząca schronisko Marina pisze o niedoborze karmy i drewna, ale trzyma się dzielnie i twierdzi, że da radę.

Z małego miasteczka wojskowego niedaleko Żytomierza wyjechali ludzie. Zostały psy, które przyjeżdża dokarmiać jedna wolontariuszka.

Podobne informacje docierają z różnych stron Ukrainy. Dla zwierząt, szczególnie tych zależnych od człowieka, wojna jest ogromnym dramatem. Jeśli psy boją się sylwestrowych fajerwerków, to co czują, kiedy obok wybuchają bomby? Do tego dochodzą problemy z zakupem karmy dla zwierząt, a zapasy w schroniskach topnieją w zastraszającym tempie. Los zwierząt hodowanych na mięso przesądzony jest już od ich urodzenia, ale teraz dochodzi im dodatkowe cierpienie. A ze świniami, krowami czy kurami mało kto się liczy, gdy płonie kraj.

Fundacje pomagają, ale zwierzętom trudno wyjechać z Ukrainy

Z Polski płynie pomoc do ukraińskich czworonogów, ale wydobyć z kraju ogarniętego wojną można właściwie tylko zwierzęta z zachodniej Ukrainy. Niektórzy uchodźcy ze wschodniej części kraju zabrali ze sobą psy i koty, ale wiele zwierząt zgubiło się po drodze, część została porzucona. Trudno jest też ewakuować schroniska, azyle czy domy tymczasowe, nie wspominając już o ogrodach zoologicznych, gdyż transport lwów, tygrysów czy słoni w warunkach wojennych jest zadaniem ekstremalnym.

Wiele polskich organizacji zaangażowało się w pomoc zwierzętom z Ukrainy

Fundacja Centaurus wywozi psy i umieszcza je w klinice we Wrocławiu oraz w domach tymczasowych.

Prężnie działa fundacja Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt „Viva!". Do schroniska w Korabiewicach trafiają bezdomne zwierzęta ewakuowane z terenu Ukrainy. Viva także szuka wolontariuszy i domów tymczasowych, gdyż ciągle zgłaszają się ludzie i organizacje z prośbą o pomoc.

Na przejściach granicznych są pracownicy i wolontariusze Vivy, którzy na miejscu niosą pomoc zwierzętom i ich opiekunom. Przekazują też karmę dla zwierząt czekających na przekroczenie polskiej granicy. Karma jest również gromadzona w magazynach tymczasowych na Podkarpaciu, skąd ma trafić do uchodźców na Ukrainie. Można ją także przynosić do warszawskiego biura fundacji.

Zwierzęta z Ukrainy wywozi Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, którego ekipa jeździ do Lwowa. Transport po psy wysyła też Pogotowie dla Zwierząt. Po zwierzęta do Lwowa jeżdżą również osoby prywatne, ale jest to coraz trudniejsze przedsięwzięcie, gdyż o ile na Ukrainę łatwo jest wjechać, o tyle trudniej ją opuścić z powodu ogromnej kolejki na granicy. Do takiej podróży trzeba się odpowiednio przygotować, zabrać transportery dla zwierząt, ciepłe ubrania dla siebie oraz zapas prowiantu i wody dla wszystkich. Najskuteczniejsza pomoc jest wtedy, gdy ludzie łączą siły, tworząc konwoje. Przydaje się tu bardzo Facebook.

Spontaniczna pomoc

Rozlokowanie setek czy tysięcy zwierząt, często chorych, które trafiają do Polski, to duże wyzwanie. Na Facebooku powstała grupa „Pomoc dla zwierząt w Ukrainie", która liczy już ponad 70 tys. członków. Zgłaszają się tam licznie chętni do pomocy oraz pojawiają się informacje o bieżących potrzebach i organizacjach włączających się w działania, tam też można znaleźć chętnych do wspólnego wyjazdu z pomocą.

Druga grupa, na której pojawiają się informacje o bieżących możliwościach pomocy, to „Kynolodzy kynologom na Ukrainie".

Zarówno osoby indywidualne, jak i organizacje, schroniska, stadniny czy hotele dla zwierząt oferują noclegi, wyżywienie, opiekę i leczenie przybyłych zwierząt. Na samej grupie facebookowej pojawiło się już kilka tysięcy ofert przyjęcia kotów i psów do domu tymczasowego czy dożywotnio, jest też tam baza ofert transportowych. Zgłaszają się także chętni do przyjęcia koni oraz zwierząt gospodarskich.

Na wysokości zadania stają również coraz liczniejsi weterynarze, którzy oferują bezpłatną pomoc dla zwierząt wywożonych z Ukrainy.

Pomoc oferuje miasto stołeczne Warszawa, które podaje, że jeśli potrzebna jest pomoc weterynaryjna, np. konieczne leczenie, szczepienie, karma, należy skontaktować się ze schroniskiem, gdzie czeka bezpłatna pomoc 24 godziny na dobę.

Z psem i kotem można wjechać do Polski

Główny Inspektorat Weterynarii wprowadził ułatwienia w przekraczaniu granicy z psami, kotami, fretkami. Opiekunowie zwierząt nie muszą okazywać na granicy kompletu dokumentów weterynaryjnych. Zwierzęta mogą zostać zbadane pod kątem wścieklizny, zachipowane i zaszczepione w Polsce na koszt budżetu państwa.

Gryzonie, króliki, płazy, gady, ozdobne zwierzęta wodne, bezkręgowce nie muszą mieć pozwolenia Głównego Lekarza Weterynarii na wwóz, gdyż nie przenoszą one chorób zakaźnych niebezpiecznych dla ludzi bądź zwierząt.

Przywóz zwierząt innych niż towarzyszące podróżnym, w tym zwierząt gospodarskich, odbywa się zgodnie z obowiązującymi zasadami określonymi w przepisach Unii Europejskiej, czyli trudno zwierzęta te na bieżąco wywozić do Polski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.