Karolina jeszcze w liceum obiecała sobie: będzie mieć dzieci, gdy będzie ją na to stać. Od tego czasu minęło ponad 20 lat, a ona z mężem niedawno kupili pierwsze mieszkanie. Nieduże, dwa pokoje, na obrzeżach miasta. - Do 18. roku życia mieszkałam z dwoma młodszymi braćmi w pokoju. To był koszmar. Uciekłam na studia na drugi koniec Polski, ale trafiłam do akademika. To był kolejny koszmar. Ciągle hałas, mnóstwo osób wokół, zero prywatności - opowiada. Gdy zaczęła pracować, przeniosła się do wynajmowanego pokoju, potem z koleżanką do wynajmowanego mieszkania, a następnie z mężem do jego rodziców.

Pozostało 95% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.