„Ponoć przerywanie snu to jedna z większych tortur dla człowieka" – tak napisałaś w manifeście, który rozniósł się błyskawicznie po całej Polsce. Jak jest z tym snem ostatnio?

Lepiej, acz wciąż z przerwami i to już się nie zmieni.

Najgorzej było przez pierwsze trzy lata życia Kokosa. Nie przespałam wtedy ani jednej nocy. Teraz te noce bywają spokojniejsze, zwykle wstaję do niego dwa, trzy razy. Taka częstotliwość oznacza, że jest dobrze. Bo zwykle wystarczy go przekręcić na drugi bok i spokojnie zasypia. Wcześniej każda noc to był niekończący się, rozrywający serce krzyk dziecka.

Pozostało 96% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.