Zapisz się na wtorkowy newsletter "Być rodzicem": KLIKNIJ TUTAJ.
Zapraszamy do dyskusji o rodzicielstwie: bycrodzicem@wysokieobcasy.pl

Bycie mamą moich córek jest pięknym i wymagającym doświadczeniem. Codziennie uczą mnie czegoś nowego.

Jednej córce towarzyszę w młodej dorosłości, a drugiej – w drodze między dzieciństwem a wiekiem nastoletnim. Zuzia ma dziesięć lat, a Monika 18. Czerpię z własnych doświadczeń, żeby traktować je najlepiej, jak to możliwe, i dać im przestrzeń, której potrzebują. Bo sobie długo nie potrafiłam jej dać. Zanim zaczęłam spełniać swoje marzenia i robić to, co naprawdę kocham, miałam zostać prawniczką. Szybko się zorientowałam, że studia prawnicze bardziej mnie męczą, niż cieszą, bo tak naprawdę, to już jako 13-latka marzyłam o tym, by zostać psycholożką. Ale dorośli mówili: „Jak zaczęłaś, to skończ", „Trzeba być konsekwentną". No i się męczyłam. Skończyłam prawo, a później – po kolejnym zakręcie życiowym - zaczęłam studia psychologiczne.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.