Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak większość spotkań w ostatnich miesiącach także i nasze odbywa się online. Pandemia zmieniła sposób, w jaki pracujemy i spędzamy czas wolny. Zostajemy w domach. To z kolei powoduje, że rosną nasze rachunki: za wodę czy prąd. Czy Pań zdaniem pandemia może spowodować, że zaczniemy przywiązywać większą wagę do ochrony środowiska?

Beata Butwicka, prezes zarządu Fundacji Nasza Ziemia: Pandemia sprawiła, że zaczęliśmy podchodzić do ochrony środowiska z jeszcze większą uwagą. Można na to spojrzeć z dwóch stron. Z jednej strony, rzeczywiście, rachunki są wyższe, ale z drugiej właśnie dzięki temu zaczęliśmy zauważać, ile śmieci generujemy, ile zużywamy wody i prądu. Być może skłoni nas to do głębszego zastanowienia: skoro zużywamy więcej wody, prądu, generujemy więcej śmieci, to wpływamy na środowisko.

Beata ButwickaBeata Butwicka Prezes Zarządu Fundacji Nasza Ziemia

Małgorzata Mejer, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej P&G w Europie Centralnej: Zgadzam się. Nasz sposób życia się zmienił: więcej spędzamy czasu w domu, więcej gotujemy w domu i zmywamy, więcej pierzemy. Mamy też w związku z epidemią większą potrzebę higieny. Myślę, że aktualnie jesteśmy w takim miejscu, w którym świadomość zaczyna się przekładać na działania. To jest czas, kiedy zamiast ogólnego zmartwienia możemy zacząć się zastanawiać, co możemy zrobić, aby tych śmieci produkować mniej, czy zużywać mniej wody i energii. Aby tak się stało, musiałyby za tym iść konkretne działania czy zmiany zachowań w domu. Mam nadzieję, że pandemia właśnie do tego nas skłoni – do działania.  

Od lat się mówi o konieczności podjęcia działań w kierunku ochrony środowiska. Czy Polacy w ostatnich dziesięcioleciach zmienili swoje podejście do ekologii?

Beata Butwicka: Fundacja Nasza Ziemia, założona przez Mirę Stanisławską-Meysztowicz ćwierć wieku temu, od początku motywuje i inspiruje Polaków do tego, do zmiany swoich nawyków. W sumie we wszystkich 27 akcjach sprzątania świata wzięło udział 20 mln Polaków. Jeden z pierwszych i najmłodszych uczestników miał zaledwie 18 miesięcy, a dziś ma już ponad 26 lat. Wtedy był z rodzicami, a dzisiaj może sam jest już rodzicem, dbającym o ekologiczną edukację kolejnego pokolenia. To pokazuje, że dla wielu osób dobro środowiska naturalnego jest niezwykle ważne i stanowi jedną z podstawowych wytycznych w życiu. Czy możemy coś zrobić dla przyszłych pokoleń? Na pewno możemy ich motywować i inspirować do zmian na lepsze, a sam fakt, że cały czas to robimy i widzimy duże zaangażowanie ze strony ludzi, którzy każdego roku dołączają do akcji, świadczy, że jako społeczeństwo chcemy się zmieniać, chcemy zmieniać środowisko.

Małgorzata MejerMałgorzata Mejer dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej P&G w Europie Centralne

Beata Butwicka: Możemy powiedzieć, że jest część społeczeństwa, która mówi „ja chcę”, jest część, która mówi „to nie moje śmieci, niech ktoś inny się nimi zajmie”, a pozostali nie widzą prostego związku pomiędzy wyrzuconym śmieciem niesegregowanym a środowiskiem, czyli wpływem na naszą planetę. Myślę, że odsetek tych ambiwalentnie nastawionych mieszkańców naszej planety jest coraz mniejszy. Śmieci, oczywiście przybywa, więc problem cały czas jest duży, ale ludzi, którzy nie mają tej świadomości jest coraz mniej.

Nie bez powodu spotykamy się w takim gronie. P&G od około 20 lat współpracuje z Fundacją Nasza Ziemia. Skąd pomysł na taką współpracę i jak w ciągu tych 20 lat się zmieniała?

Małgorzata Majer: W P&G świadomość potrzeby działania na rzecz zrównoważonego rozwoju jest bardzo duża, podejmujemy wiele działań w tym zakresie. Już 20 lat temu szukaliśmy partnera do współpracy, wtedy Fundacja Nasza Ziemia zaprosiła nas do wspólnej Akcji Sprzątanie świata - Polska, później ta współpraca rozwijała się i razem realizowaliśmy różne projekty. Już kilkukrotnie wspólnie sprzątaliśmy plaże zarówno nad polskim morzem, jaki i plażę na Wisłą w Warszawie. Ponadto w pewnym momencie uświadomiliśmy sobie, że możemy takich akcji organizować dużo, ale o wiele lepiej byłoby, gdyby śmieci do sprzątania było po prostu mniej. Uznaliśmy, że trzeba znaleźć bardziej kompleksowe rozwiązanie i sposób, by zachęcić ludzi, żeby nie śmiecili i wspólnie zaangażowaliśmy się w działania ekologiczne. Stąd pomysł na wspólne działania edukacyjne, które prowadzimy od zeszłego roku w szkołach.

Beata Butwicka: Tak, to jest właśnie najważniejsze w działaniach Fundacji. Sprzątamy nie po to, żeby sprzątać, ale żeby uświadomić, że nie należy śmiecić, szczególnie w miejscach pięknych z natury: na plażach, w parkach, lasach. Każda nasza akcja pokazuje, jak dużo wciąż jest do zrobienia. Dlatego tak ważne są projekty edukacyjne, które prowadzimy, m.in. z P&G ale nie tylko, bo również sama Fundacja podejmuje, np. współpracę ze szkołami. Szkoły są naszym najwierniejszym partnerem. Od początku prowadzenia Akcji Sprzątanie świata - Polska, właściwie wszystkie szkoły włączyły się do akcji. W ubiegłym roku wzięło udział również 20 tys. przedszkolaków. Warto podkreślić, że bardzo aktywni są seniorzy. Uniwersytety Trzeciego Wieku wręcz prześcigają się, żeby z nami sprzątać. Tak było w ubiegłym roku, np. w Międzyzdrojach czy na Półwyspie Helskim.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera P&G, Fundacja Nasza Ziemia

Mówią Panie o konieczności edukacji. W polskich szkołach nie mamy przedmiotu stricte poświęconego ekologii. Co możemy zrobić, by w szkołach więcej i częściej mówiło się o konieczności ochrony środowiska?

Małgorzata Majer: Nauczanie dzieci ekologicznych nawyków jest bardzo ważne. Jeżeli nauczymy dbania o środowisko dzieci, to będą z tym żyły przez całe życie i będą przekazywały je kolejnym pokoleniom. W szkołach jest przestrzeń, aby taką działalność edukacyjną prowadzić. Wielokrotnie słyszeliśmy od nauczycieli, że potrzebują do tego odpowiednich materiałów. Dlatego zdecydowaliśmy się razem z Fundacją Nasza Ziemia oraz zespołem metodycznym stworzyć kompleksowe materiały edukacyjne dla uczniów szkół podstawowych. Materiały zostały stworzone w taki sposób, by dzieci również mogły z nich skorzystać w domu, razem z rodzicami.

Beata Butwicka: To prawda. Niewiele ponad dwa tygodnie temu wystartował nasz kompleksowy projekt edukacyjny, który składa się z dwóch inicjatyw: pierwszą z nich są „Uczniowskie Ekonawyki” skierowane do uczniów klas 1-6, drugą „Czysta Ziemia: ekodetektywi na tropie domowych nawyków” skeirowaną do starszych uczniów, z klas 7-8. Liczba zarejestrowanych w programie szkół i nauczycieli jak dotąd sięgnęła już 500. Nauczyciele, z którymi mamy kontakt, docenili naszą pracę. Ponadto w projekcie „Uczniowskie Ekonawyki” nauczyciele wraz z uczniami mają możliwość wzięcia udziału w konkursie na minigrant. Dzięki nim będą mogli wyposażyć swoją pracownię czy przeznaczyć pieniądze na inne działania związane z edukacją przyrodniczą i środowiskową. Tym, co doceniają najbardziej jest fakt, że materiały są zgodne z podstawą programową i można wykorzystać je tu i teraz, bo są dostosowane do zdalnej edukacji, jak również stanowią pewien rodzaj inspiracji. Dajemy coś, czego nauczyciele oczekują, a nie coś, co nam się wydaje, że jest im potrzebne.

Mówią Panie o inspiracji. Jak te materiały mogą być wykorzystywane przez nauczycieli?

Małgorzata Majer: Materiały zostały skonstruowane w taki sposób, aby można było z nich korzystać podczas lekcji różnych przedmiotów, a także na godzinie wychowawczej. Gdy tworzyłyśmy ten projekt, zależało nam, by nauka ekologii nie zamykała się tylko na lekcjach przyrody. Chcemy pokazać, że ochrona środowiska to nasza codzienność, przenika i wpływa na nasze życie.

Beata Butwicka: Ten projekt mogą również realizować rodzice z dziećmi. Nic nie stoi na przeszkodzie, by inspirować się nim w domach. Dziecko może zachęcić rodziców do sięgnięcia po materiały i wspólnie mogą z nich korzystać.

Czy takie postrzeganie dziecka – jako inicjatora działań ekologicznych – nie jest zbyt utopijne?

Małgorzata Majer: Dziecko ze szkoły przynosi wzorce postaw czy zachowań, które później będzie powielać w życiu pozaszkolnym. Może także powiedzieć o tym rodzicom, gdyż rozmowa rodzica z dzieckiem o tym, co działo się w szkole, jest naturalna. Tak naprawdę może stać się kapitanem rodziny w sprawach związanych z ekologią. Jeśli ma więcej wiedzy, bo zdobyło ją w szkole, potrafię sobie wyobrazić sytuację, że jest w domu dowódcą do spraw ekologii.

Beata Butwicka: On naprawdę stanie się Ekodetektywem tropiącym domowe nawyki.

Rodzinna edukacja, segregowanie śmieci, edukacja w szkole. Czy coś jeszcze możemy zrobić, by uratować świat dla przyszłych pokoleń?

Beata Butwicka: Na pewno powinniśmy, my sami, szukać informacji, to one są podstawą naszego dobrego działania. Możemy, np. korzystać ze stron internetowych firm zarządzających odpadami w danej gminie czy mieście. Na samym początku ważne jest też, by odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ja muszę tyle mieć, czy ja muszę tyle kupować? Czy muszę prać w wysokiej temperaturze? Jaki wpływ mam na środowisko? Może warto przeanalizować w gronie rodziny, jakie są rachunki za prąd czy wodę, i zastanowić się, co możemy zrobić, by zaoszczędzić te zasoby, ale także zwiększyć domowy budżet. Tak jak szukamy sposobów na rozwój osobisty, tak szukajmy swojej osobowości w stosunku do środowiska.

Małgorzata Majer: Podpisuję się pod każdym słowem pani Beaty, najważniejsza jest kwestia zdobywania wiedzy i rozumienia wszystkich aspektów naszego wpływu na środowisko naturalne. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele jest miejsc, w których dotykamy kwestii środowiskowych. O ile mamy świadomość tego, jak ważne jest segregowanie śmieci, to ciągle traktujemy wodę jako dobro naturalne, którego mamy pod dostatkiem i nigdy nam go nie zabraknie. Wynika to z tego, że jest ona w Polsce relatywnie tania i rzadko zdarza nam się doświadczać jej braku. Ogromnym wyzwaniem jest nauczyć się, jak korzystać z wody w sposób oszczędny. P&G jest częścią międzynarodowego projektu „50L Home”. Zmierza on do tego, byśmy mogli, zachowując taką samą jakość naszego życia, zużywać tylko 50 litrów wody na osobę, a nie 500 litrów, jak jest obecnie. Najważniejsza jest więc wiedza, jak wpływamy na środowisko i jak możemy ten wpływ ograniczać. Ważna jest również kwestia małych codziennych działań, które w większej skali będą miały ogromne znaczenie.

P&G angażuje się w wiele inicjatyw, mających na celu ochronę środowiska. Jakie cele w tym zakresie stawia sobie firma na najbliższe lata?

Małgorzata Majer: Jako firma podchodzimy do tematu ekologii z różnych stron. Z jednej strony wiemy, że jako międzynarodowy koncern produkujący produkty, które codziennie znajdują się w 5 miliardach domów na świecie – mamy dużą odpowiedzialność za środowisko oraz społeczeństwo, w którym funkcjonujemy. Przykładowo: w tym roku osiągniemy bardzo ważny cel w tym zakresie. Wszystkie nasze fabryki i centra logistyczne w Europie będą zasilane energią ze źródeł odnawialnych. W tej chwili już jest to prawie 90 proc., a do końca tego roku kalendarzowego osiągniemy 100 proc. Zmniejszamy zużycie wody, optymalizujemy logistykę, żeby ograniczyć transport i emisję z nim związaną. Wszystkie cele zapisane są w strategii „Ambition 2030” opublikowanej w 2018 roku, mówiącej o tym, gdzie chcemy być w 2030 roku.

Poza tym dokumentem jest wiele innych, dodatkowych działań, które ogłaszamy, np. w dekadzie 2020-2030 będziemy zeroemisyjni. Zredukujemy emisję CO2 o połowę, aby zrównoważyć tę drugą połowę, wprowadzimy projekty, które będą powodowały absorpcję takiej samej ilości CO2 z powietrza. Niedawno zobowiązaliśmy się także do ograniczenia emisji CO2 związanej z transportem. Jest jeszcze sfera działań dotycząca konsumentów. Czujemy się odpowiedzialni za to, żeby pomóc konsumentowi dokonywać zrównoważonych wyborów. Dawać mu takie możliwości, by mógł żyć w sposób bardziej zrównoważony, korzystając z naszych produktów. Przykładowo, dzięki technologiom zastosowanym w naszych środkach do prania, np. kapsułkach Ariel, dajemy konsumentowi możliwość prania w niższej temperaturze, zachowując wysoką jakość prania. To oznacza znaczną różnicę w zużyciu energii. W całym cyklu tworzenia produktów do prania, od pozyskania surowców po utylizację pozostałości, największy wpływ na środowisko ma podgrzewanie wody podczas prania. Wierzymy, że nie tylko powinniśmy dać produkt, ale też podpowiedzieć konsumentowi, jak powinien z niego korzystać. Wchodzimy więc w sferę edukacji, którą realizujemy zarówno poprzez komunikację firmy i reklamy, jak również przez nasze działania kierowane do szkól, a podejmowane wspólnie z Fundacją Nasza Ziemia.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.