Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jeśli to czytasz, zapewne siedzisz sobie wygodnie (pewnie nawet w pozycji półleżącej) z laptopem na kolanach. Teoretycznie umówiłaś się ze sobą, że będziesz pracować tylko przy biurku – pozycja wyprostowana, monitor na poziomie oczu, kawa w ulubionym kubku, ale w bezpiecznej odległości od klawiatury.

W przeglądarce otwartych 15 zakładek. Na pasku zadań niezbędne aplikacje – Outlook, Word, Excel, PowerPoint. Boisz się zamknąć choćby jedną – w każdej masz rozgrzebany ten strategicznie „kluczowy temat”. Powiadomienia z Teamsów to teraz twój największy przyjaciel, wasze relacje są burzliwe (trochę jak z budzikiem na drzemce), jednak finalnie bardzo doceniasz go za punktualność i celne update’y z kalendarza. Ten z kolei wypełniony jest spotkaniami na trzy tygodnie do przodu. Konferencja online, grupowy call z zagranicznym klientem, firmowa burza mózgów. Myślisz sobie, że część tych tematów można by załatwić podczas kawy w firmowej kuchni. Teraz kawę masz przed sobą, w swoim home office. Masz też nowe wyzwania, bo obecnie musisz łączyć wszystkie role jednocześnie – matki, żony, menedżera. Sytuacja zmienia reguły gry i wymusza nowe standardy. Jeśli do tej pory uważałaś się za digital-native’a, teraz możesz sprawdzić się w 100 procentach online.

Liczba ról – tych społecznych i zawodowych – jaką w ostatnich tygodniach przyszło nam ze sobą łączyć, jest ogromna. Można powiedzieć, że to taki home-office challenge – odnaleźć się w codziennej pracy zdalnej z całym domem na głowie. Poukładanie sobie tego wszystkiego, wypracowanie zbalansowanych zasad jest dla nas – żon, matek, menedżerek – gigantycznym wyzwaniem, jednak bez nowoczesnych technologii i świata online byłoby zwyczajnie niemożliwe. Bo Twój dom jest teraz Twoim Modern Office, a domownicy – pełnoprawnymi członkami Twojego teamu. Czasem pewnie aż nazbyt kreatywnego…

Barbara MichalskaBarbara Michalska Microsoft 365 BG Lead

Matka. Żona. Menedżer

Jak ci idzie? Nie martw się, początki bywają trudne. Łatwo nie jest, ale sytuację można opanować, przecież jesteś świetna w multitasking. Zacznij od ustalenia nowego planu – oczywiście z podziałem na home/office. Zamiast sztywnej pracy 9-17 zaproponuj swojemu teamowi elastyczne godziny (tryb zadaniowy wyjdzie wszystkim na dobre). Przy ustawianiu spotkań na mailach musisz być podwójnie czujna. Ale na wszelki wypadek masz backup – Teamsy dadzą Ci znać, gdy dwa spotkania na siebie nachodzą. Jeśli już wiesz, że jakiegoś zadania nie uda się wykonać w ciągu dnia – powiadom innych, że nadrobisz to późnym popołudniem lub wieczorem. Zrozumieją. Służbowymi obowiązkami wypełnij Planner i przeglądaj go w Teamsach. Rzut okiem na wykres i będziesz na bieżąco z realizacją wszystkich spraw.

Materiały Partnera MicrosoftMateriały Partnera Microsoft zdjęcia: Filip Blank

Służbowe zadania poukładane? Teraz czas na domowy kalendarz

W Outlookowych zadaniach lub Plannerze wypisz wszystkie obowiązki. Stwórz jasne kategorie – możesz wyjść od dwóch nadrzędnych: Home/Office. Sztywne rozgraniczenie obu porządków będzie trudne, ale przyzwyczaisz się. Rodzina to teraz twój TEAM, i to bardziej niż kiedykolwiek. Dlatego domowy kalendarz współdziel z bliskimi. Zaangażuj partnera – kiedy ty będziesz prowadzić zespołową burzę mózgów, on ogarnie kuchnię po śniadaniu. Dobra organizacja to klucz do sukcesu (a czasem przetrwania)! W kalendarzu zrób koniecznie miejsce na zabawę z dzieciakami (kokoszenie), gotowanie i relaks – dobry film, książka lub gorąca kąpiel to najlepsza nagroda po całodniowym czelendżu.

Materiały Partnera MicrosoftMateriały Partnera Microsoft zdjęcia: Filip Blank

Z dziećmi w open spasie

Plan masz gotowy, pora na jego wprowadzenie w życie. Łatwo nie będzie. Dziecko kilka razy wpadnie do pokoju podczas calla, a współpracownicy usłyszą o jego potrzebach na ASAP. Spokojnie. Weź pociechę na kolana i przedstaw znajomym z pracy. Później poproś dziecko o chwilę cierpliwości, byś mogła dokończyć zawodowe sprawy. Dzieci szybciej się znudzą, jeśli uznasz wbieganie w kadr za naturalne, niż gdybyś nerwowo próbowała je uciszyć. Zrób open space’a, nie zamykaj się przed pociechami, pozwól dzieciom pobyć z Tobą, rysować przy biurku obok, przeglądać książki – szybciej przyzwyczają się do nowej sytuacji i przyzwyczają się do domowego open space’u. A wtedy, gdy potrzebujesz więcej prywatności, zaproponuj, żeby zmieniły planszę – czyli przeniosły się do swojego pokoju. Kilka dni i będziecie stanowić prawdziwie zgrany team!

Materiały Partnera MicrosoftMateriały Partnera Microsoft zdjęcia: Filip Blank

Teamsowy savoir-vivre

Nie wymagaj od siebie niemożliwego. Hałasy w tle? Nie przejmuj się! Znajomi z pracy – zapewne też mają dzieci – doskonale to rozumieją. Zresztą, rozumieją to wszyscy. Dzisiaj więcej nas łączy, niż dzieli. Jeśli podczas calla masz emergency w pokoju zabaw, przeproś na czacie i wyjdź na chwilę, przecież wrócisz za moment. Jeśli dzieciaki pilnie cię potrzebują, nie ma powodu do wstydu, nawet jeśli jesteś na linii. Równie gorąca może być potrzeba ściągnięcia ulubionej gry planszowej z półki pod sufitem. Wszyscy mamy rodziny. Jeśli akurat czatujecie na Teamsie i prześcigacie się w pomysłach, kliknij status „be right back”. Od tego przecież jest. Po 17 ustaw go na niedostępny i poświęć czas na dom. Jeśli w ciągu dnia nie zdążyłaś wykonać wszystkich służbowych obowiązków, wróć do nich na chwilę, gdy dzieciaki pójdą spać.

Materiały Partnera MicrosoftMateriały Partnera Microsoft zdjęcia: Filip Blank

Osiągnięcie home-office balance nie jest proste. Ale bez odpowiednich technologii jest niewykonalne. Nawet jeśli wasze relacje były dotychczas burzliwe, musicie wypracować wspólny kompromis – to tylko technologia, ma ci pomagać, nie ograniczać. Zaprzyjaźnij się z powiadomieniami na Teamsach, sumienniej kategoryzuj zadania, stwórz wspólny kalendarz domowy w Outlooku i dziel go z partnerem. Dasz radę. Przecież zawsze uważałaś się digital native’a.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.