Świece o zapachu whisky (i jazzu), świece sojowe w stylu loft, rzepakowa świeca o zapachu Baker Street, pachnące lasem woski, patyczki zapachowe przywodzące na myśl wspomnienia z dzieciństwa, nawilżające świece kosmetyczne do masażu – sprzedaż pachnących (choć nie tylko) świec wzrasta. Naprawdę mamy w czym wybierać i bardzo chętnie to robimy!

Choć mnie samej jeszcze kilka lat temu świece kojarzyły się – przyznam dość stereotypowo – głównie z pokojem nastolatki, od kilku lat sprzedaż świec i zapachów do domu to naprawdę wielki (i jakże przyjemny) biznes. Dane analityków Kantar pokazują, że w okresie od marca 2021 do 2022 r. konsumenci z Wielkiej Brytanii wydali… aż 418 mln funtów na świece zapachowe. To chyba jeden z niewielu pozytywnych efektów pandemii. I nic nie wskazuje na to, by nasze zainteresowanie zapachami miało spaść.

Pozostało 85% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.