Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Koleżanki po przechorowaniu koronawirusa narzekają na wypadające garściami włosy. Czy to przez spowodowany pandemią stres, czy sam COVID-19 może negatywnie wpływać na włosy?

Prawdopodobnie rolę odgrywają oba czynniki. Jest udowodnione, że jednym z powikłań po przechorowaniu koronawirusa jest wypadanie włosów. I ono może być masywne, czyli cierpiące na nie osoby mogą mieć wrażenie wypadania włosów garściami. Uważa się, że jest to przejściowy skutek tej infekcji, ale także stresu, jaki pandemia na nas wywarła. Może nastąpić spore przerzedzenie włosów, dlatego nie lekceważymy tego, leczymy tak jak np. wypadanie sezonowe czy wypadanie spowodowane przez inne czynniki.

Na przykład jakie?

Jedną z kluczowych i najczęstszych dziś przyczyn nadmiernego wypadania włosów jest stres. Ma ogromną rolę w oddziaływaniu na organizm, w tym na włosy. A ponieważ utrata włosów to kolejny powód do nerwów, tworzy się zamknięte koło, z którego miesiącami trudno wyjść. Kolejna przyczyna to zaburzenia w morfologii krwi, np. niski poziom hemoglobiny, a co za tym idzie - niski poziom żelaza i niedokrwistość. 

Skąd ten niski poziom żelaza się bierze?

Żelazo możemy tracić na różne sposoby. Możemy cierpieć między innymi na zaburzenia wchłaniania tego pierwiastka z pożywienia (np. przez przyjmowane leki czy choroby żołądka itp..). Powodem może być też niewłaściwa dieta, niedostarczanie go w odpowiedniej ilości do organizmu. Przyczyną mogą być zbyt obfite miesiączki, które z kolei wiążą się przeważnie z jakimiś zaburzeniami ginekologicznymi. Należy też wspomnieć o przyczynach hormonalnych, które wpływają na nadmierne wypadanie włosów, dlatego ważne jest też, aby wykluczyć choroby endokrynologiczne, zbadać poziom hormonów.

Sporo tego. Popularni dziś trycholodzy mogą nie dotrzeć do źródeł problemu, u którego podstaw leżą zaburzenia chorobowe, to zadanie dla lekarzy. I czasem nawet kilku specjalistów.

Zgadza się, dlatego my, dermatolodzy, się trochę buntujemy, że trycholodzy biorą się za leczenie łysienia i nadmiernego wypadania włosów. Podstawą diagnozy prawie zawsze jest panel badań morfologicznych, na którą trzeba mieć skierowanie od lekarza, oraz trichoskopia, aparaturowe badanie, na które trzeba mieć skierowanie od specjalisty. Nieprawidłowości w wynikach badań krwi często oznaczają, że trzeba się udać do kolejnych specjalistów. Np. zaburzenia hormonów, estrogenu i androgenu czy hormonów tarczycy to konieczność odwiedzenia endokrynologa. Jeśli podczas wywiadu z pacjentką dojdziemy do tego, że ma zbyt obfite miesiączki, co może być powodem utraty żelaza, odeślemy ją do ginekologa. Prawie w każdym wypadku potrzebna jest współpraca kilku specjalistów. Tym bardziej że czasem nadmierna utrata włosów towarzyszy poważnym chorobom, jest np. objawem towarzyszącym nowotworom. Jeśli więc po rozmowie z pacjentem okaże się, że poza problemem z włosami pacjent nadmiernie chudnie może być konieczne odesłanie go do onkologa. 

Proszę nie straszyć! Miałam nadzieję, że wystarczy wziąć jakąś tabletkę. Moja fryzjerka poleca wszystkim na nadmierne wypadanie włosów biotynę.

Biotyna, zwana też witaminą H lub B7, występuję często w postaci suplementów diety, które poprawiają strukturę włosów, wzmacniają je, ale nie wyleczą przyczyn ich wypadania. Co więcej, najnowsze badania przedstawiane na kongresach dermatologicznych donoszą, że biotyna może czasami wręcz nie służyć sprawie. A to dlatego, że jej przyjmowanie może fałszować wyniki badań krwi, co utrudnia czasem postawienie właściwej diagnozy. Dlatego jeśli się ją przyjmuje, to powinno się odstawić przed pójściem na morfologię.

W ogóle uważam, że przyjmowanie przez osoby z poważnym problemem wypadania włosów suplementów polecanych w reklamach czy przez znajomych bez konsultacji z lekarzem to działanie po omacku. Powinno się zacząć diagnozowanie od badań. Chyba lepiej się dowiedzieć, co się tak naprawdę dzieje, i wyleczyć problem u jego źródła, prawda?  

Ja tak zrobiłam i nie jestem szczęśliwa. Podczas trichoskopii wykonanej w klinice dermatologii dowiedziałam się, że prawdopodobnie cierpię na łysienie androgenowe. Na szczęście na razie bezobjawowe. Włosy wcale mi nadmiernie nie wypadają ani się nie przerzedzają. Powiem więcej, jestem z nich zadowolona jak nigdy!

Może pani o nie właściwie dba, dobrze się odżywia, a choroba nie jest w ostrym stadium, nie ma stanu zapalnego. Łysienie androgenowe to nie wyrok. Cierpi na nie gros mężczyzn i sporo kobiet, szczególnie po menopauzie. Dziś podaje się skuteczne leki, chodzi mi o finasteryd, który hamuje postęp choroby, a po rocznej czy dwuletniej kuracji doprowadza do regeneracji i odbudowy włosów. Poza tym wspomagająco zaleca się zabiegi medycyny estetycznej.

A co ze skutkami ubocznymi czy przeciwwskazaniami do stosowania leków?

Jak w przypadku każdego leku istnieją. Zgodnie z wytycznymi producenta leku nie wolno w czasie kuracji zajść w ciążę, a w przypadku mężczyzn doprowadzić do zapłodnienia, mogą też obniżać libido, ale moi pacjenci (lek ten początkowo był zalecany tylko mężczyznom) oraz pacjentki nie zgłaszały takich objawów podczas ich stosowania.  

A czy stosowanie kosmetyków może jakoś pomóc w przypadku łysienia hormonalnego czy genetycznego?

Jak najbardziej odpowiednia pielęgnacja delikatnym szamponem i odżywką są ważną częścią procesu leczenia. Dbanie o włosy i skórę głowy ma wpływ na ich kondycję.

Wyobraźmy sobie, że nie cierpię na żadne choroby, a wyniki badań nie są złe. Jak zazwyczaj leczy się nadmierne wypadanie.

Stosuje się preparaty wielowitaminowe, preparaty pobudzające wzrost włosów, leki, np. minoksydyl. Poza tym zaleca się zabiegi dermatologiczne i medycyny estetycznej, takie jak mezoterapia, osocze bogatopłytkowe. W każdym przypadku nadmiernego wypadania włosów warto udać się do dermatologa, który postawi diagnozę i podejmie decyzję o leczeniu. Nie warto odkładać problemu na później. Im szybciej zaczniemy leczyć wypadanie włosów, tym większa i szybsza szansa na wyleczenie. 

embed

prof. Barbara Zegarska, specjalistka dermatolożka i wenerolożka oraz alergolożka, jest współwłaścicielką kliniki Dermatoestetica w Bydgoszczy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.