Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

*Przychodzi pacjentka do lekarza i mówi: proszę większe usta

TH: Wbrew pozorom, taka sytuacja wcale nie jest częsta w moim gabinecie. Ja zawsze podchodzę do pacjenta całościowo – najpierw rozmawiamy i planujemy. Robimy zdjęcia twarzy i dyskutujemy o tym, co tam widzimy i przede wszystkim: co najbardziej przeszkadza pacjentce. I wcale to nie usta są na pierwszym miejscu. Najczęściej przeszkadza nam grawitacja, która jest nieubłagalna – pierwszym elementem do poprawy zazwyczaj są tak zwane chomiki lub mocno zarysowane fałdy nosowo-wargowe. Warto dobrze wytłumaczyć skąd ten problem się bierze i wyjaśnić, że aby efekt był naturalny i trwały należy popracować nad całokształtem twarzy. Na pierwszym spotkaniu zazwyczaj robię już jakiś zabieg, ale też daję możliwość przemyślenia zaplanowanej strategii, jej etapów i kosztów. To wszystko jest dla pacjenta ważne. Wracając do ust – przy tej pierwszej konsultacji usta nie pojawiają się często. Generalnie: pacjentki tych ust się boją. Dlaczego? Bo za dużo złego pojawiło się w tym temacie. Na nieszczęście dla medycyny estetycznej i samych pacjentów. Najczęściej mówię, że najpierw zaznaczę kości jarzmowe, kości policzkowe – odbuduję tak zwany „trójkąt młodości" (bo tu jest sekret młodzieńczego wyglądu!) i nieco uniosę tym całą twarz do góry. A później zaczynam mówić o ustach – i tu bardzo często pacjentka mówi: o nie!

fot. Galdermafot. Galderma 

*Bo będzie widać, że są zrobione?

TH: Niestety, źle, nieprofesjonalnie „poprawione" usta natychmiast rzucają się w oczy. Tych dobrze zrobionych po prostu nie widać. Zaczynam wtedy tłumaczyć na czym polega ten zabieg. To bardzo wdzięczny temat dający pacjentce dużo satysfakcji – jeżeli są zrobione delikatnie i dyskretnie – nie będą widoczne. Usta są ważnym elementem twarzy, przykuwają uwagę, patrzymy na usta mówiącej do nas osoby. Usta to namiętności, emocje i uśmiechy. Doświadczeni lekarze medycyny estetycznej doskonale wiedzą jak przeprowadzić zabieg, aby wyglądały lepiej i młodziej. Bez robienia z pacjentki jej własnej karykatury. Dlatego tak ważne jest, aby ten zabieg robić u dobrego, sprawdzonego lekarza a nie na przykład u kosmetyczki!

*Na czym polega błąd?

TH: Przede wszystkim masowo przestrzykiwana jest górna warga. Jest za duża! Medycyna estetyczna nie ma zmieniać natury, ale jedynie ją poprawić. Istnieje coś takiego jak Złota Proporcja – Złoty Podział (Da Vinci miał obsesję na tym punkcie), która jest wyliczona matematycznie. Jak ona wygląda? Zależność górnej wargi do dolnej to 1:1,6. Innymi słowy: jeśli podzielimy usta na 3 części, to dolna warga to 2/3 a górna 1/3 całości. Spójrzmy w tym kontekście na różne internetowe trendy, nowoczesne kanony piękna, zwykle narzucane przez media społecznościowe, które niestety zaprzeczają naturalnemu wyglądowi i pięknu kobiecej twarzy.

*Wydaje się, że wszystkie te duże usta, które widzimy są identyczne. Dlaczego?

TH: Kształt ust powinien być wiernie zachowany. Mamy łuk kupidyna, mamy zmysłową górną wargę. Powiem śmiało, że większość kobiet ma oryginalnie piękny kształt ust tylko czasem z wiekiem ich objętość zanika. Doświadczony lekarz zachowa naturalny rysunek ust, nie ma opcji, że będziemy mieć na twarzy dwie dolne wargi. Powtarzam: widzimy te źle zrobione usta – tych dobrze zrobionych nie widać. Fachowo wykonana medycyna estetyczna oferuje zabiegi,  o których wie tylko pacjentka, a otoczenie nie może zdefiniować co się zmieniło. Ludzie mówią tylko: dobrze wyglądasz, jesteś wypoczęta, odmłodniałaś. I właśnie o to chodzi.

 

*Na czym polega sekret pięknie zrobionych ust?

TH: Myślę, że każdy dobry specjalista ma swoje zdanie na ten temat. Ale trzy rzeczy są pewne: doświadczenie, rodzaj preparatu, którego używamy i jego ilość. Ja na przykład najczęściej robię usta, maksymalnie jedną strzykawką preparatu czyli 1 mililitrem kwasu hialuronowego (ok. 1/5 łyżeczki do herbaty). Przepompowanie ust jedną strzykawką – raczej nie może się zdarzyć. Jeśli ktoś się bardzo boi, że efekt będzie za mocny –  warto dobrze wytłumaczyć jak cała procedura wygląda krok po kroku, a także czego można się spodziewać. Przy zabiegach na usta zawsze pojawia się obrzęk. Trzeba o tym powiedzieć, uprzedzić i uspokoić. Utrzymuje się on zazwyczaj przez 2-3 dni. Kiedy obrzęk mija, większość pacjentek wraca i mówi – za mało. Jeśli chodzi o rodzaj preparatu: Restylane Kysse z mojego doświadczenia daje minimalny obrzęk po zabiegu, który utrzymuje się relatywnie krótko. To niesłychanie cenne i dla lekarza i dla pacjenta.

*Czy zabiegi na usta mogą także odmładzać?

TH: Zdecydowanie tak. Pierwsza sytuacja – tak zwane zmarszczki palacza. Często panie zauważają je nawet jeśli nie palą papierosów. Wynika to z tego, że wokół ust znajduje się mięsień okrężny – bardzo rozbudowany i kilkuwarstwowy – on determinuje to, że skóra wokół ust ciągle pracuje. Jeśli usta tracą objętość, a tak się dzieje z wiekiem, na ich brzegu zmniejsza się napięcie i pojawiają się właśnie delikatne linie. Wtedy wystarczy odrobinę dodać ustom objętości i zmarszczki przestaną być widoczne. Druga rzecz to bardzo suche, atopowe usta. Według mnie zabiegi nawilżające kwasem hialuronowym – bardzo tu pomagają. I znowu – kluczem jest jakość produktu. Marka Restylane jest na rynku od 25 lat, ma 50 milionów wykonanych zabiegów, a jej preparaty zostały przebadane w ponad 300 badaniach klinicznych. Te badania kliniczne są dla mnie niesłychanie ważne. Mój background w postaci wieloletniej pracy w akademii medycznej sprawia, że zwracam ogromną uwagę na prace naukowe i badania. Mam wtedy pewność, że preparaty, których używam są bezpieczne dla pacjenta. To jest dla mnie podstawa. Wracając do nawilżenia ust atopowych – jeśli możemy podać tu kwas hialuronowy, który ich nie zalergizuje to jest sukces. Trzecia sytuacja – kiedy naprawdę warto zrobić zabieg na usta? Gdy są stanowczo za małe. Wiele lat pracowałem w obszarze chirurgii plastycznej. Z ustami jest jak z biustem – kobieta lubi, żeby były ładne i atrakcyjne. Wystarczy czasem naprawdę lekkie powiększenie, aby dodać sobie pewności siebie i wyrównać proporcje całej twarzy. I zaznaczam – chodzi bardziej o podkreślenie ich kształtu, subtelne wypełnienie niż drastyczne zmienianie rozmiaru.

*Jak długo utrzymuje się efekt ?

TH: Każdy z nas ma kwas hialuronowy w sobie. To bardzo ważna substancja, która wiąże wodę. Jedna cząsteczka kwasu może związać nawet 1000 cząsteczek wody. Jeśli mamy kwas musimy mieć też enzym, który go rozkłada. Tak jest skonstruowane ludzkie ciało. Mamy więc enzym o nazwie hialuronidaza. Nie wiemy a priori jaki poziom enzymu hialuronidazy ma dany człowiek – dlatego mówię, że usta utrzymują się od 6 miesięcy do nawet 1,5 roku. Na szybkość tracenia kwasu hialuronowego ma także wpływ to jak bardzo ust używamy – jak dużo mówimy, czy często je masujemy, dotykamy – wtedy efekt utrzymuje się krócej. Jeśli chodzi o dobieranie preparatów – Restylane Kysse jest zazwyczaj pierwszym wyborem. To produkt miękki i plastyczny, doskonale integrujący się z tkankami i dający absolutnie naturalny efekt. Dedykowany właśnie okolicy ust. Ale jeśli wiem, że ktoś ma tendencje do tego, że usta bardzo szybko giną – używam preparatu Restylane Classic. Jest to kwas hialuronowy usieciowany wykonany w technologii NASHA – autorska technologia Restylane, niepodrobiona dotąd przez żadną konkurencję. Jest on trochę twardszy, wymaga też od lekarza dużych umiejętności. Można powiedzieć, że przypomina nieco implant. Kiedy znam dobrze pacjentkę i wiem, że jej usta „są oporne" często używam właśnie tego preparatu.

fot. Galdermafot. Galderma 

*Co jest podstawą dobrze wykonanego zabiegu na ustach?

TH: Najważniejsze jest znalezienie swojego lekarza. Specjalisty z doświadczeniem, któremu zaufamy, który pozna nasz organizm i styl życia i dopasuje zabiegi indywidualnie, do naszych potrzeb. Taki lekarz sumiennie wytłumaczy i poinformuje pacjenta co jest dla niego dobre, zdrowe, bezpieczne. Z drugiej strony, kiedy znamy już skórę pacjentki, wiemy jak reaguje, rezultaty zabiegów są zdecydowanie lepsze. Na pierwszym miejscu jest zadowolony pacjent, a będzie tak, jeśli zrozumie, co mu jest, pozna cały proces i wszystkie szczegóły z ceną włącznie. Wszystko powinno być klarowne i przejrzyste. Ważne jest też długofalowe pracowanie z pacjentem. Wiele rzeczy można wówczas opóźnić, a wielu wręcz zapobiec. Oceniając pacjenta, nie patrzymy tylko na poszczególne fragmenty, ale na całą twarz. A usta powinny być tu wisienką na torcie. Ale taką naprawdę fajną wisienką.

Więcej informacji o naszych produktach znajdziesz również na Instagramie: @Galderma_Aesthetics_Polska

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.