Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak zauważę, że to już?

Menopauza to moment w życiu kobiety, który jest dokładnie określony przez medycynę – zaczyna się rok po ostatniej miesiączce.

W zachodnich społeczeństwach menopauza średnio występuje około 50.-51. r.ż. Ale już mniej więcej siedem lat wcześniej następuje okres okołomenopauzalny, kiedy to zaczynają się w organizmie zmiany hormonalne.

Zaczyna spadać poziom hormonów płciowych, m.in. estrogenu. Ten proces staje się od razu widoczny na skórze. Bo skóra jest jak radar, który nas informuje o wszystkim, co się dzieje w środku.

Co się wydarzy?

Najczęściej pierwszym objawem jest dojmująca suchość skóry. Kobiety, które przez całe życie miały skórę tłustą, odbiorą to jako pozytywną odmianę, ale dla pań, które zawsze miały skórę suchą, to może być dotkliwy i bardzo niepożądany objaw. Kolejnym, który może nas zaskoczyć, jest to, że skóra staje się bardzo podatna na tworzenie się drobnych zmarszczek, zagnieceń. Jest przesuszona, mniej sprężysta, trudniej się regeneruje. I jak się zagniecie w nocy podczas snu, to szybko się nie wyprostuje. Potrzeba więcej czasu i zabiegów pielęgnacyjnych, żeby zmarszczki wyprostować. Kiedyś wystarczyłaby nam godzina od wstania z łóżka, by takie zagniecenie zniknęło z twarzy samoczynnie, teraz będzie to wymagało dnia, dwóch dni, a nawet więcej, żeby zagniecenie się cofnęło, zniknęło czy się zmniejszyło.

To są objawy, które zaskakują kobiety, bo pojawiają się nagle, skokowo. Trudno się na to psychicznie przygotować.

Wstajemy pewnego dnia i przeżywamy szok, patrząc w lustro?

Może tak być. Starzenie menopauzalne tym się różni od starzenia biologicznego, które towarzyszy nam od urodzenia, że zmiany są drastyczne, a nie powolne, stopniowe.

Z dnia na dzień pojawia się coś nowego w naszym wyglądzie i żeby to cofnąć, np. odbudować jakość skóry, potrzebujemy dużo więcej czasu.

Wymaga to intensywnej pielęgnacji, dobrej diety, nawodnienia organizmu, czasu na jego regenerację. Pomogą w tym zabiegi kosmetyczne czy dermatologiczne.

Czy można na to wpłynąć, zapobiec temu szokowi?

My na te zmiany pracujemy poniekąd przez całe życie, bo duży wpływ na wygląd naszej skóry mają czynniki zewnętrzne, to, czy dużo pijemy, jak się odżywiamy, czy palimy papierosy, jaki tryb życia prowadzimy, czy uprawiamy sport, czy chronimy skórę przed słońcem, smogiem i innymi zanieczyszczeniami środowiska. Jeśli przez całe życie o nią nie dbałyśmy, niszczyłyśmy ją, wystawiając bez opamiętania na działanie słońca bez ochrony UV, to konsekwencje tego pojawią się właśnie teraz, kiedy organizm zwalnia, metabolizm wyhamowuje.

Wcześniej organizm dawał sobie radę z przebarwieniami, zmarszczkami, wolnymi rodnikami, regenerował się, ale w menopauzie już nie możemy na to liczyć.

Procesy destrukcji przeważają nad procesami regeneracji. Dlatego trzeba o siebie zawsze dbać.

Jak?

Jeśli wiemy, że nasza skóra jest z natury sucha, to odpowiednio traktujmy ją za młodu, chrońmy przed słońcem, smogiem, nawilżajmy, a wtedy na pewno lepiej zniesie wejście w menopauzę, objawy będą wolniej postępować.

Jeśli zostawimy skórę „samą sobie", bez opieki, jak mamy 20, 30, 40 lat, to w okresie menopauzy musimy się liczyć z głębszymi i szybciej pojawiającymi się przebarwieniami, wybarwieniami skóry, jej szorstkością i wiotkością.

To będzie też spora utrata elastyczności, zmiana konturu twarzy. Do tego dochodzi obniżony nastrój, objawy depresyjne pojawiające się ze zmianami hormonalnymi i może nam być trudno pogodzić się z tym, co dzieje się z naszym wyglądem. Każda drobna rzecz nas wtedy przerasta. Pojawiają się uderzenia gorąca.

Często kobiety, które weszły w wiek menopauzalny, mają problemy ze snem, to też skutek obniżonego poziomu hormonów płciowych. Brak snu ma ogromny wpływ na nasz wygląd.

Proszę mnie przygotować do menopauzy.

Tylko od razu mówię, że to będzie maraton, a nie przebieżka.

Pierwszym krokiem dobrej pielęgnacji jest odpowiednie mycie i oczyszczanie skóry rano i wieczorem łagodnymi preparatami, syndetami, płynami micelarnymi, delikatnymi piankami, żelami myjącymi. Chodzi o to, żeby oczyścić skórę z brudu, ale nie pozbawiać jej naturalnej bariery ochronnej, lipidowej. To ją zabezpieczy w pewnym stopniu przed utratą wody, co jest jedną z najważniejszych kwestii. Delikatne mycie jednak nie wystarczy. Skóra, która ma braki w nawodnieniu, musi być nieustannie zabezpieczana przed utratą wody na różne sposoby. Bardzo ważna jest pielęgnacja nocna.

Jeśli nie posmarujemy skóry na noc, nie wzmocnimy jej bariery naskórkowej, to będziemy tracić wodę już nawet przez to, że położymy się na poduszce.

Dzieje się tak dlatego, że ta nasza bariera naskórkowa nie jest już tak sprawna jak u 20- i 30-latki. Na noc należy stosować więc te kremy, które zawierają dużo substancji lipidowych typu woski pszczele, ceramidy, kwasy omega-3, -6, -9. I ważne – nie oczekujmy, żeby taki krem się wchłonął, lepiej nawet, gdyby się nie wchłonął, żeby taka kremowa „kołderka" została na skórze jak najdłużej.

Lubię obłożyć się grubą warstwą kremu na noc. A co na dzień?

Przy wyborze kosmetyków do pielęgnacji zwracajmy uwagę nie tylko na wiek, ale też na porę roku i szerokość geograficzną, w której mieszkamy. Kosmetyk z filtrem UV, krem lub podkład, potrzebny jest przez cały rok, chociaż latem i wiosną bardziej i z wyższym faktorem. Przez cały rok potrzebujemy kremów nawilżających, ale latem lżejszych, a zimą bardziej odżywczych.

Skóra Polek latem zazwyczaj bardzo dobrze funkcjonuje, ale niekorzystnym okresem dla niej są jesień i zima, bo jest wiatr, duże różnice temperatur – na zewnątrz zimno, w pomieszczeniach ciepło.

Naczynia krwionośne się rozszerzają i kurczą na przemian. W ten sposób szybko tracimy substancje nawilżające ze skóry. W kremach, które mają nawilżać, szukajmy proteoglikanów, to np. kwas hialuronowy, polisacharyd występujący naturalnie w skórze, czy proksylan, cukier z drzewa bukowego. Związki te nawilżają, przyciągając wodę do naskórka, działają jak gąbka, uzupełniają tracone z wiekiem substancje. Ponadto wzmacniają bardzo istotną dla nas ochronną barierę naskórkową. Z kolei np. hedion to cząsteczka o właściwościach przeciwstarzeniowych, która stymuluje syntezę trójglicerydów, a także zmniejsza suchość skóry. Poza tym szukajmy w kremach związków wapnia, które też zapobiegają utracie wody oraz regulują metabolizm melanocytów, komórek pigmentowych, i wpływają na odcień skóry. Jej koloryt jest niezwykle ważny, bo to on często świadczy o naszym wieku.

Przebarwienia, nierówności, zmiany na skórze powodują, że jest ona niejednolita, co dodaje nam lat.

Dlatego np. składniki takie jak hepes, kwas o działaniu złuszczającym, ujednolicają warstwę rogową naskórka, wyrównują jego strukturę i koloryt.

Brzmi prosto. Czy coś jeszcze może mnie zaskoczyć w związku z menopauzą?

Początki po menopauzie mogą być niezłe, możemy być wciąż zadowolone z wyglądu, ale niestety, trzeba się przygotować, że może nastąpić gwałtowne „tąpnięcie". Badania pokazują, że najbardziej dotkliwy czas dla kobiet to pięć lat po ostatniej miesiączce.

Z powodu zwiększonego spadku poziomu hormonów (estrogenów, DHEA) utrata kolagenu w skórze może sięgać nawet 30 proc. To bardzo dużo. Czyli w wieku 55-57 lat może się nagle bardzo zmienić nasz wygląd, jakość skóry. I np. pojawią się w dużej ilości zmarszczki, skóra zwiotczeje, stanie się cienka, pojawią się tzw. chomiki, obwisła skóra na policzkach – pacjentki niezmiernie na nie narzekają. Oznaki menopauzy widać na szyi, wokół oczu. Bardzo trudno je cofnąć czy naprawić. Nie zostaje nic innego, jak tylko stosować odpowiednią dla wieku pielęgnację, o której powiedziałyśmy wcześniej, poza tym dbać o sen, odpoczynek, dietę, dawkę ruchu. Można jeszcze skorzystać z zabiegów dermatologicznych.

Jakich?

Np. mezoterapii. Wstrzykuje się pod skórę kwas hialuronowy z dodatkami, są to witaminy, mikroelementy, peptydy biomimetyczne, które stymulują produkcję kolagenu. Co ważne, mezoterapia nie zmienia wyglądu, kształtu twarzy, czego klientki niekiedy bardzo się boją. To jest jakby głębsze podanie kremu. Krem nie jest w stanie dotrzeć do głębszych warstw skóry, a te same składniki można podać w taki właśnie sposób. Ostrzykuje się całą twarz, łącznie z szyją i okolicami ust. Zabiegi warto stosować trzy-cztery razy w roku albo więcej, w zależności od zaleceń lekarza dermatologa.

Nie jest to optymistyczna wizja.

Menopauza to nie choroba, która się pojawi bądź nie, to pewnik dla każdej z nas. I to, jak przebiegnie na naszej skórze, zależy w pewnym stopniu od genów, ale też w dużej mierze od tego, jak się do niej przygotujemy. A możemy to zrobić.

Wiele moich pacjentek wygląda bardzo dobrze właśnie dzięki dbaniu o siebie, o swoją skórę, o swój dobrostan. A im pozytywniejsze podejście do życia, tym lepiej. Wygląd to nie wszystko.

embed

Dr Agnieszka Sura – specjalistka w zakresie dermatologii i medycyny estetycznej, członkini Rady Ekspertów Neovadiol ds. Menopauzy. Specjalizuje się w nieinwazyjnych i małoinwazyjnych zabiegach odmładzających. Prowadzi Boston Clinic w Warszawie

Menopauza
CZYTAJ WIĘCEJ

Menopauza to naturalny etap w życiu każdej kobiety. Wraz z marką Vichy i Radą Ekspertów Neovadiol ds. Menopauzy poruszamy tematy dotyczące okresu przed menopauzą i po niej. Czytelniczki dowiedzą się, jak zadbać o siebie, by czuć się pięknie i zdrowo we własnym ciele.

Zapraszamy do uczestnictwa w cyklu warsztatów z udziałem ekspertów ds. menopauzy, które poprowadzi Katarzyna Staszak, dziennikarka „Wysokich Obcasów":

18 października, godz. 18.30 | Menopauza. Zmiany są piękne. O pięknej i zdrowej skórze.

25 października, godz. 18.30 | Menopauza. Zmiany są piękne. O hormonach i zdrowiu.

Teksty dotyczące menopauzy możecie przeczytać na www.wysokieobcasy.pl/menopauza

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.