Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozmowa z Małgorzatą Bąk, dyplomowaną masażystką

––––––––––

Z jakimi problemami najczęściej borykają się klientki i klienci, którzy decydują się na wizytę u pani? Przeważa aspekt zdrowotny czy estetyczny?

90 proc. kobiet, które się do mnie zgłosiły, w pierwszej kolejności myślało o zdrowiu. Dokuczają im zblokowane barki, migreny, zastoje limfatyczne.

Pozostałe 10 proc. liczy na poprawę wyglądu, chociaż jedno nie wyklucza drugiego. Drenaż limfatyczny usprawnia przepływ limfy, a przy okazji częściowo redukuje cellulit i obrzęki. Jest to zabieg, który wykonuję najczęściej, bo rzeczywiście zyskuje na nim cała sylwetka.

embed

Na czym polega drenaż?

Drenaż jest masażem leczniczym, który ma za zadanie usprawnić pracę układu limfatycznego poprzez pobudzenie limfy. Limfa znajduje się pod skórą, ma postać płynu wypełniającego organizm, tak jak cytoplazma komórkę, i jest formą tkanki łącznej, która zawiera m.in. składniki odżywcze i komórki tłuszczowe. U wszystkich kobiet co miesiąc pojawiają się tak zwane wodne obrzęki limfatyczne ściśle związane z cyklem menstruacyjnym. To jest naturalne zjawisko.

Zdarza się jednak, i to niestety często, że limfa zatrzymuje się i formuje trudne do usunięcia grudki. Wtedy mamy do czynienia już nie z obrzękiem wodnym, ale po prostu typowym obrzękiem limfatycznym.

Co się dzieje z organizmem człowieka, kiedy dochodzi do takiego zastoju?

Zacznijmy od tego, że w początkowej, niegroźnej jeszcze fazie zastoju objawy można omyłkowo zlekceważyć – odznaczanie się skarpetek na stawie skokowym, lekka opuchlizna, która raz się pojawia, a raz znika, czy dokuczliwe uczucie „ciężkich nóg” pod koniec dnia. Jeśli jednak te symptomy towarzyszą nam stale i nie robimy nic, by sobie pomóc, problem może się nasilić i w skrajnych przypadkach doprowadzić do choroby obrzękowej, a ta w zaawansowanym stadium nawet do unieruchomienia stawów na dobre. Dysfunkcje układu limfatycznego mogą być też groźne ze względu na choroby nowotworowe z nim związane, czyli chłoniaki węzłów chłonnych. Przyczyną ich powstawania może być m.in. zanieczyszczenie układu limfatycznego.

embed

Jak odróżnić słoniowaciznę od otyłości?

Jeśli obrzęki kończyn tworzą się symetrycznie, czyli kiedy równocześnie spuchnięte są obie nogi lub obie ręce, zazwyczaj przy stawach barkowych, biodrowych i kolanowych, gdy dochodzi do przebarwienia skóry, staje się ona twarda i grudkowata – możemy mieć do czynienia z błędnie zdiagnozowaną otyłością, która w rzeczywistości okazuje się właśnie słoniowacizną.

Przy otyłości tkanka podskórna ma wyczuwalnie inną konsystencję, a skóra inną barwę – jest bledsza, nienaturalnie sina.

Ale problem zastojów limfy dotyczy również osób o drobnej posturze, czego my jesteśmy najlepszym przykładem.

Zgadza się. Wiąże się to z tempem przepływu limfy, które, umówmy się, nie jest zawrotne.

W przeciwieństwie do krwi, która ma naturalną pompę w postaci serca, limfa musi pokonać siłę grawitacji. Po drodze zbiera ze sobą wszystkie „śmieci”, z których ma szansę oczyścić się (zrzucając nieczystości do krwi) dopiero w okolicy obojczyków – jedynym miejscu spotkania się obu układów.

Najpierw jednak musi się tam wspiąć.

Otóż to. I w tym właśnie tkwi kłopot – całą drogę od stóp do głowy limfa musi pokonać samodzielnie.

Oczywiście otyłość jest czynnikiem, który sprzyja zastojom, natomiast mogą one się pojawić na każdym odcinku niezależnie od tuszy, wobec czego nie ma znaczenia, czy pacjent waży mniej, czy więcej. Stąd problemy również u osób bardzo szczupłych.

Czy drenaż jest jedynym rozwiązaniem? Czy możemy samodzielnie się wspomagać, zanim zdecydujemy się na taki, powiedzmy sobie szczerze, niemały wydatek, jakim jest zabieg drenażu?

Z całą pewnością na naszą korzyść działają regularne żwawe spacery. Ze sportów zaleca się nordic walking, czyli maszerowanie z kijkami. Odradzam z kolei bieganie, zwłaszcza po twardych nawierzchniach, dlatego że traci na tym nie tylko układ limfatyczny, ale też krwionośny i szkieletowy.

Gabinet Ufmed, Małgorzata BąkGabinet Ufmed, Małgorzata Bąk PAULINA PUCHALSKA

A automasaż?

Nieumiejętnie wykonanym automasażem możemy sobie zaszkodzić.

Za to bardzo dobrym ćwiczeniem jest trzymanie nóg w górze. Należy tylko pamiętać, żeby nie leżeć w takiej pozycji dłużej niż 15 minut.

Jak to poprawnie robić?

Tak, jakby się chciało usiąść na ścianie z wyprostowanymi nogami. Kręgosłup ustawiamy przeciwlegle, starając się, aby kość ogonowa przylegała do ściany. Kiedy minie umowny kwadrans, warto jeszcze na pół godziny położyć nogi na stercie poduszek – istotne jest lekkie uniesienie, które podtrzyma efekt odciążenia stawów.

Pacjentom prowadzącym siedzący tryb pracy zalecam rozprostowywanie nóg na dodatkowym stołku, oczywiście jeśli mają taką możliwość. Ważne, żeby podnóżek nie był dużo niższy niż krzesło, a nogi opadały swobodnie – pod żadnym pozorem nie krzyżujemy ich i nie kładziemy jednej na drugą.

Czy trafiają do pani również osoby, które chcą działać prewencyjnie, czy przeważają te, którym obrzęki doskwierają na co dzień?

Drenaż limfatyczny jako środek medyczny był do tej pory raczej niedoceniany, wydaje mi się, że wręcz przegapiany. Nie tylko przez potencjalnych zainteresowanych, ale też lekarzy, którzy pomijali go w swoich zaleceniach. A są osoby, które drenaż wykonywać muszą!

Kto na przykład?

Osoby, którym usunięto duże węzły chłonne – pachowe, pod- i nadobojczykowe likwidowane np. podczas mastektomii lub pachwinowe, które usuwa się przy nowotworach miednicy oraz prostaty. Również pacjenci cierpiący na zespół Sudecka, czyli stopniowy zanik mięśni.

W takich sytuacjach konieczne jest wykonywanie drenażu codziennie przez minimum rok. W przypadku przejścia zabiegu amputacji piersi okrojoną wersję drenażu można wykonywać samodzielnie. Polega to częściowo na ćwiczeniach, które pozwalają utrzymać w formie barki, najbardziej narażone na zastoje limfatyczne i obrzęki.

Trzeba się jednak wszystkiego nauczyć, pacjent nie jest w stanie sam opracować poprawnego programu, wobec czego przez pierwszy miesiąc musi współpracować ze specjalistą.

Czy kobietom, które przeszły mastektomię, przekazuje się taką wiedzę w placówkach, w których wykonano zabieg?

Trudno mi powiedzieć, nie chcę generalizować. Pewnie w niektórych tak, zwłaszcza że trafiło do mnie kilka pacjentek po mastektomii, które były świadome, jak powinny o siebie dbać.

A co, jeśli się tego nie zrobi, nie zgłosi się po pomoc?

Może dojść do permanentnego obrzęku, który na tyle unieruchamia staw, że opuchlizna schodzi niżej. Jeśli zaatakowany zostanie np. staw biodrowy, odbija się to również na udzie, odczuwamy stale narastający dyskomfort.

W którym momencie powinien pojawić się impuls do zdiagnozowania problemu? Jak odróżnić opuchliznę spowodowaną zwykłym przemęczeniem od opuchlizny, która jest sygnałem, że układ limfatyczny szwankuje? I w końcu – kiedy zareagować, żeby nie było za późno?

Lampka ostrzegawcza powinna zapalić się w momencie, kiedy nogi są wiecznie 'ciężkie', opuchlizna nie mija wraz z nocą, a w ciągu dnia udaje nam się ją 'rozchodzić' tylko chwilowo. Przy tego typu dolegliwościach zalecamy stopniowe wdrażanie masaży drenujących – zarówno dla zdrowia, jak i dla wyglądu.

Z jaką częstotliwością i w jakich seriach robi się drenaż, żeby faktycznie przynosił ulgę i zamierzone efekty?

Niezbędne są minimum trzy spotkania, między którymi przerwa nie może być dłuższa niż tydzień. W przeciwnym razie może dojść do ponownego zastoju.

Kontynuację (lub jej brak – są przypadki, w których seria trzech drenaży w zupełności wystarcza) ustala się już indywidualnie i zależy ona od tak różnych czynników, jak skala problemu, stan wyjściowy, oczekiwania, tendencje. I taka seria dostosowana do jednostkowych potrzeb starcza na mniej więcej kwartał. Po trzech miesiącach warto bacznie przyjrzeć się swojemu ciału i ewentualnie wrócić na kolejną dwugodzinną sesję.

Rozmawiamy o nogach, ale nie tylko one wymagają troski.

Wyjściowo drenujemy całe ciało, choć na podstawie doświadczenia mogę śmiało przyznać, że faktycznie nogom muszę poświęcić w ciągu dwóch godzin najwięcej czasu. Ale tak, zgadzam się, inne partie ciała również potrzebują uwagi, dysfunkcja może dotyczyć np. tak zwanego wdowiego garbu u kobiet, byczego garbu u mężczyzn (nie mylić z dyskopatią).

Kolejne przerażające nazwy. Co to takiego wdowi i byczy garb?

W wyniku obciążania kręgów, a także niepoprawnej postawy i ułożenia mięśni pogłębia się wada mięśniowo-limfatyczna odcinka szyjnego. Mówimy wtedy mniej potocznie o dyskopatii kręgu C6-C7.

Wspominała pani na początku również o estetycznych korzyściach płynących z regularnego stosowania drenaży.

Drenaż, choć nie jest masażem wyszczuplającym, co zawsze wyraźnie podkreślam, pomaga wymodelować sylwetkę. Znaczna część pań, które korzystają z moich usług, liczy na optyczne wysmuklenie bioder i wewnętrznej części ud. Zwykle się to udaje i efekty są widoczne, ale idealnym dopełnieniem cyklu drenaży – co nie powinno być dla nikogo zaskakujące – jest ruch i zbilansowana dieta, a także nawadnianie organizmu.

Jak długo trzeba czekać na takie wyszczuplające efekty?

To bardzo indywidualna sprawa. Już pierwszy masaż może przynieść znaczną ulgę, a co za tym idzie, „odciążyć” drenowaną partię ciała. Ta zyskuje wtedy na lekkości i optycznym wyszczupleniu. Jeśli układ limfatyczny jest mocno zanieczyszczony, efekty mogą się pojawić dopiero po trzecim lub nawet czwartym spotkaniu.

Które opuchlizny są możliwe do usunięcia podczas drenażu?

Te przy stawach kolanowych od strony wewnętrznej, przy biodrach w okolicy krętarza kości udowej, które panie potocznie nazywają bryczesami, i przy stawach skokowych – puchnących nieraz tak, że kostki przestają być widoczne.

Wszystkie te mankamenty można delikatnie naprawić, ale jeszcze raz powtórzę: drenaż nie ma właściwości odchudzających.

Przepychanie, redukowanie, uciskanie – to mogłoby sugerować, że drenaż ciała jest bolesny.

Jest masażem intensywnym, wykonywanym przy użyciu należytej siły. Pierwsze zabiegi faktycznie mogą być bolesne, ale jak bardzo, to już kwestia osobnicza.

Czy drenaż twarzy też jest mało komfortowy?

Nie.

Drenaż twarzy należy do przyjemnych masaży, klientki twierdzą wręcz, że relaksuje, a niektórym zdarza się nawet podczas zabiegu zasnąć.

Wykonuje się go zdecydowanie delikatniej niż drenaż ciała, chociaż na tyle mocno, żeby przesunąć powstałe zastoje.

Jakie są jego korzyści?

Jeżeli decydujemy się na zabieg jednorazowo lub dwukrotnie, przynosi jedynie doraźną ulgę i delikatnie wygładza skórę twarzy, niwelując, na tyle, na ile to możliwe, oznaki zmęczenia. Natomiast jeżeli zależy nam na długotrwałych efektach, np. spłyceniu zmarszczek lub zlikwidowaniu limfy zalegającej przy kości żuchwowej, potrzebna jest już seria drenaży. Ich liczbę dostosowuje się do indywidualnych potrzeb i stanu wyjściowego oraz oczekiwań.

Pani specjalizuje się w drenażach manualnych. Ale na rynku istnieją też maszyny i skafandry pneumatyczne do drenażu.

Większość tego rodzaju drenaży wykonuje się, o ile mi wiadomo, w gabinetach kosmetycznych. Widzę w tym zagrożenie, bo najważniejszym elementem masażu drenującego jest udrożnienie węzłów chłonnych. Jeżeli więc kosmetyczka przystępuje do zabiegu, pominąwszy ten ważny etap, naraża pacjenta na zatkanie węzłów chłonnych.

Limfa współpracuje z węzłami chłonnymi w odpowiednim tempie. To, co do nich dostarcza, węzły są w stanie „przerobić” lub rozłożyć na czynniki pierwsze. Jeśli osoba wykonująca drenaż w okolicach dużych węzłów przepcha naraz dużą ilość limfy – zawierającej m.in. wirusy i chemię, którą wytworzyły mięśnie – do węzłów trafia jej np. dwa razy więcej i może nastąpić ich przyblokowanie.

Skutek odwrotny do zamierzonego.

Zgadza się.

Czyli lepiej nie ryzykować i zainwestować w tradycyjny masaż.

Tak byłoby najlepiej, ale jeśli z jakichś względów zależy nam na skafandrze, tuż przed zabiegiem upomnijmy się o udrożnienie węzłów chłonnych.

Malgorzata Bak, UfmedMalgorzata Bak, Ufmed PAULINA PUCHALSKA

Małgorzata Bąk – coach zdrowia, dyplomowana masażystka, prowadzi studio masażu Ufmed

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.