43 lata temu, podczas wywiadu z Orianą Fallaci, zdenerwowany pytaniami o dyskryminację kobiet ajatollah Chomeini powiedział Włoszce, że nie musi nosić czadoru, gdyż tradycyjny irański strój jest dla porządnych kobiet. Fallaci zdarła z głowy chustę, nazywając ją głupią, średniowieczną szmatą. To samo mówią kobiety, które od kilku dni palą hidżaby na ulicach irańskich miast. Protesty wybuchły 16 września, gdy wypłynęła wiadomość o śmierci Mahsy Amini. 22-latkę zgarnęła z ulicy „policja moralności" za to, że niepoprawnie - cokolwiek to znaczy - nosiła czador. W areszcie miała być poddana „edukacji", nie wyszła z niego żywa.

Pozostało 82% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.