Od początku wojny wyjechało stąd już około 160 vanów i 40 tirów z jedzeniem, zaopatrzeniem taktycznym i medycznym: opatrunkami, kroplówkami, strzykawkami, wenflonami, defibrylatorami, respiratorami. Czasem transporty są mieszane. Ostatnio pojechało: 3 beczki kiszonej kapusty, cztery fotele ginekologiczne, jeden ultrasonograf i 20 palet z mąką, mlekiem i konserwami. Jeżdżą do Chmielnickiego, Dnipra, Mikołajowa, Charkowa; najdalej dotarli do Kramatorska. Ich auta były wielokrotnie ostrzeliwane, ale ludzie na szczęście są cali.

Pozostało 95% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.