Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

ZOBACZ ZDJĘCIA Z PARADY

Dwudziesta Parada Równości w Warszawie rozpoczęła się przy Pałacu Kultury i Nauki. Tam uczestników przywitał m.in. prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, który objął wydarzenie patronatem. - Parada Równości to święto całej społeczności LGBT+, ale również święto wszystkich, którzy są tolerancyjni, którzy są uśmiechnięci, wszystkich, którzy patrzą w przyszłość, wszystkich tych, którzy chcą, żeby Warszawa była dla wszystkich - podkreślał na placu Defilad Trzaskowski, który później stanął na czele Parady. Wraz z tysiącami uczestników przemaszerował ulicami Warszawy aż na Pola Mokotowskie. 

Parada Równości 2021

Nad głowami maszerujących powiewały tęczowe flagi, a w tle grała muzyka. Chociaż z nieba lał się żar, bo termometry w Warszawie pokazywały w sobotę ponad 30 stopni Celsjusza, to nie brakowało chętnych to tańców i hucznej zabawy. Warszawska Parada jest pierwszym tego typu masowym wydarzeniem od początku pandemii, dlatego radość uczestników ze spotkania była tym większa. Tym większa była frekwencja, że podobne wydarzenie nie odbywa się w żadnym innym polskim mieście, więc sporo osób przyjechało do stolicy właśnie po to, by wspólnie zamanifestować solidarność z osobami LGBT+ i domagać się równych praw dla nich. Do wielobarwnego i uśmiechniętego korowodu dołączyli także posłanki i posłowie Lewicy, Koalicji Obywatelskiej czy Partii Zieloni. 

Posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk już przed Paradą podzieliła się tym, dla kogo będzie maszerować:

„Dla dzieci: tych wychowujących się w tęczowych rodzinach, tych, które same są tęczowe, i tych, które mają wokół siebie rówieśników LGBTQ+. Wszystkie jesteście wartościowe, wszystkie macie prawo do szczęścia, radości, akceptacji i wzajemnego szacunku. A gdy dzieje się źle - do wsparcia, ochrony przed przemocą i profesjonalnej pomocy. Dla zakochanych, wyczekujących na możliwość sformalizowania swojego związku, na równość małżeńską, na związki partnerskie - ale często także po prostu na możliwość trzymania się za ręce bez lęku, że zostaną zaatakowani na ulicach swojego miasta. Dla rodzin, rodziców, dziadków i babć, i wszystkich bliskich osób LGBTQ+. Nigdy nie powinniście być sami i same w trosce o bezpieczeństwo i szczęście tych, których kochacie! Dla pracownic i pracowników, którzy ze względu na swoją orientację lub tożsamość mierzą się z dyskryminacją w miejscu pracy - życzę Wam, by walka o prawa pracownicze zawsze była walką także o Wasze prawo do bycia sobą! Dla siebie - bo chcę żyć w Polsce silnej różnorodnością i równością, spokojem wszystkich rodzin, szczęściem dzieci, bezpieczeństwem nas wszystkich" - napisała posłanka na Facebooku. 

Strajk Kobiet na Paradzie Równości

Do Parady Równości dołączył także Strajk Kobiet, który przygotował specjalną platformę. Na ulice Warszawy wyjechała w biało-czerwono-białych barwach. Poza postulatami równości i tolerancji Strajk Kobiet chciał podkreślić także solidarność z Białorusią. Na Paradzie pojawiła się Jana Shostak, polsko-białoruska aktywistka. - My, mniejszość - razem stanowimy większość. Każdy powinien mieć prawo być tym, kim chce, posiadać płeć i poglądy, jakie chce, posiadać stanik czy nie, o ile nie zagraża innej osobie - mówiła Shostak podczas Parady Równości. 

Wcześniej wraz z Martą Lempart wzięła udział w konferencji prasowej Strajku Kobiet. - Jeszcze kilka lat temu określałam się jako konserwatystka. Miłująca wolność, ale konserwatystka  - podkreślała Shostak. -To był pakiet wartości odziedziczonych po mamie i babci. Feminizmu uczyłam się od mojego partnera feministy. Odwagi, tolerancji uczyłam się od moich przyjaciół gejów. Osoby LGBTQ+ są prześladowane na Białorusi nie tylko przez reżim - mówiła. Po niej głos zabrała transpłciowa białoruska aktywistka: - Chcę podziękować wszystkim Polkom i Polakom, którzy wspierają mój naród w walce o niepodległość, nie zapomnimy tego! - zaznaczała. 

Paradzie towarzyszyły bardzo nieliczne kontrmanifestacje, ale całe wydarzenie przebiegało bardzo spokojnie. Porządku pilnowali policjanci, pod koniec nad głowami uczestników krążyć zaczął także policyjny helikopter.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.