Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Dlaczego nie mam wrażenia, że chodzi jej o Białoruś?", "brak kultury", "mało elegancko", "albo polityka, albo erotyka". To tylko niektóre komentarze pod zdjęciami i artykułami o minucie krzyku Jany Shostak, które pojawiają się obok słów wsparcia, propozycji pomocy i podziękowań. Aktywistka postanowiła zhakować seksistów: wykorzystując uwagę skupioną na jej dekolcie, umieszcza na nim napisy nawołujące do bojkotu białoruskich firm.

Już w swojej poniedziałkowej wypowiedzi Jana wzywała do zerwania współpracy z takimi koncernami jak Belavia (linie lotnicze) czy BLK TRADING (sprzedaż produktów z drewna). Ponieważ zainteresowanie wokół jej krzyku nie słabnie, artystka rozpoczęła akcję nawoływania do bojkotu poprzez wypisywanie nazw 16 białoruskich firm na dekolcie.

Do projektu można włączyć się poprzez publikację zdjęć z napisami i hasztagami (#dekoltdlabialorusi #hacksexism) lub na żywo - dołączając do protestów ulicznych i minuty krzyku.

Pomysł narodził się na fali seksistowskiej krytyki, która dotknęła Janę po udziale w konferencji prasowej Roberta Biedronia. Artystka chce połączyć swoje zaangażowanie w sytuację w Białorusi z ciałopozytywnością. Skupiając uwagę mediów na swoim (oraz innych aktywistek) ciele, usiłuje znormalizować kobiecą cielesność w przestrzeni publicznej, jednocześnie przekierowując nacisk na realną pomoc walczącym Białorusinkom i Białorusinom. Jak pisze na swoim profilu na Facebooku: "Dziś prosimy Was o symboliczną pomoc, manifestację solidarności, ale Białoruś potrzebuje też realnego materialnego, psychologicznego wsparcia. Chętnie podpowiem, jak możecie to zrobić! Wystarczy wysłać do mnie (Jana Shostak) prywatną wiadomość z dopiskiem: chce pomagać represjonowanym".

 
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.