Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Projekt oparty jest na fałszywych przesłankach i nieporozumieniach pozostających w rażącej sprzeczności z wiedzą naukową i wartościami uznawanymi przez społeczność międzynarodową. Przyjęte w konwencji standardy przeciwdziałania i zwalczania przemocy wobec kobiet są powszechnie uznane przez ekspertów Rady Europy, Unię Europejską i agendy ONZ.

Tylko dwa kraje członkowskie Rady Europy (Rosja i Azerbejdżan) nie podpisały konwencji, a jeden, Turcja pod rządami reżimu Erdogana, ją wypowiedział, łamiąc przy tym konstytucję tego kraju, która wymaga, by wypowiedzenie było zatwierdzone przez parlament.

Czy Polska rzeczywiście chce dołączyć do „elitarnego” grona niedemokratycznych państw, które do konwencji nie przystąpiły lub ją wypowiedziały?!

Konwencja stambulska pozytywnie wpłynęła na życie milionów kobiet i dzieci w całej Europie, podnosząc standardy ochrony prawnej oraz jakość usług dla kobiet doświadczających przemocy. Dzięki Konwencji zmieniono w Polsce m.in. tryb ścigania przestępstwa zgwałcenia z wnioskowego na ścigane z urzędu, policja uzyskała uprawnienia do usunięcia sprawcy przemocy z domu i wydania mu zakazu zbliżania się do ofiary, a finansowany ze środków rządowych telefon dla ofiar przemocy domowej działa obecnie przez całą dobę.

Wbrew temu, co podnoszą wnioskodawcy projektu, polskie prawo nie chroni skutecznie kobiet doświadczających przemocy. Definicja zgwałcenia wciąż nie jest w Polsce zgodna z wymaganiami konwencji; brakuje też kompleksowych narzędzi szacowania ryzyka ciężkiego uszkodzenia ciała lub zabójstwa i procedur postępowania w tego typu sprawach.

W Polsce wciąż na dużą skalę mediuje się w sprawach o przemoc w rodzinie, a sądy nie biorą pod uwagę przemocy wobec kobiet, orzekając o kontaktach z dziećmi, o ich miejscu zamieszkania lub władzy rodzicielskiej.

W naszym prawie wciąż brakuje definicji przemocy ekonomicznej, a definicja przemocy w rodzinie nie jest w pełni zgodna z zapisem konwencji. Brakuje też edukacji równościowej i innych działań profilaktycznych. Warto podkreślić, że nawet przyjęte przez większość parlamentarną zapisy pozwalające policji na usunięcie sprawcy przemocy z domu oraz analogiczny środek cywilny nie w pełni odpowiadają przyjętym w konwencji standardom.

Konwencja oparta jest na założeniu, że warunkiem skutecznego zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej jest trafna diagnoza i odniesienie się do jej źródła, jakim jest zakorzeniony w kulturze brak równości kobiet i mężczyzn.

Polityka genderowa i równościowa oraz sprawnie działający system pomocy specjalistycznej dla kobiet, którego w Polsce brakuje, sprzyja ujawnianiu przemocy wobec kobiet, a nie jej ukrywaniu.

WHO, podobnie jak konwencja stambulska, wyraźnie stwierdza w swoich dokumentach, że korzenie przemocy wobec kobiet tkwią w utrzymujących się nierównościach między kobietami i mężczyznami. Zarówno WHO, jak i eksperci innych instytucji wskazują, że uzależnienia mogą być czynnikiem ryzyka, ale nie są przyczyną przemocy wobec kobiet.

Wbrew temu, co twierdzi Ordo Iuris, rozbicie więzi rodzinnych nie jest przyczyną przemocy, ale jej skutkiem. Jak wynika z danych GUS, naganny stosunek do członków rodziny jest jednym z głównych (poza zdradą i alkoholizmem) powodów podjęcia przez kobietę decyzji o rozwodzie.

Konwencja zobowiązuje do zwalczania tylko takich uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i innych praktyk, które opierają się na idei niższości kobiet lub na stereotypowych wyobrażeniach dotyczących ról społecznych kobiet i mężczyzn.

To nie wzmacnianie więzi rodzinnych zapobiega przemocy wobec kobiet, ale polityka równościowa i prawo, które wspiera równość płci w różnych sferach życia, w tym w rodzinie, w dostępie do pracy i równej płacy. Profilaktyka przemocy to także edukacja seksualna i antydyskryminacyjna.

Konwencja nie tylko nie niszczy rodziny, ale wprost przeciwnie, chroni rodzinę wolną od przemocy, w której prawa, wolności i wybory kobiet są respektowane i szanowane.

Jeszcze raz apelujemy do posłów i posłanek Sejmu RP o głosowanie za odrzuceniem projektu ustawy „Tak dla rodziny, nie dla gender”!

*Urszula Nowakowska - Prawniczka i feministka, z zamiłowania i pasji działaczka społeczna, założycielka fundacji Centrum Praw Kobiet. Od połowy lat 80. zaangażowana w tworzący się w Polsce niezależny ruch wolnościowy, pokojowy i feministyczny.  W ostatnich 20 latach brała udział w licznych konferencjach krajowych i międzynarodowych, w tym m.in. w charakterze prelegentki i ekspertki Rady Europy. Jest autorką i współautorką licznych artykułów i publikacji wydawanych przez CPK, w tym poradników prawnych dla kobiet (Jeśli chcesz się rozwieść, Jeśli jesteś ofiarą przemocy i Na rynku pracy), oraz innych opracowań poświęconych równouprawnieniu i przemocy wobec kobiet. Tworzyła bądź współtworzyła programy szkoleniowe CPK dotyczące przemocy wobec kobiet oraz niezbędniki dla profesjonalistów. Realizuje się w pracy legislacyjnej i innych działaniach na rzecz zmiany prawa: była m.in. autorką projektu ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w bliskich związkach oraz licznych poprawek do ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz zmian w przepisach dotyczących gwałtu. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.