Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

28 września to światowy dzień bezpiecznej aborcji. Z tej okazji Federa zorganizowała akcję społeczną pod hasłem "Proaborcyjne prawo i sprawiedliwość", która potrwa do 2 października. W ramach akcji, która ma nagłośnić manifest Federy, na warszawskich przystankach pojawiły się plakaty. Jej celem jest uwrażliwienie opinii publicznej na potrzebę liberalizacji i dekryminalizacji aborcji.

„Sprawiedliwość reprodukcyjna wymaga aborcji legalnej, dostępnej, darmowej. Bo chcemy godnego życia, bez strachu, że państwo zmusi nas do kontynuowania ciąży, a lekarza/lekarkę lub bliską osobę wtrąci do więzienia. Bo w XXI wieku autonomia nie może zależeć od zamożności. Bo decyzje o rodzicielstwie należą do nas"

- brzmi fragment manifestu, który można podpisać tutaj.

- Obowiązujący od 27 lat w Polsce zakaz aborcji to nie jest kompromis. To przymus rodzenia, który stanowi formę przemocy państwa wobec nas wszystkich jako społeczeństwa. Prawa reprodukcyjne, w tym do samodzielnych decyzji o rodzicielstwie, są prawami człowieka. Politycy nie mogą decydować za nas: to my wiemy najlepiej, czego potrzebują nasze rodziny, czy stać nas finansowo i emocjonalnie na urodzenie i wychowanie dziecka. Nie możemy dłużej tolerować dyskryminacji osób mniej zamożnych i ingerencji państwa w nasze prywatne wybory. Najwyższy czas wprowadzić naszą osobistą perspektywę do przestrzeni publicznej - mówi dyrektorka Federacji Krystyna Kacpura. 

- Zapewnienie realnego dostępu do tak powszechnego świadczenia zdrowotnego jak aborcja jest odpowiedzialnością państwa. Odpowiedzialność ta wynika z krajowych i międzynarodowych aktów i standardów prawnych. Coraz więcej osób w Polsce chce, by państwo w końcu zagwarantowało dostęp do zabiegu przerwania ciąży w sposób bezpieczny, darmowy, bez zbędnych barier - podkreśla prawniczka Kamila Ferenc.

Jak wynika z najnowszego sondaż Kantaru na zlecenie Federacji, aż 69 proc. ankietowanych uważa, że państwo powinno umożliwić kobietom podejmowanie samodzielnych decyzji o tym, czy kontynuować ciążę, czy ją przerwać.

Szerokie poparcie dla dostępnej aborcji wzrosło do 40 proc. dzięki "czarnemu protestowi" i utrzymuje tendencję wzrostową od 2016 r. 

- Dzielenie się aborcyjnymi historiami, obalanie mitów oraz rozmawianie o aborcji bez tabu to proste i skuteczne działania, dzięki którym oddolnie możecie kreować zmianę społeczną. Zapraszamy was do udziału w akcji “Proaborcyjne prawo & sprawiedliwość”. Wystarczy podpisać i upowszechnić manifest oraz dzielić się zdjęciami citylightów. Do zdjęć możecie dołączyć waszą własną opowieść, historię bliskiej osoby lub po prostu napisać, co sądzicie o restrykcyjnych przepisach aborcyjnych. Czy prawo powinno tak bardzo ingerować w nasze prywatne życie? Czym dla Ciebie jest sprawiedliwość reprodukcyjna? - dodaje koordynatorka ds. komunikacji Liliana Religa.

Każda osoba, która opublikuje na Facebooku, Instagramie lub Twitterze swoje zdjęcie z citylightem, hasztagiem #AborcjaLegalnaDostępnaDarmowa i oznaczy @federapl, weźmie udział w konkursie (szczegóły na stronie).

- Potrzebujemy systemowych zmian w kwestii aborcji. By czuć się bezpiecznie i godnie w Polsce. By móc podejmować decyzje w zgodzie ze sobą. By nie bać się ani wymuszonego rodzicielstwa, ani przesłuchań na policji. Od niemal 30 lat politycy utrzymują aborcyjną hipokryzję, a to generuje potężne koszty społeczne. Chcemy, a mówię o ponad połowie społeczeństwa, nowoczesnego państwa, które wyrównuje szanse, a nie je pogłębia, które z naszych podatków zapewnia kompleksową, a nie wybiórczą opiekę medyczną. A to oznacza liberalizację i depenalizację aborcji - konkluduje Religa.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.