Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kto głosuje, ten się liczy. Przed drugą turą wyborów prezydenckich, która już w niedzielę, 12 lipca, zapytaliśmy polskich artystów, sportowców i aktywistów, dlaczego pójdą głosować. Poprosiliśmy też, by opowiedzieli, w jakiej Polsce chcieliby żyć.

Na wybory pójdzie też literaturoznawca i pisarz, Michał Rusinek.

- Od przemiany ustrojowej brałem udział we wszystkich wyborach, tych samorządowych, parlamentarnych i prezydenckich. Uważam, że to mój przywilej, a z przywilejów lubię korzystać. To jest zresztą przywilej wszystkich nas, wywalczony przez ludzi z pokolenia moich rodziców i dziadków, także moich nieco starszych kolegów i koleżanki. Z wywalczonego przywileju po prostu nie wypada nie korzystać.

Po drugie, uważam, że jeżeli ktoś nie weźmie udziału w wyborach, to w jakimś sensie wyłącza się ze wspólnoty. Pozwala, żeby ktoś inny zdecydował za niego. A ja chcę być częścią wspólnoty i chcę współdecydować o jej kształcie.

Po trzecie wreszcie, uważam, że te wybory, które nas czekają, to są najważniejsze wybory od 1989 roku. Więc nie wziąć udziału w TAKICH wyborach, to już naprawdę wstyd.

Mamy wybór pomiędzy dwiema wizjami miejsca, w którym będziemy mieszkać przez najbliższe pięć lat. I myślę, że pod tym względem sytuacja trochę przypomina te wybory z 1989 roku. Od nas zależy, w którą stronę pójdziemy i jakim krajem będziemy.  

Ja bym chciał żyć w takiej Polsce, w której nikt nie będzie się czuł wykluczony - to przede wszystkim. Chciałbym żyć w takiej Polsce, która jest częścią Europy. W Polsce, w której szanuje się konstytucję, praworządność i trójpodział władzy. Czyli po prostu w kraju otwartym, europejskim i demokratycznym.

Michał Rusinek to literaturoznawca, tłumacz i pisarz. Pracuje na Wydziale Polonistyki UJ, gdzie wykłada teorię literatury i retorykę.

Jest autorem takich książek, jak „Co ty mówisz? Magia słów, czyli retoryka dla dzieci”, „Pypcie na języku”, „Jak przeklinać – poradnik dla dzieci” czy „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej”. Pisze felietony o języku i książkach. Był sekretarzem noblistki Wisławy Szymborskiej, a obecnie prowadzi jej fundację.

Kto głosuje, ten się liczyKto głosuje, ten się liczy 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.