Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Barbara Groenwald, związana z McDonald’s od ponad 10 lat, prowadząca 5 restauracji w województwie wielkopolskim, mówi, że najbardziej docenia we współpracy z siecią poczucie bezpieczeństwa i możliwość wspierania lokalnych społeczności, przede wszystkim kobiet.

McDonald’s jest jedną z marek, która niewątpliwie dała podwaliny pod rozwój franczyzy w Polsce. Model udoskonalany od 70 lat stanowi dziś bezpieczny, stabilny biznes.

Zanim Barbara Groenwald dołączyła do grona franczyzobiorców McDonald’s, miała swój świetnie prosperujący biznes w Irlandii. – Otworzyłam sieć sklepów z suplementami diety dla sportowców na terenie Irlandii oraz Irlandii Północnej. Byłam wyłącznym dystrybutorem marek z Polski, USA oraz Kanady. Po 8 latach spędzonych w Irlandii oraz zgromadzeniu odpowiedniego kapitału, zdecydowałam się jednak wrócić do Polski, aby spróbować zrealizować swoje odwieczne marzenie – stać się franczyzobiorcą McDonald’s – opowiada.

Ponad 10 lat owocnej współpracy

Pierwszą restaurację Barbara Groenwald otworzyła 10 lat temu w Baranowie. Dziś prowadzi pięć restauracji w województwie wielkopolskim i zatrudnia prawie 300 pracowników. Około 60 osób wśród zatrudnionych to obcokrajowcy. Kadra jest także zróżnicowana ze względu na wiek. Najstarszy pracownik ma około 70 lat, a najmłodszy (w czasie wakacji) 16. To właśnie możliwość pracy w tak dużym i różnorodnym zespole daje Barbarze Groenwald największą motywację do działania. – Moim znajomym często wydaje się, że prowadzenie kilku restauracji i zatrudnianie tylu osób nie pozostawia czasu na nic więcej. Owszem, początki wymagały ode mnie bardzo dużego zaangażowania. Jak każdy przedsiębiorca miewam wyzwania do pokonania, ale udało mi się zbudować silny, dobrze funkcjonujący zespół. Dzięki temu mam też czas dla siebie – mówi Barbara Groenwald i dodaje: - Oprócz ludzi cenię w tej pracy różne zadania. Czasem załatwiam sprawy formalne, finansowe, a czasem wkładam strój pracowniczy i pracuję ramię w ramię z zespołem w kuchni. Nie da się dobrze wykonywać tej pracy bez osobistego zaangażowania i obecności.

Franczyzobiorczyni podkreśla, że franczyza McDonald’s to wsparcie nie tylko na początku współpracy, ale przez cały czas jej trwania, zwłaszcza w trudnych sytuacjach.

Najlepszym dowodem na stabilność franczyzy McDonald’s była jej zdaniem pandemia. – To był moment, który pokazał, jak ważne z perspektywy prowadzenia biznesu jest poczucie przynależności do wielkiej rodziny i wsparcie, jakie się od niej otrzymuje. Zarząd McDonald’s Polska i całe zaplecze specjalistów w Centrum Serwisowym od początku starali się robić wszystko, żeby dać poczucie bezpieczeństwa w trudnych czasach, wypracować rozwiązania umożliwiające nam funkcjonowanie. Wszyscy mieliśmy poczucie, że gramy do jednej bramki, chcemy przetrwać razem, nie zwalniać ludzi, zachować się odpowiedzialnie. Jako licencjobiorcy dostaliśmy komunikat, że nikt w tej trudnej sytuacji nie zostanie sam na lodzie i otrzymamy niezbędną pomoc; tak też się stało – opowiada Barbara Groenwald.

Własne inicjatywy

Jednocześnie, co dla franczyzobiorczyni najważniejsze, nigdy nie czuła się ograniczona w prowadzeniu biznesu. Mimo modelu franczyzy licencjobiorczyni podkreśla swoją niezależność i poczucie wolności. Przejawia się to również w tym, jak wspiera lokalne społeczności. Wspomaga organizację wydarzeń, takich jak Dzień Dziecka, festyny dożynkowe w mniejszych miejscowościach, ale też nie pozostaje obojętna na inne problemy. Barbara Groenwald pomaga również Domu Samotnej Matki w Kiekrzu, pod Poznaniem. Cztery młode kobiety z tego domu podjęły pracę w prowadzonych przez nią restauracjach, otrzymały wsparcie, aby stanąć na własne nogi, usamodzielnić się.

Pracownicy restauracji często wychodzą też z własnymi inicjatywami. – Wewnątrz restauracji organizujemy zbiórki. Wśród 300 osób zawsze znajdzie się osoba, która sama ma problem lub ktoś bliski z jej otoczenia. W ten sposób udało nam się pomóc między innymi wieloletniemu pracownikowi, który jest pacjentem onkologicznym, i zapewnić mu swobodny dostęp do niezbędnych preparatów odżywczych. Udało się również zorganizować zbiórkę pieniędzy i wspomóc pracownika z Ukrainy, który miał nowotwór, a pracownicy w swoim prywatnym czasie wozili go na badania. Dla mnie takie inicjatywy świadczą o sile zespołu i tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że możemy na sobie polegać niezależnie od sytuacji – mówi Barbara Groenwald.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.