Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

ADI HANIN: Branża gier jest przyjazna dla kobiet ze względu na dużą elastyczność, która ułatwia zachowanie równowagi między obowiązkami zawodowymi a życiem prywatnym.

VICTORIA CHYCZEWSKA: Branża IT i gaming są coraz mniej zdominowane przez mężczyzn. W gamedev różnorodność firm, technologii, ról, produktów jest tak duża, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

TETIANA HANILOVA: Tworzenie gier jest dość złożone, wymagające, ale dostarcza dobrej rozrywki!

STAWIAM NA DŁUGOTRWAŁE RELACJE

San San So ukończyła dwa kierunki studiów – lingwistykę i filologię hiszpańską. Pracowała w sektorach: edukacyjnym, dyplomatycznym, komercyjnym i pozarządowym w Europie i Azji. W Polsce była zatrudniona w największej platformie e-commerce. Trzy miesiące temu zdecydowała się przenieść do Huuuge, globalnego producenta gier na urządzenia mobilne i platformy internetowe, znanego przede wszystkim z gier z segmentu social casino. Powierzono jej opiekę nad klientami VIP, czyli najbardziej aktywnymi i zaangażowanymi graczami.

– Stawiam na długotrwałe relacje z nimi i upewniam się, że dobrze się z nami bawią. Najprzyjemniejszą częścią mojej pracy jest możliwość interakcji z ludźmi z całego świata, dzielenie się ciekawymi historiami i doświadczeniami – mówi San San.

San San SoSan San So Fot. Materiały Prasowe

STUDIA PRAWNICZE BARDZO SIĘ PRZYDAŁY

Przez przypadek do branży gier mobilnych trafiła ponad dekadę temu także Adi Hanin. Wcześniej zdobyła podwójny dyplom – z prawa i z biznesu.

– Po otrzymaniu licencji na wykonywanie zawodu prawniczki zrozumiałam, że ta praca mnie nie uszczęśliwi. Chciałam wybrać inną ścieżkę kariery. Wzięłam udział w rozmowach kwalifikacyjnych na różne stanowiska, w różnych firmach. Ostatecznie to oferta z branży gier wydała mi się stworzona dla mnie. Na początku moja praca w Huuuge polegała na zarządzaniu rozwojem firmy. Wykształcenie prawnicze i biznesowe bardzo mi się przydało – mówi Adi.

Po trzech latach kierowania działem rozwoju korporacyjnego Adi awansowała na stanowisko wiceprezeski ds. operacyjnych. Do jej obowiązków należy optymalizacja sposobu działania wszystkich działów firmy i koordynowanie strategicznych procesów wewnętrznych.

Tetiana Hanilova zaraz po uzyskaniu tytułu magistra z zarządzania i produkcji inżynierskiej poszła na Akademię Sztuk Pięknych, aby studiować ilustrację oraz preprodukcję gier i filmów. Pomyślała, że właśnie tym chciałaby się w życiu zajmować. Udało się jej dostać na staż w studiu projektowym w Sztokholmie. Teraz pracuje jako projektantka UX. W pracy jest zaangażowana w proces produkcji gier. Jej głównym celem jest to, aby gra była przyjazna dla użytkownika.

– Dbam, by była łatwa w obsłudze i spełniała potrzeby graczy. Do moich obowiązków należy zaprojektowanie całego procesu użytkowania i integracji produktu, jego designu i funkcjonalności – mówi Tetiana. – Ludzie na całym świecie grają w gry mobilne. Jako projektant UX muszę badać zachowania użytkowników i mieć je na uwadze podczas projektowania produktów.

Trzy lata temu do Huuuge dołączyła Natalia Gębska. Wcześniej przez ponad dziesięć lat pracowała w radiu i telewizji. Jest współtwórczynią Radia Chilli ZET, które prowadziła przez siedem lat jako dyrektorka programowa i muzyczna.

– Kiedy pracowałam w radiu, zastanawialiśmy się, czy nie zniszczy nas np. Spotify. Tak się nie stało, ale aplikacje zdominowały rynek medialny. Gry to nowe media, które rozwijają się niesamowicie szybko. W gamingu uwielbiam energię, zmianę – mówi.

Obecnie Natalia jest szefową działu employee experience, zajmującego się opieką nad pracownikiem i dbaniem o jego doświadczenia związane z firmą w całym cyklu życia w jej szeregach. Swoimi działaniami obejmuje okres od dołączenia do Huuuge, poprzez codzienną pracę w firmie, aż do, jeśli ma to miejsce, do opuszczenia jej.

– To nowy, ale bardzo ważny dział. W firmach nowych technologii na bardziej zaawansowanych rynkach jest to naturalna część zespołu HR – podkreśla.

Fascynuje ją komunikacja międzykulturowa w biznesie i cieszy się, że ma okazję kontaktować się z zespołami w Polsce, Izraelu, Finlandii, Holandii i innych krajach.

ZAPRAGNĘŁAM ZMIANY

Iryna Lytvynenko była analityczką biznesową w banku, ale zapragnęła w życiu diametralnej zmiany. Została redaktorką gazety wydawanej przez jedną z państwowych uczelni. Następnie pracowała jako tłumaczka w lokalnym biurze tłumaczeń. Była też copywriterką w firmie zajmującej się pozycjonowaniem stron. To był jej pierwszy kontakt z branżą IT. Cztery lata temu postanowiła zrobić kolejny krok i zapisała się na szkolenie online dla testerów gier.

– Trzymiesięczny kurs pozwolił mi zdobyć stanowisko młodszego kontrolera jakości w studiu zajmującym się tworzeniem gier, produkującym automaty wideo i gry błyskawiczne – mówi.

Obecnie pracuje jako kierowniczka zespołu automatyzacji kontroli jakości. Do jej obowiązków należy m.in. dostarczanie testów manualnych i automatycznych oraz wsparcie dla QA z innych projektów w tworzeniu procesów testowych.

Victoria Chyczewska na stanowisku globalnej szefowej rekrutacji odpowiada za przyciąganie i zatrudnianie najlepszych talentów z rynku do wszystkich oddziałów Huuuge na świecie.

MĘSKI KRAJOBRAZ?

Na pytanie, czy kobiecie łatwo jest się odnaleźć w branży gier zdominowanej przez mężczyzn, Victoria odpowiada wprost: – Branża IT i gaming są coraz mniej zdominowane przez mężczyzn. Jeśli chodzi o proporcje zatrudnienia, to idziemy w kierunku 70:30, a odsetek kobiet w gamingu w ciągu pięciu lat uległ zdecydowanej poprawie. Jako specjalistka od HR obserwuję, że kobiet w branży przybywa i to będzie stały trend. Codziennie podczas rekrutacji spotykamy wiele kobiet. W Huuuge pracuje ich już ponad 200. W naszych strukturach pracują deweloperki, testerki, scrum masterki, menedżerki, dyrektorki, product ownerki, analityczki. W branży gamedev różnorodność firm, technologii, ról, produktów jest tak duża, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. To branża nie tylko dla umysłów ścisłych!

Podkreśla, że warto zainteresować się karierą w sektorze IT, bo w Polsce brakuje obecnie około 50 tys. specjalistów tej branży, a w całej Europie – ok. 800 tys. O miejsca pracy nie trzeba się martwić.

– Branża gier potrzebuje nie tylko deweloperów, lecz także projektantów gier, artystów, animatorów, testerów, graczy i analityków. Nie sposób się tu nudzić. Branża gamedev, czyli tworzenia gier, jest dla tych, którzy nie znoszą rutyny. Dziewczyny mogą tu naprawdę zabłysnąć – przekonuje Iryna.

Tetiana Hanilova zapewnia, że w branży gier nie spotkała się nigdy z kobiecą niechęcią.

– Od swoich koleżanek, zwłaszcza menedżerek, otrzymałam wiele inspiracji, aby stać się jeszcze silniejszą, bardziej samodzielną i profesjonalną – mówi.

Wciąż jednak zdarza się, że kobieta w branży gier jest rodzynkiem. Tak jest w przypadku San San, która jest jedyną kobietą w swoim zespole.

– Mój menedżer i koledzy upewniają się, że mam wszystko, czego potrzebuję, aby dobrze wykonywać swoją pracę – w zespole troszczymy się o siebie nawzajem. Branża gier jest jak dotąd najbardziej przyjazną, w jakiej kiedykolwiek pracowałam – mówi. – Bez względu na to, czy jesteś kobietą czy mężczyzną, dostaniesz tu nieograniczone możliwości. Jest miejsce dla artystów, dźwiękowców, programistów, specjalistów od zarządzania projektami, od usług dla graczy. Od pewnego czasu przemysł gier rozwija się szybciej niż przemysł filmowy i muzyczny. Większa liczba kobiet w branży gier to więcej pomysłów, kreatywności, nowe bodźce dla rozwoju – przekonuje San San.

Hila Naor do „męskiego krajobrazu" jest przyzwyczajona od czasów studiów informatycznych. Była jedną z pięciu kobiet w 30-osobowej grupie. Zdobyła tytuł licencjata inżynierii przemysłowej i zarządzania oraz magisterium z prawa. Już w czasie studiów zaczęła pracę w Intelu, dwa lata później postanowiła odejść z dużej korporacji i poznać jak najwięcej innych branż. Dołączyła do firmy konsultingu technologicznego, potem do start-upu pracującego nad małym samochodem elektrycznym.

– Kiedy szukałam kolejnego wielkiego wyzwania, zdałam sobie sprawę, że chcę wejść w świat big data, którym wtedy zajmowali się nieliczni. To było dziewięć lat temu. Branża gier społecznościowych pojawiła się już w Izraelu, ale nie była tak dojrzała jak obecnie. Już wtedy jasne było jednak, że jest to dziedzina z imponującymi ilościami danych. Było dla mnie jasne, że chcę się uczyć i dołączyć do tej branży – mówi Hila.

Obecnie jest wiceprezeską ds. produktu i szefową Huuuge Fuel. Pracuje z różnymi ludźmi, od projektantów doświadczeń użytkownika po programistów i testerów.

Zapytana o to, czy warto zachęcać kobiety do pracy w gamingu, odpowiada, że zdecydowanie tak. – Gry należą obecnie do najdynamiczniej rozwijającego się przemysłu rozrywkowego – twierdzi.

Jej zdaniem to, że w niektórych firmach kobiety zarabiają mniej od mężczyzn albo wolniej awansują, wynika z braku odwagi u kobiet. Uważa, że sporo nierówności jest właśnie skutkiem tej ich postawy. – Kobiety, z którymi stale rozmawiam, oczekują niższego wynagrodzenia niż mężczyźni z podobnym CV, rzadziej negocjują w sprawie podwyżek czy starają się o awans. Pracodawcy powinni być tego świadomi i zachęcać kobiety do odwagi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.