Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ekonomiści Matthias Doepke i Jane Olmstead-Rumsey z Northwestern University, Titan Alon z University of California San Diego i Michèle Tertilt z University of Mannheim przedstawili w ostatnich dniach hipotezę, według której pandemia koronawirusa może znacząco przyspieszyć przemiany społeczne związane z równością płci.

Odwrócenie ról

Koronawirusowi udało się to, czego nie osiągnęli politycy ani feministki: po raz pierwszy w historii miliony ojców na całym świecie siedzą w domach i muszą zajmować się dziećmi. Ekonomiści są zdania, że w przypadku części rodzin nowy rozkład obowiązków zostanie z partnerami na dłużej. Powodem będzie również postpandemiczny rynek pracy, który poza nagłym wzrostem bezrobocia przyniesie zmiany w dotychczasowym sposobie wykonywania obowiązków.

Po pierwsze, na 200 proc. pracują dziś m.in. służba zdrowia, sklepy spożywcze i apteki. Kryzys oznacza wzrost biurokracji, więc na brak zajęcia nie mogą narzekać zatrudnieni w urzędach i na poczcie. Pomoc społeczna i pośredniaki właśnie wchodzą w stan gotowości. W każdym z tych miejsc pracują głównie kobiety.

W tysiącach domów dochodzi do przymusowej zamiany ról, kiedy to on zostaje w domu z dziećmi, a ona zarabia.

Drugi scenariusz związany jest z rozpowszechnieniem pracy zdalnej. Eksperci szacują, że po zakończeniu epidemii wiele firm zostanie przy tym modelu. A kiedy nasza praca przeniesie się do domu, trzeba będzie na nowo zdefiniować podział obowiązków związanych z opieką nad dziećmi czy tym, kto dziś robi zakupy na obiad.

Teoretycznie nowy układ nie powinien być dla polskich rodzin wyzwaniem. Na poziomie deklaracji i rozważań jesteśmy bardzo równościowi. Przykładowo Forum Odpowiedzialnego Biznesu podało w marcu, że aż 88 proc. Polek i 75 proc. Polaków jest zdania, że ojcowie powinni bardziej angażować się w obowiązki opiekuńcze.

Chcemy żyć po partnersku, ale czy potrafimy?

Jak pisała profesor Harriet Bradley, socjolożka, która naukowe życie poświęciła badaniom kwestii związanych z zatrudnieniem kobiet, nawet bardzo równościowe pary na porodówce zarażają się "wirusem patriarchatu". Pojawienie się dziecka jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nadaje ich życiu konserwatywny porządek. Ona zostaje w domu z niemowlakiem, a on bierze na siebie obowiązek zapewnienia bytu rodzinie. Statystyki dostarczane przez ZUS wskazują, że doskonale odnajdują się w nowych rolach.

W 2019 r. polscy mężczyźni stanowili zaledwie 1 proc. korzystających z urlopu rodzicielskiego. To zresztą ogólnoświatowa tendencja. Europejskie statystyki dotyczące udziału ojców w opiece nad dziećmi wypadały tak mizernie, że w Brukseli przyjęto dyrektywę, na mocy której dwa miesiące urlopu rodzicielskiego należą tylko do nich. Niewykorzystane przepadają. Nowe prawo zacznie obowiązywać od połowy 2022 roku.

Odpuśćmy “daj, sama zrobię”

Czy związane z epidemią koronawirusa uwięzienie w domach milionów polskich mężczyzn spowoduje zmiany prognozowane przez zespół ekonomistów?

W swoim artykule powołują się na wyniki badań, które wskazują, że w Hiszpanii i Niemczech wśród ojców, którzy skorzystali z urlopów związanych z rodzicielstwem, wzrosło późniejsze zaangażowanie w opiekę nad dziećmi.

„Podczas obecnego kryzysu wiele milionów mężczyzn przebywa na przymusowym, wydłużonym urlopie ojcowskim, a znaczna część będzie w tym czasie jedynym opiekunem dzieci - piszą ekonomiści. - W związku z tym (...) istnieje duże prawdopodobieństwo, że w najbliższej przyszłości zaobserwujemy znaczny wpływ tego przymusowego eksperymentu na normy społeczne, a ostatecznie na równość płci”.

Zdaniem Doroty Peretiatkowicz, badaczki i socjolożki, partnerki w IRCenter, wiele zależy od tego, jaką postawę przyjmą kobiety. - Część z nas, nawet jeśli pojawi się okazja, nie pozwoli mężczyznom przejąć swoich obowiązków. Mam na myśli słynne "daj, sama to zrobię". Jeżeli marzy nam się rewolucja, to zróbmy jej przestrzeń i zdejmijmy z siebie ciągłą potrzebę kontroli. Niech mężczyźni wykonują domowe obowiązki po swojemu, tak jak potrafią. Bez ciągłej asysty i podpowiedzi z naszej strony.

***

"Wolność i czułość. Budujemy równowagę w relacjach" - akcja społeczna Kulczyk Foundation, Wysokich Obcasów i Gazety Wyborczej już za tydzień 18 kwietnia. Wykorzystajmy ten trudny, ale niezwykły czas, aby przyjrzeć się rodzinnym relacjom, by z nową energią tworzyć świat po pandemii. Kogo widzą mężczyźni, gdy patrzą na swoje żony. Za tydzień reportaż z domów zamkniętych przez koronawirusa oraz psycholożka Natalia de Barbaro o tym, od czego zacząć czułą rewolucję w swoich domach

kulczykfoundation.org.pl

embed
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.