Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od 1 sierpnia 2020 roku pełni Pani funkcję dyrektor generalnej na Polskę oraz kraje bałtyckie w CHEP, firmie zajmującej się wynajmem palet. Czy kiedykolwiek sądziła Pani, że będzie zarządzać łańcuchami dostaw i to w dodatku tak zrównoważonymi?

Izabella Maczkowska-Ciborowska: Planując karierę zawodową myślimy pragmatycznie: o własnym rozwoju, o tym, żeby uniezależnić się finansowo od rodziny. Wcześniej czy później następuje moment przełomowy. Szukamy drogi, która pozwoli nam znaleźć sens tego, co robimy, spełniać się. W pewnym momencie kariery zawodowej dostałam ciekawą ofertę pracy w Krakowie. Dobra firma, dobre pieniądze. Ale nastąpiło zawahanie. Odrzuciłam ofertę ze względów rodzinnych i ekologicznych. To był moment, w którym uświadomiłam sobie, że zanieczyszczenie środowiska jest ważne dla mnie osobiście, że mnie dotyka i wpływa na to, gdzie chce być i co chcę robić.

CHEP jest firmą, która jest przykładem mądrego i proekologicznego podejścia do biznesu, firmą, która promuje rozwiązania nieingerujące w środowisko, firmą, która przyczynia się do oszczędności nie tylko w wymiarze generowanego śladu węglowego, ale jednocześnie w wymiarze korzyści biznesowych. Praca w takim miejscu była dla mnie marzeniem, które udało mi się zrealizować.

Kobiety w szeroko pojętej branży logistycznej stanowią wciąż niewielki odsetek, choć jest ich coraz więcej. Czy w CHEP przykłada się wagę do różnorodności?

Warto spojrzeć szerzej, nie tylko na branżę logistyczną. Z raportu Deloitte opublikowanego w 2019 roku wynika, że kobiety stanowią tylko 13 proc. członków zarządu i tylko 6 proc. w spółkach giełdowych. To są szokujące dysproporcje. W CHEP przykłada się dużą wagę do różnorodności. Ilość kobiet na stanowiskach menadżerskich wynosi 50 proc. Co drugi menadżer w Polsce i krajach bałtyckich jest kobietą. To idealny balans. Bardzo naturalny, bo od dawna stawiamy na różnorodność, a przy tym, co warto podkreślić, przy obsadzaniu stanowisk nigdy nie pytamy o wiek, płeć czy plany rodzinne.

Ostatnio wiele mówi się o konieczności budowania różnorodnego środowiska pracy. Jakie korzyści to za sobą niesie?

Badania potwierdzają, że firmy, które mają zbilansowany udział kobiet i mężczyzn w swoich strukturach uzyskują nie tylko lepsze wyniki finansowe, ale są też bardziej innowacyjne. Nasza firma i sukces, który osiągamy, jest dobrym przykładem dla innych biznesów w Polsce, że dostrzeganie i docenianie kobiet się opłaca. Różnorodność doświadczeń, poglądów, spojrzenia na zadanie, to coś, co się przekłada na skuteczność biznesową. Sprzyja kreatywności, elastyczności w podejściu, otwarciu na nowe, nieznane.

W CHEP dodatkowo stawiamy na inkluzywność. Dla nas każdy jest tak samo ważny, nie ma znaczenia pełniona funkcja, tytuł, ranga stanowiska. Każda osoba ma poczucie bezpieczeństwa i komfort emocjonalny, że może powiedzieć to, co myśli i przyjść z nowym pomysłem. To sprzyja rozwojowi firmy, wpływa na jej wyniki.

Przed dołączeniem do CHEP Polska pełniła Pani szereg ról zarządczych w międzynarodowych firmach sektora FMCG oraz B2B zarówno w kraju, jak i za granicą. Co, Pani zdaniem, jest potrzebne, by kobiet na stanowiskach zarządczych było więcej? Widzi tu Pani rolę pracodawców, a może i w nas, kobietach, też musi zajść pewna zmiana?

Jako kobiety musimy być sobą, nie wchodzić w niczyje buty na siłę, udawać kogoś, kim nie jesteśmy. Musimy być odważne, wykorzystywać nasze ambicje. To, co mi pomogło, to myślenie perspektywiczne, zastanawianie się, po co, coś robię. Ważne jest też otoczenie.

W pewnym momencie, pracując zawodowo, wychowywałam dzieci i dokształcałam się. Było to możliwe dzięki temu, że mój pracodawca mnie wspierał, miałam wsparcie najbliższej rodziny. Ważne jest, by pracodawcy tworzyli środowisko, w którym każdy może się uczyć i rozwijać. Bez uprzedzeń. Mój pierwszy awans zawodowy mnie ominął, ponieważ pracodawca ponad 20 lat temu, kierując się stereotypami, stwierdził, że skoro jestem młodą mężatką, to moją ambicją jest rozwijanie się w domu. Dopiero kiedy pokazałam pasję, z jaką podchodzę do życia zawodowego, moja kariera przyspieszyła.

Kobietom chciałabym powiedzieć: nie bójmy się marzyć, sięgać wysoko, oddawajmy się naszym pasjom, realizujmy się w pracy i życiu osobistym, bo mamy do tego prawo. Mężczyznom chcę powiedzieć: wspierajcie kobiety w swoim otoczeniu, pozwólcie im marzyć i realizować pasje, róbcie to razem, zobaczcie, jakie to fajne uczucie. Sam sukces? Dla mnie to trochę rzecz wtórna. Gdy będziemy z pasją robić to, co lubimy, sukces sam przyjdzie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.