Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Szczoteczki, która sprawi, że zęby nie będą po prostu czyste, ale doskonale doczyszczone, lśniące i białe. I to małym wysiłkiem. Dlatego, gdy mój wysłużony model zaczął szwankować, rzuciłam się w wir poszukiwań. Przeczytałam chyba cały internet i w końcu wybrałam – szczoteczkę elektryczną Oral-B Genius X. Model, który obiecał mi dokładnie to, co chciałam usłyszeć. Co mnie przekonało i czy było warto? Sprawdźcie..

Dlaczego wybrałam szczoteczkę elektryczną, skoro wcześniej miałam soniczne?

To pytanie padło z ust kilku bliskich mi osób, gdy pokazywałam im swój nowy nabytek. Dlatego stwierdziłam, że trzeba jasno rozstrzygnąć tę kwestię, ponieważ – jak widać – nieprecyzyjne komunikaty reklamowe potrafią nieźle zamącić nam w głowach.

Wielu z nas wciąż uważa, że szczoteczki soniczne i elektryczne, to dwie zupełnie różne bajki. Prawda jest jednak taka, że KAŻDA szczoteczka soniczna jest jednocześnie szczoteczką elektryczną, więc sam dylemat, czy wybrać szczoteczkę soniczną czy elektryczną jest z założenia błędny. Każda szczoteczka soniczna jest elektryczna, a moja nowa szczoteczka była soniczno-rotacyjną.

Czym więc jest ta cała soniczność?

To po prostu ciekawy technologiczny dodatek, który wspiera i wzmacnia pozytywne efekty mycia zębów. Soniczność polega na wytwarzaniu słyszalnej fali dźwiękowej o określonej częstotliwości (w tradycyjnych modelach szczoteczek sonicznych, takich z podłużną główką, wynosi ona ok. 260 Hz). Fala ta wywołuje drgania, które sprawiają, że w jamie ustnej, z połączenia pasty, śliny i wody, tworzy się chmura mikrobąbelków, które docierają do trudno dostępnych miejsc i pomagają lepiej wyczyścić zęby. POMAGAJĄ, ale nie robią tego same! Bez mechanicznego ścierania płytki bakteryjnej, czyli zwykłego szorowania, nie ma co liczyć na spektakularne rezultaty. Przy czym, gdy używamy klasycznej szczoteczki sonicznej, oprócz wykonywania ruchów wymiatających, musimy też pamiętać o przykładaniu szczoteczki do powierzchni zęba pod odpowiednim kątem (45 stopni). Tylko wtedy szczoteczka da z siebie wszystko i efekty będą naprawdę zadowalające.

Szczoteczka Oral-B Genius X – dlaczego akurat ten model?

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Przeszukując oferty sklepów i fora internetowe, trafiłam na Oral-B Genius X. Parafrazując klasyka – wtedy pojawiła się ona, cała na biało (w moim przypadku dosłownie, bo zdecydowałam się na wersję Fuji White). Co mnie w niej ujęło?

Otóż Genius X jest szczoteczką soniczno-rotacyjną, wyposażoną w małą, okrągłą główkę, która – według obietnic producenta – dokładnie otula każdy ząb i zapewnia doskonałe czyszczenie jamy ustnej, BEZ KONIECZNOŚCI wykonywania dodatkowych ruchów i pilnowania, czy końcówka aby na pewno styka się z zębami pod odpowiednim kątem. Szczoteczka, inspirowana profesjonalnymi narzędziami dentystycznymi, wykonuje ruchy oscylacyjno-rotacyjno-pulsacyjne (w skrócie ORP albo po prostu 3D), a nie tylko „na boki”, jak tradycyjne szczoteczki soniczne. Dzięki temu, i niesamowitej prędkości obrotów, jest w stanie dokładnie usunąć płytkę bakteryjną i osady niemal bez naszego udziału. Do tego jeszcze soniczność na poziomie ok. 400 Hz. Powiedzcie sami – czy ta oferta nie jest interesująca?

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Co jeszcze przekonało mnie do zakupu Oral-B Genius X?

  • Aż sześć programów szczotkowania: do codziennego, mocnego i delikatnego czyszczenia, wybielania, delikatnego masażu dziąseł i czyszczenia języka.
  • Duży wybór końcówek, odpowiadających na różne potrzeby użytkownika, np. wybielająca czy pozwalająca skuteczniej usunąć płytkę nazębną.
  • Obietnica lepszej ochrony dziąseł (czasem mam problem z krwawieniem) – oprócz dedykowanego programu szczoteczka ma też wbudowany czujnik nacisku, który ostrzega użytkownika, że za mocno szczotkuje zęby i automatycznie zwalnia prędkość.
  • Wytrzymała bateria – zgodnie z deklaracją producenta szczoteczkę wystarczy ładować raz na dwa tygodnie (przy założeniu, że szczotkujemy zęby dwa razy dziennie po dwie minuty).
  • Funkcja Smart Coaching, czyli nasz własny, osobisty asystent szczotkowania, który uczy się naszych nawyków i ma pomóc nam w lepszym i dokładniejszym myciu zębów. Przyznaję, że to akurat potraktowałam tylko jako ciekawostkę, „bajer” dla osób lubiących mieć wszystko w aplikacji. No bo, umówmy się, chyba wiem, jak się myje zęby?

Zawartość opakowania, czyli co dostajemy w pakiecie

Szczoteczka wraz z akcesoriami zamknięta jest w dużym, eleganckim pudełku, więc jak ktoś chce nabyć ją na prezent, wystarczy tylko dodać kokardkę. Co konkretnie znajdziemy w środku?

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

  • rączkę szczoteczki Oral-B Genius X – ja mam białą
    Wizualnie szczoteczka prezentuje się bez zarzutu. Jest bardzo elegancka i minimalistyczna, dokładnie tak, jak lubię. Poza tym ma ergonomiczny kształt, dobrze trzyma się w dłoni i co ważne – nie jest ciężka, dlatego łatwo wyczyścić nią zęby nawet po zarwanej nocy (sprawdziłam!). Sama jakość wykonania również jest na najwyższym poziomie.
  • końcówkę Sensi UltraThin
    Do zestawu dołączona jest jedna uniwersalna końcówka, z bardzo miękkimi włóknami, pozwalającymi delikatnie oczyszczać linię wokół dziąseł. Myślę, że na start taka właśnie wersja jest jak najbardziej odpowiednia. Gdy już trochę oswoimy się z urządzeniem, można będzie zaszaleć z innymi, bardziej wyspecjalizowanymi końcówkami.
  • pojemnik na końcówki
    Klasyczne opakowanie z klapką i uchwytem. Mieści cztery końcówki, wiec można tu przechować akcesoria dla całej rodziny albo trzymać swoje własne dodatkowe końcówki, o różnym trybie działania.
  • etui podróżne smart
    Proste, białe, dość masywne, ale – podobnie jak szczoteczka – bardzo eleganckie. Przypomina duże etui na okulary albo wąską kopertówkę. Mieści szczoteczkę i dwie końcówki, co jest fajną opcją, gdy wybieramy się na przykład na weekend we dwoje. Ogromnym plusem tego etui jest wbudowana ładowarka i port USB. Możemy naładować szczoteczkę, nie wyjmując jej z opakowania, a jednocześnie podładować telefon. Wystarczy tylko podpiąć całość do prądu (w zestawie jest dedykowana ładowarka). Mój problem z higienicznym ładowaniem szczoteczki w trudnych warunkach (np. na polu namiotowym) właśnie się rozwiązał!
  • ładowarkę
    To standardowe wyposażenie każdej szczoteczki elektrycznej, więc myślę, że nie trzeba się nad nią specjalnie rozwodzić. Robi to, co ma robić, pasuje do całości, wygląda porządnie. Zobaczymy, czy będę musiała po nią sięgać tak rzadko, jak obiecuje producent (czyli co 14 dni), czy jednak częściej.

Test szczoteczki Oral-B Genius X – moje wrażenia

Zacznijmy od tego, że testowałam szczoteczkę przez 4 tygodnie (mycie zębów standardowe, rano i wieczorem, programy: codzienny i mocniejszy). Postanowiłam też być prawdziwym leniuszkiem i podczas mycia starałam się nie wykonywać żadnych mechanicznych ruchów (żadnego wymiatania, szorowania) – przykładałam tylko szczoteczkę do powierzchni zęba i po trzech sekundach przenosiłam ją na kolejny ząb. Byłam ciekawa czy naprawdę można prawie nic nie robić i jednocześnie uzyskać wiele. Okazuje się, że tak!

Genius X faktycznie świetnie radzi sobie z dokładnym umyciem zębów bez mechanicznej pomocy. Mała główka, wykonując bardzo szybkie obroty, wymiata wszystko, co znajdzie się na jej drodze i nie trzeba tu pamiętać o żadnym specjalnym kącie przyłożenia. Mam dość ciasne przestrzenie międzyzębowe, więc przeważnie po szczotkowaniu musiałam używać nici, a tu nic – wszystko dokładnie wyczyszczone, wręcz wypolerowane, z każdej możliwej strony. Nie ma żadnych osadów i przebarwień. Żadnych. A wypijam kilka filiżanek kawy dziennie, lubię czarną herbatę i czasem zdarza mi się wypić lampkę czerwonego wina.

Co więcej, gdy kilka razy się zagapiłam i nie odliczałam sama czasu (tych magicznych trzech sekund na jeden ząb), szczoteczka za pomocą wibracji przypominała, że pora ruszyć dalej (na jedno mycie zębów przypadają cztery takie wibracje). GENIALNE. Zwłaszcza, gdy budzimy się rano spóźnieni i myjemy zęby półprzytomnie.

Dobrze sprawuje się tu też czujnik nacisku. Co prawda, raczej nie mam problemu z właściwym wyważeniem, ile siły muszę użyć do umycia zębów, ale zdarzało mi się czasem najechać zbyt blisko linii dziąseł i ostrzegawcza dioda od razu zapalała się na czerwono, a tryb pracy zwalniał. Doceniam!

Bajery czy jednak funkcjonalność?

Jak już wspomniałam, byłam dość sceptycznie nastawiona do funkcji asystenta szczotkowania. Jak to w ogóle działa? Ściągamy aplikację Oral-B i łączymy się ze szczoteczką za pomocą technologii Bluetooth. Podczas mycia zębów szczoteczka (wyposażona w czujniki ruchu) przesyła informacje o swoim położeniu, a aplikacja od razu informuje nas, które partie pominęliśmy, co trzeba poprawić, nad czym popracować. Dokładnie, jak trener personalny! Okazało się, że moje wyobrażenia o idealnym myciu zębów były trochę inne (na szczęście tylko trochę). Ale szybko udało mi się wdrożyć zalecenia i teraz mogę myć zęby ze świadomością, że naprawdę robię to najlepiej na świecie. Efekty to potwierdzają, bo moje zęby są bardziej lśniące i lepiej doczyszczone. Mam nadzieję, że kontrolna wizyta u dentysty tylko to potwierdzi.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Na koniec słówko o baterii. Faktycznie ładowałam sprzęt dwa razy – zaraz po zakupie i po ok. dwóch tygodniach użytkowania. Wiadomo, że jest to początek i z biegiem czasu bateria będzie działać coraz gorzej, ale – znając inne szczoteczki tego producenta – jestem optymistycznie nastawiona.

Co z planowanym efektem WOW?

Przyznam, że po dwóch miesiącach mogę powiedzieć, że efekt jest spektakularny, tzn. zęby są bielsze niż były wcześniej. Nie liczyłam, że to stanie się tak szybko. Tym bardziej, że używałam standardowych programów i uniwersalnej końcówki. Teraz mam zamiar jeszcze bardziej się przyłożyć – przechodzę na tryb intensywnego wybielania z końcówką 3D White. Zobaczymy!

Słowem podsumowania – czy szczoteczka soniczno-rotacyjna Oral-B Genius X jest lepsza od klasycznej szczoteczki sonicznej? Zdecydowanie. Czy warto ją kupić? Jak najbardziej. Czy warto zainstalować aplikację – tak, przynajmniej na początku. Później możemy już lecieć z pamięci.

To jak, kiedy zaczynacie własne testy?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.