Trzy lata temu firma GfK Polonia* przeprowadziła sondaż na ten temat. Wynika z niego, że prawie jedna czwarta kobiet w Polsce w wieku 30-60 lat odczuwa dolegliwości związane z suchością pochwy. A wśród Polek w okresie menopauzy problem dotyczy już blisko jednej na trzy kobiety. Międzynarodowe badania pokazują z kolei, że na świecie odsetek kobiet cierpiących z powodu suchości pochwy jest jeszcze wyższy – dotyka prawie co drugiej kobiety po 45. roku życia.

Jedynie 15 proc. Polek porozmawiałoby na ten temat z przyjaciółką, 10 proc. z mężem, 5 proc. z matką czy siostrą. Większość kobiet twierdzi, że suchość pochwy jest trudnym tematem do rozmów, a ponad połowa uważa to wręcz za temat tabu. Nie znaczy to, że kobiety nie chcą o tym rozmawiać. 76 proc. z badanych w momencie pojawienia się problemu suchości pochwy w pierwszej kolejności chciałoby porozmawiać o tym z ginekologiem.

– Prawda jest jednak taka, że kobiety rzadko o tym mówią. Ten temat najczęściej wychodzi ze strony ginekologa. Zadaję to pytanie, bo wiem, że w okresie menopauzy u kobiet występuje suchość pochwy związana ze spadkiem estrogenów. Pojawia się ona także w okresie laktacji. To są te dwa momenty w życiu kobiety, które najbardziej predysponują do pojawienia się uczucia suchości pochwy – tłumaczy dr n. med. Krzysztof Szafranko, ginekolog i endokrynolog, kierownik medyczny przychodni Medic House w Warszawie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Infekcje intymne. Jak utrzymać intymność w równowadze

Suchość pochwy. Kiedy znika ochrona

Pochwa pokryta jest nabłonkiem wielowarstwowym płaskim nierogowaciejącym, którego grubość i budowa zmieniają się w ciągu życia. U dziewcząt przed okresem pokwitania i u kobiet po menopauzie nabłonek jest cienki (atroficzny) i zbudowany z warstwy podstawnej i kilku warstw komórek przypodstawnych.

Zmianami w tym nabłonku rządzą estrogeny. Odpowiadają one nie tylko za dojrzewanie komórek nabłonka, ale też za produkcję glikogenu, który potrzebny jest do rozwoju odpowiedniej flory bakteryjnej w pochwie, a przez to do utrzymania odpowiedniego pH w pochwie. Odpowiedni poziom estrogenów zwiększa też intensywność przepływu krwi w pochwie i gwarantuje jej prawidłową elastyczność. Kiedy poziom hormonów spada w organizmie, zaburzeniu ulegają wszystkie te procesy.

A przecież jedna trzecia życia współczesnej kobiety przypada na okres po menopauzie! Wygasanie czynności jajników aż do całkowitego ustania cykliczności w ich funkcjonowaniu (a tym jest menopauza) trwa kilka lat.

To okres premenopauzalny. W okresie premenopauzy cykle mogą mieć różną długość, być przedłużone (do 45, 60, a nawet 90 dni!), z przedłużonym krwawieniem (7-15 dni) lub z miesiączką, której prawie nie ma.

Tracimy parasol ochronny z hormonów. Pomijając zaburzenia w miesiączkowaniu, mogą się też pojawić uderzenia gorąca z towarzyszącymi im zlewnymi potami, po których pojawia się uczucie zimna; pocenie się nocą; wahania nastroju, wybuchowość na przemian ze spokojem, a nawet apatią; problemy ze snem – bezsenność lub nadmierna senność; zawroty głowy; uczucie mrowienia palców; skoki ciśnienia tętniczego; zmęczenie i osłabienie; wzdęcia; palpitacje serca; migreny; problemy z oddawaniem moczu; sucha i swędząca skóra; zaburzenia pamięci. A także – suchość pochwy.

O wystąpieniu menopauzy można mówić w przypadku kobiety, która jest w odpowiednim przedziale wiekowym (w Polsce około 50. r.ż.) i nie miesiączkuje przynajmniej przez rok.

– Kiedy brakuje estrogenów, w pochwie dochodzi do stopniowego ścieńczenia wyściełającego ją nabłonka, zmniejszenia się ilości pałeczek kwasu mlekowego. Pojawia się też większa wrażliwość pochwy na uszkodzenia i urazy, jej mniejsze nawilżenie. Uczuciu suchości często towarzyszą inne objawy, takie jak swędzenie, pieczenie i ból, które mogą być przyczyną dyskomfortu podczas stosunków. Suchość ma też inne konsekwencje. Podatność na różnego rodzaju urazy sprzyja infekcjom – mówi dr Szafranko.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Najlepszy seks może być po sześćdziesiątce

Suchość pochwy: możesz sobie pomóc

Dolegliwości związane z suchością pochwy mogą występować również u młodszych kobiet, np. w okresie ciąży i karmienia piersią, po operacji usunięcia jajników. Problem może być również skutkiem ubocznym chemioterapii i radioterapii w leczeniu nowotworu.

Do suchości pochwy może się przyczyniać stres, przyjmowanie niektórych leków, np. na cukrzycę, astmę (leki antyhistaminowe) czy depresję, antybiotykoterapia, która zaburza naturalną florę bakteryjną pochwy, antykoncepcja hormonalna.

Na zmniejszony – najczęściej okresowo – poziom wilgotności pochwy może mieć nawet wpływ zbliżająca się miesiączka, ogólny stan zdrowia, dieta, przyjmowanie zbyt małej ilości płynów. Także palenie papierosów i nadużywanie alkoholu.

– Suchości sprzyjają jednak przede wszystkim te sytuacje, w których może dojść do spadku poziomu estrogenów. W przypadku karmienia piersią jest to zaburzenie czasowe, ale w przypadku menopauzy, niestety, hormony już nie „wrócą”. To nie znaczy, że kobieta ma się męczyć! Można zastosować preparaty z estrogenami miejscowo działającymi – globulki, kremy. Są także środki dedykowane specjalnie dla kobiet z laktacją – z niewielką dawką estrogenów i pałeczkami kwasu mlekowego. To dobre rozwiązanie, bo niska dawka hormonów nie blokuje laktacji, a znacząco poprawia komfort pacjentki – mówi dr Szafranko.

I tłumaczy: – Stosowanie środków z hormonami to działanie przyczynowe – brakuje nam estrogenów, więc je dostarczamy zewnętrznie. Są też preparaty mające działanie objawowe, czyli np. kremy i żele do nawilżania pochwy, preparaty kwasu hialuronowego – dostępne bez recepty. Pomagają one doraźnie, łagodzą dyskomfort, poprawiają jakość współżycia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Menopauza. Nie musisz czuć się i wyglądać gorzej

Suchość pochwy utrudnia cytologię

U kobiet z suchością pochwy bywa, że stan ten zaburza prawidłową ocenę cytologii – badania diagnostycznego umożliwiającego wczesne wykrycie raka szyjki macicy.

– Taką pacjentkę wręcz powinno się przygotować do badania cytologicznego, podając estrogeny przed badaniem. Wtedy komórki nabłonka są lepiej „odżywione”, lepiej wyglądają i łatwiejsza jest ich ocena cytologiczna – wyjaśnia ginekolog.

W przypadku gdy to środki antykoncepcyjne przyczyniają się do suchości pochwy, można zmienić je na inne, z wyższą dawką estrogenów, które zadziałają także w pochwie. Lekarz musi jednak wiedzieć o naszym problemie.

– Namawiam, by pacjentki same o tym mówiły, bo to jest problem, który można rozwiązać. Z suchością pochwy jest podobnie jak z nietrzymaniem moczu. Rzadko która kobieta przychodzi do lekarza, mówiąc, że cierpi na nietrzymanie moczu. Milczy, dopóki lekarz jej o to nie spyta. Spróbujmy do tego podejść jak do każdej innej przypadłości. Lekarz zaś powinien zaproponować rozwiązanie, by poprawić komfort życia takiej kobiety. I to da się zrobić! – podkreśla dr Szafranko. Pod kontrolą lekarską leków z estrogenami do stosowania miejscowego można używać długoterminowo. I jest to bezpiecznie. Niestety, leki te nie są refundowane.

A co z hormonalną terapią zastępczą?

– Taką terapię zaleca się pewnej grupie kobiet mających najsilniejsze objawy menopauzy, tzw. objawy wypadowe. To m.in. uporczywa bezsenność, zlewanie się potem, bardzo złe samopoczucie, zmiany nastroju, osłabienie i problemy z pamięcią. Terapia trwa zazwyczaj rok, czasem dwa lata. Uzupełniamy poziom hormonów w tym najtrudniejszym dla kobiety momencie. Jeśli dokucza jej suchość pochwy, ale nie ma objawów napadowych, wspomagamy ją hormonami miejscowymi, a nie działającymi ogólnoustrojowo – mówi ginekolog.

*Badania Instytutu GfK Polonia przeprowadzono w styczniu i w lutym 2015 r. na reprezentatywnej grupie 594 kobiet w wieku 30-60 lat

O intymności po pięćdziesiątce czytaj na wysokieobcasy.pl/szkolakochania