Nie trzeba zresztą pisać żadnych książek, by wiedzieć, że menopauza nie należy do tematów, które chętnie poruszamy przy niedzielnym obiedzie z rodziną. To nie nowy przepis na sernik, nowy serial czy skoki narciarskie.

Alyssa, nastoletnia bohaterka brytyjskiego serialu Netfliksa „The end of the F***ing world”, ucieka z domu z chłopakiem psychopatą bez grosza przy duszy. Po szalonej serii przestępstw, w tym zamordowaniu mężczyzny, który chciał ją zgwałcić, w pewnym momencie, jak gdyby nigdy nic, wkurzona dotyka majtek i pokazuje widzom palce całe we krwi. – Są momenty, w których nienawidzę być dziewczyną – mówi, po czym bezceremonialnie kradnie tampony i parę majtek ze sklepu.

Ale na tak realistyczne przedstawienie menopauzy nie ma co liczyć. "Gdy oglądałem „House of Cards”, uderzyło mnie, jak rzadko oglądamy na ekranie kobiety przechodzące menopauzę. To dziwne, bo... przecież każda kobieta przechodzi menopauzę" – pisze June Thomas, dziennikarz związany z amerykańskim serwisem Slate.com.

Jeśli przekwitanie już pojawia się w filmie, to najczęściej w formie fabularnego gagu – bo czy może być coś zabawniejszego niż wyśmiewanie się przez mężczyzn z kobiet w średnim wieku? – ironizuje dalej June Thomas.

Menopauza: coś pomiędzy żartem a tabu

I rzeczywiście ten gatunek szczególnie upodobali sobie królowie komedii – Amerykanie. Kto najczęściej śmieje się z menopauzy? Oczywiście mężczyźni. W jednym z odcinków „Różowych lat siedemdziesiątych” Rod (Kurtwood Smith) mówi, że menopauza jego żony Kitty (Debra Jo Rupp) jest „największym zagrożeniem od czasu wojny koreańskiej”. W kultowym serialu „All in The Family” pojawia się stwierdzenie, że kobiety w „pewnym wieku” tracą zdolność racjonalnego myślenia. Gdy w jednym z epizodów „The Cosby Show” Clair (Phylicia Rashad), jak gdyby nigdy nic opowiada całej rodzinie w kuchni, że lekarz zdiagnozował u niej menopauzę, przerażone i zniesmaczone dzieci przewracają oczami. Clair jednak niespecjalnie się tym przejmuje i opowiada mężowi (Bill Cosby!) w salonie, że „w kuchni znajdują się trzej idioci”, którzy, od kiedy dowiedzieli się o klimakterium, „traktują ją, jakby jej mózg był na wakacjach”. Po tym następuje cała seria niewybrednych, opartych na stereotypach żartów w klimacie typowym dla serialu: gdy Cliff proponuje Clair sos do kolacji, ta krzyczy, żeby nie traktował jej tak protekcjonalnie. Panowie wymieniają się szydzącymi spojrzeniami, Clair zapomina imienia jednej z córek, a następnie prosi dzieci o lód i mokry ręcznik. W końcowej scenie wsadza głowę do zamrażalnika, po czym Cliff krzyczy na nią, by przyniosła mu lody, „skoro już tam jest”. Na szczęście wszystko okazuje się później jedynie żartem… W słynnych „Simpsonach” w odcinku „Goo Goo Gai Pan” Selma Bouvier, uzależniona od papierosów i "MacGyvera" szwagierka Homera, dowiaduje się, że nie może zajść w ciążę z powodu przekwitania. Homer tłumaczy Bartowi: – Synu, menopauza jest wtedy, gdy bocian przynoszący dzieci zostaje zastrzelony przez pijanych myśliwych. No cóż… Konwencja, powiecie? Być może. W pewnym momencie gagów na temat menopauzy było amerykańskiej i brytyjskiej telewizji tak dużo, że Shane Allen, szef działu komedii BBC, zapowiedział oficjalnie, że „chce skończyć z komediami o menopauzie i kryzysach wieku średniego”.

Menopauza w wielkim mieście i mniejszym

Menopauzę w drugiej części filmowego „Seksu w wielkim mieście” przechodzi Samantha Jones (Kim Cattrall), najstarsza i najbardziej szalona z całego towarzystwa, wiecznie zakochana i spragniona seksu singielka. – Witaminy, plastry z melatoniną, krem z estrogenami roślinnymi, z progesteronem, odrobinka testosteronu – tłumaczy podczas lunchu swoim młodszym koleżankom Samantha, która, jak wylicza, bierze aż 44 różne tabletki. Ale cała historia wcale nie ma tak komediowego zabarwienia. Gdy Cattrall przygotowywała się do roli w drugiej części filmowego hitu, konsultowała ją z lekarzem, aby bardziej wiarygodnie pokazać kobietę przechodzącą menopauzę. Dwa lata później poszła do tego samego lekarza już ze swoimi prywatnymi problemami. Jak przyznała w jednym z wywiadów, skutki przekwitania odczuwała o wiele silniej niż jej bohaterka. Niedługo potem Cattrall stała się bohaterką kampanii "Tune Into Menopause", która miała przełamać tabu związane z przekwitaniem. – Myślałam, że jestem przygotowana na menopauzę, uderzenia gorąca i wiele innych symptomów, ale kiedy moje ciało zaczęło się zmieniać, uświadomiłam sobie, że wciąż mam wiele pytań. Im bardziej słuchałam tego, co mówi mi moje ciało, tym bardziej rozluźniłam się i uświadomiłem sobie, że mogę przejść przez menopauzę, ściśle współpracując z moim lekarzem – powiedziała Cattrall.

Menopauza na poważnie? To rzadkość. W jednym z odcinków „House of Cards”, o którym pisał w swoim artykule Thomas, Claire Underwood (Robin Wright) podczas ważnej kolacji idzie do kuchni, aby przynieść więcej chardonnay dla gości. Przyjaciółka widzi, jak żona Franka Underwooda (Kevin Spacey!), prezydenta Stanów Zjednoczonych, pochyla się nad lodówką, żeby się ochłodzić. Pyta Claire, czy ona także ma mocne poty. Ta jednak zmienia temat.

– Jestem za stara, by być młoda, i za młoda, by być stara. A może to oznaki obłędu? – zwierza się 48-letnia bohaterka filmu „Smażone zielone pomidory”, Evelyn Couch (Kathy Bates), poznanej przypadkowo pensjonariuszce domu starości (Jessica Tandy). I choć tu też przedstawienie menopauzy nie jest wolne od stereotypów (Evelyn zjada nawet kilkanaście batoników dziennie), to niewątpliwie jedna z najpiękniejszych filmowych opowieści o kobiecej solidarności i przyjaźni dodającej sił w każdym, nawet najtrudniejszym, etapie życia. Pod fasadą ciepłego filmu o niewielkiej amerykańskiej społeczności kryje się obraz o zabarwieniu feministycznym, osadzony w centrum dyskusji wokół wyzwolenia kobiet z patriarchatu. Innym pozytywnym filmem opowiadającym o wielu barwach kobiecej dojrzałości są „Dziewczyny z kalendarza”, którego fabuła częściowo oparta jest na faktach. Film przedstawia historię kobiet w średnim wieku mieszkających w niewielkim miasteczku w Yorkshire. Lokalne koło Women’s Institute przygotowuje kalendarz charytatywny, z którego dochód ma zostać przeznaczony na wsparcie miejscowego szpitala. Po śmierci mężów jednej z kobiet gospodynie domowe decydują się zrobić coś, czego nikt się po nich nie spodziewał – występują na fotografiach nago. I choć, jak twierdzą autorzy książki „Embodied Resistance: Challenging the Norms, Breaking the Rules”, film ten zawiera „sporo dowcipów i insynuacji, a w rzeczywistości niewiele bezpośrednich odniesień do menopauzy”, to oczarowani nim krytycy nazwali go opowieścią o „słonecznej, zabawnej drużynie” (Elvis Mitchell w „New York Timesie”), a jego bohaterki „kobietami bawiącymi się tak dobrze, że jest to wprost zaraźliwe” (Roger Ebert w „Chicago Sun-Timesie”). Rzeczywiście trudno się nie wzruszyć...

Zachowajmy trochę szaleństwa na andropauzę

– Zwariowałaś?! Zachowaj trochę szaleństwa na menopauzę! – mówi w filmie „Tajemnica morderstwa na Manhattanie” Larry (Woody Allen!) do swojej żony Carol (Diane Keaton). Cóż, czy żarty z menopauzy mogą śmieszyć? Pewnie mogą, inaczej by ich nie było. "Ale może nadszedł czas, by zacząć żartować z andropauzy" – pisze na amerykańskim forum filmowym jedna z użytkowniczek. Byle w dobrym stylu..