Nie wyobrażam sobie swojego życia erotycznego bez fantazji, które rodzą się w mojej głowie. Rzadko dotyczą konkretnych osób (chyba że na początku relacji, kiedy zwykłe spojrzenie potrafi rozpalić zmysły). Fantazjuję regularnie i bez względu na to, czy jestem aktualnie sama czy w związku. Bywają fantazje delikatne, bywają intensywne. Uwodzę lub jestem uwodzona. To, co je odróżnia od rzeczywistości, to absolutna swoboda i frywolność, dobra zabawa i mnóstwo erotyki. Nie ma w nich braku pewności, niedoskonałości i skrępowania.

Dzisiejsza fantazja miała swój początek w kuchni o poranku. On robił owsiankę na śniadanie, a ja siedziałam na blacie, obserwowałam jego ruchy i piłam kawę. Odwrócił się, spojrzał na mnie bardzo intensywnie. Podszedł do mnie. Rozsunął moje nogi i stanął między nimi. Wsunął rękę pod moją koszulkę, a drugą odstawił moją kawę. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Ściągnął moje spodenki i zaczął całować wewnętrzną część ud, cipkę. Wsuwał język. Potem, całując się ze mną, wsuwał palec. Po chwili odsunął i patrzył, jak się dotykam, by w końcu zbliżyć się do mnie. Wykipiała owsianka.

Kiciak

CZYTAJ TAKŻE: "Niedźwiecka odpowiada na wasze listy: Fantazje nie służą tylko zaspokojeniu deficytu seksualnego"

***

Nazywam się Halina i mam 46 lat. Opowiem Wam o moich fantazjach erotycznych, o których jeszcze nigdy nikomu nie mówiłam, bo i komu bym miała, z koleżankami w urzędzie czy sąsiadkami na osiedlu o takich rzeczach nie rozmawiamy! Mam męża, dwójkę dorosłych dzieci i... nadal wielki, nieposkromiony apetyt na seks! Mój mąż, niestety, pracuje na zmiany, więc często się mijamy, a ja czuję, że czegoś mi ciągle brakuje. Dlatego moje fantazje pojawiają się zarówno rano, po przebudzeniu, jak i wieczorem, podczas brania prysznica. Jestem wtedy bardzo pobudzona i – nie ukrywam – pieszczę się w sposób, który moje ciało uwielbia, marząc, że ten dotyk należy do... no właśnie! Trochę mi wstyd, ale bohaterami moich marzeń są najczęściej aktorzy. Nie mam jednego ulubieńca, podobają mi się różni mężczyźni i, co ciekawe, potrafię wyobrazić sobie, że każdy jest też innym kochankiem, mniej lub bardziej pomysłowym, zdecydowanym i zachłannym mojego ciała. Myślałam nawet o tym, aby spisać te moje szalone wyobrażenia, ale bałam się, że wpadną w niepowołane ręce, a w mojej głowie są tylko moje!

Halina, lat 46, mężatka

***

Zmęczona po ciężkim dniu pracy idę na basen. Jest już późno, pływa zaledwie parę osób. Myśli krążą wokół problemów, pracy i obowiązków. Coraz to kolejne osoby wychodzą z basenu, pozostaje tylko prócz mnie jeden mężczyzna. Łapiemy kontakt wzrokowy, on się uśmiecha i pyta, czy możemy urządzić wyścigi. Przepływa na tor obok, ścigamy się. On wygrywa i pyta, czy może mi jakoś poprawić humor po porażce. Uśmiecham się szelmowsko i proponuję, żeby coś wymyślił. Podpływa i zaczyna mnie całować. Wypływamy na środek basenu, krążymy wokół siebie, nurkujemy, wygłupiamy się. Tam odbywa się gra wstępna, petting i inne pieszczoty. Następnie już podnieceni przenosimy się do jacuzzi, gdzie uprawiamy namiętny i zmysłowy seks. Wychodzimy z basenu osobno. Nie wymieniamy się numerami telefonów, ale umawiamy się na kolejny „trening” za tydzień. Już nie myślę o pracy.

Ta fantazja często się powtarza, zmienia się nieco scenariusz – czasem zaczynamy w basenie, a kończymy w saunie albo na odwrót. Czasami moim partnerem jest przypadkowy nieznajomy, a innym razem to ratownik. Latem akcja się toczy na wakacjach za granicą, zimą – w Polsce w miejscu zamieszkania. Nie zakładam obecności osób trzecich i monitoringu – to mnie nie kręci.

Pływaczka

***

Jestem zakochana w chłopaku mojej przyjaciółki. Znamy się jeszcze z podstawówki i od tego czasu jesteśmy nierozłączne, więc nie wyobrażam sobie zrobić czegokolwiek, co by zepsuło naszą przyjaźń. Ale jej nowy chłopak jest boski i mam nadzieję, że ja też poznam jak najszybciej kogoś takiego, bo na razie trafiali mi się sami buce. Wydaje mi się, że nie ma w tym niczego złego, jeśli czasami sobie o nim marzę i wyobrażam go ze mną w dwuznacznych sytuacjach. To właśnie wokół niego krążą moje fantazje erotyczne. Fantazja, która wciąż do mnie powraca, jest taka, że kochamy się gdzieś na łonie natury, na łące czy w lesie, i mamy pełną świadomość tego, że ktoś nas może złapać, zobaczyć czy specjalnie podglądać.

Oczywiście to tylko moja wyobraźnia i w rzeczywistości chyba bym się bała. Oczywiście nigdy bym go nie podrywała, ale czasami moje myśli wymykają się spod kontroli i emocje, marzenia gnają przed siebie niczym nieskrępowane.

Czytelniczka

CZYTAJ TAKŻE: "Raz pod nią, raz na niej, raz za nią, raz obok niej"

***

A jak marzysz tylko o zapachu, ciele i cieple swojej partnerki w łóżku? Czy to są fantazje? Jak brakuje ci jej śpiewu podczas seksu? Jej pytań: jak ty to robisz? Jej mimiki twarzy, a właściwie mowy całego ciała? To też fantazje? I żadnych myśli o dziwnych miejscach, gdzie może ci mrówka wejść do pupy. Dom, wyrko, książka, poduszka i oczywiście ukochana. To starczyłoby za wszystko. Dotyk i oczywiście ten śpiew: niech świat wie, że mała jest szczęśliwa. Choć przez chwilę jest szczęśliwa! Dzięki moim palcom, ustom na swoim idealnym, w mych oczach zawsze, ciele. Czy to są fantazje erotyczne? A może to tylko samotność i tęsknota? Bo mała wyjechała. A ja zostałem sam.

B.

***

Zobaczyłam Go po raz pierwszy na zajęciach z prawa karnego. Wysoki brunet ubrany w garnitur. Wzbudził moje zainteresowanie, które przerodziło się w fascynację i obsesję. Robiłam wszystko, aby zbliżyć się do niego, dlatego zapisałam się do niego na seminarium magisterskie. Pomimo że jestem w stałym i szczęśliwym związku, nieraz zdarzało mi się myśleć o nim przed snem. W końcu zaczęłam fantazjować i wyobrażać sobie nas razem. Najczęściej widziałam nas w jego gabinecie podczas omawiania pracy magisterskiej lub egzaminu. Wchodzę do gabinetu. On każe zamknąć drzwi i z groźną miną mówi: „Musimy nad tym dużo popracować!”. Po czym rzuca moją pracą i podchodzi do mnie, mocno przyciągając do siebie. Bez słowa sadza mnie na biurku i wsuwa rękę pod spódnicę. Jest szybko, dynamicznie i intensywnie. Po wszystkim każe mi wyjść i wrócić za tydzień z poprawioną pracą. I choć wiem, że to tylko fantazja, to nie mogę oprzeć się myślom, że gdy przekroczę próg jego gabinetu, wszystko potoczy się jak w moich wyobrażeniach.

Studentka

***

Już w listopadzie nakładem Wydawnictwa Agora ukaże się wznowienie kultowej książki Michaliny Wisłockiej "Sztuka kochania". Wisłocka opisuje w niej nie tylko pozycje i zabawy seksualne, ale także zastanawia się nad naturą miłości i potrzebą zrozumienia drugiego człowieka. A już w styczniu 2017 roku premiera filmu "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej". W rolę Wisłockiej wcieli się Magdalena Boczarska. Więcej informacji o na stronie KOCHANIE TO SZTUKA

"Sztuka kochania" Michalina Wisłocka Materiały prasowe

 

W sprzedaży dostępna jest także książka Pauliny Reiter i Alicji Długołęckiej pt. "Seks na wysokich obcasach 2". Książka do kupienia w Kulturalnysklep.pl (egzemplarz papierowy) i Publio.pl (ebook)

'Seks na wysokich obcasach 2' 'Seks na wysokich obcasach 2'  MATERIALY PRASOWE