Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Życie powstało w wodzie i nie może bez niej istnieć. I choć miliony lat temu jakiś nasz płazopodobny przodek zafundował nam życie na lądzie, zabraliśmy wodę ze sobą. Całe życie płodowe unosimy się zawieszeni w oceanie wód płodowych. Woda stanowi blisko 70 proc. naszego ciała. Wypełnia komórki naszego organizmu.

Jest nam niezbędna w procesie trawienia, wpływa na działanie enzymów. Składniki odżywcze i produkty przemiany materii mogą przenikać z komórki do komórki dzięki „transportowi wodnemu”.

Wysokie Obcasy Extra na Prenumerata24.pl
ZAMÓW MIESIĘCZNIK Z BEZPŁATNĄ DOSTAWĄ DO DOMU

Odpowiednia ilość wody w organizmie wpływa na regulację temperatury naszego ciała, zapewnia nawilżanie śluzówek, stawy nie zacierają się, bo „smaruje” je zawierająca wodę maź. Płyn mózgowo-rdzeniowy otula mózg, chroniąc go przed uszkodzeniami. Ba! Nasz mózg to w 80 proc. woda! O tym ostatnim przekonujemy się zawsze boleśnie, doświadczając kaca, który jest w dużym stopniu wynikiem odwodnienia. Na skutek działania alkoholu na przysadkę mózgową zmniejsza się bowiem wydzielanie hormonu o nazwie wazopresyna. To ona przeciwdziała odwodnieniu organizmu i pobudza nerki do większego wchłaniania wody. Alkohol zaburza ten proces. Skutek? Parcie na pęcherz i suchość w ustach oraz kosmiczny ból głowy. Rozpaczliwie walcząc z odwodnieniem, organizm szuka wody, gdzie się da. A że sporo mamy jej w mózgu, zaciąga z niego sporą pożyczkę. Mózg się kurczy, co podrażnia nerwy otaczającej go opony mózgowej. Do tego wysiusialiśmy sporo jonów magnezu, sodu i wapnia. Tupot białych mew, na głowie okład.

Czym ugasić pragnienie

No więc raczej nie kawą. Bo ta, mając właściwości moczopędne, sprzyja odwodnieniu.

Najlepiej wyrobić w sobie nawyk regularnego picia wody. Zresztą nie musimy specjalnie się starać. Nasz organizm ma wbudowany domyślny system nawadniania: kiedy poziom płynów zaczyna się obniżać, włącza się uczucie pragnienia.

System regulacyjny organizmu ustala, ile powinniśmy wypić, aby przywrócić równowagę nawodnienia w wymaganych granicach. Ten system jest niezwykle wydajny. Aktywuje się, gdy stracimy ilość wody stanowiącą około 1 proc. masy ciała, czyli przy lekkim odwodnieniu. Odwodnienie w zakresie 2-3 proc. masy ciała pogarsza naszą wydolność fizyczną, powyżej 8 proc. – poważnie ją zaburza. Niedobór wody na poziomie 20 proc. może skończyć się śmiercią.

Woda na siłę i rozum

Odwodnienie jest szczególnie niebezpieczne dla małych dzieci, których zapotrzebowanie na wodę jest dużo większe niż dorosłych. Gdybyśmy mieli wypić tyle, ile potrzebuje niemowlę w przeliczeniu na kilogram masy ciała, to musielibyśmy wlać w siebie 15-20 litrów dziennie, co niechybnie doprowadziłoby nas do zatrucia wodą. Jest ono niezwykle rzadkie, może się zdarzyć np. u sportowców, którzy tracą umiarkowanie w nawadnianiu, u osób z chorobami nerek, tarczycy, niektórymi nowotworami czy znajdujących się pod wpływem pewnych narkotyków (np. ecstasy). Przewodnienie hipotoniczne, bo tak uczenie nazywa się stan, gdy w naszym organizmie jest za dużo wody, może doprowadzić do wzrostu ciśnienia tętniczego, zwolnienia czynności serca, obrzęku mózgu i śpiączki. Jest to jednak niezwykle rzadkie zjawisko, o wiele częstszym problemem jest to, że pijemy za mało.

Skutkiem tego są dolegliwości, które często kładziemy na karb przemęczenia czy stresu: senność, bóle głowy, gorsza koncentracja, bóle kręgosłupa, mniejsza wydolność fizyczna. Z tego powodu cierpimy na zaparcia, kamicę nerkową, pojawia się też większe ryzyko zakrzepicy żylnej.

Szczególnie że na odwodnienie bardziej podatne są osoby starsze, u których mechanizm włączania się pragnienia w wyniku utraty wody także zaczyna szwankować. Dlatego seniorom warto częściej podstawiać pod nos szklankę wody czy filiżankę herbaty.

Podobnie powinniśmy zwracać uwagę na to, ile piją dzieci. A kiedy mamy w domu nastolatka przygotowującego się do egzaminów lub uprawiającego sport (albo jedno i drugie), to tym bardziej. Okazuje się bowiem, że woda może poprawić koncentrację, przynajmniej wśród dzieci. Kilka badań wykazało, że picie wody przez dzieci w wieku od siedmiu do dziewięciu lat poprawia ich uwagę i pamięć roboczą.

Zawartość wody w wodzie

A jak piją Polacy? Rekomendowaną przez ekspertów ilość płynów pije jedynie 41 proc. Polek i 22 proc. Polaków. Gdyby nas spytać, oszacujemy jednak, że dziennie wypijamy 0,79 litra. Tak wynika z badań TNS Polska z 2018 roku. W rzeczywistości jednak pijemy zwykle zaledwie pół litra wody dziennie. I to głównie w słodkich napojach, kawie i herbacie. Co dziesiąty Polak jeszcze trzy lata temu deklarował, że w ogóle nie pije wody jako takiej. Ale czy musimy to robić?

Źródłem wody w 70-80 proc. są napoje, a 20-30 proc. zapotrzebowania na nią pokrywają pokarmy. Najwięcej wody zawierają truskawki czy arbuzy – mają jej w sobie ponad 90 proc. Blisko 80 proc. wody zawierają: jogurty, jabłka, winogrona, pomarańcze, marchewki, gruszki, ananasy, brokuły. 60-69 proc. – makaron, rośliny strączkowe, łosoś, lody czy pierś z kurczaka. Ani kropli nie znajdziemy w olejach i cukrze. A 100-proc. zawartość wody ma oczywiście… woda.

Na chorobę woda

I tak, powinniśmy się nawadniać, ale jednocześnie nie popadajmy w skrajności. Niezwykle popularny jest pogląd, że wszyscy powinniśmy pić aż osiem szklanek dziennie. Nie opiera się on jednak na żadnych danych naukowych.

Nikt tak naprawdę nie wie, skąd wziął się pomysł ośmiu szklanek. Być może jego źródłem było zalecenie Amerykańskiej Narodowej Rady ds. Badań Naukowych (NRC) z 1945 roku, że dorośli powinni spożywać 1 mililitr wody na każdą kalorię pożywienia, co daje około 2,5 litra dziennie w przypadku mężczyzn i 2 litry w przypadku kobiet. Jednak większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że otrzymujemy dużo wody z pożywienia i innych napojów. Jeśli więc nie pocisz się wiadrami, wystarczy ci tylko od 1 do 1,5 litra wody dziennie. Mężczyźni potrzebują trochę więcej niż kobiety.

Warto pamiętać o tym przy wysiłku fizycznym, umysłowym, a także podczas choroby. Woda sprzyja rozrzedzaniu śluzu podczas przeziębienia, kataru czy kaszlu. Podczas chorób z biegunką czy wymiotami także ryzykujemy odwodnienie, warto więc dbać o dobre nawodnienie.

Bo woda to siła.

Tekst pochodzi z magazynu "Wysokie Obcasy Extra" nr 5 (107)/2021, pismo w sprzedaży
od 15 kwietnia

Okładka WOE maj 2021 r.Okładka WOE maj 2021 r. .

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.