Mama zakochała się w moim tacie w liceum. Byli w jednej klasie, działali w harcerstwie, grali w przedstawieniach. Byli oboje bardzo piękni.

Zawsze podkreślali, że jestem owocem wielkiej, czystej miłości. Jak robiłam coś dobrego, mówili, że to na pewno w związku z tym. A jak zdarzyło mi się zrobić coś głupiego, tego argumentu nie używali.

Mama miała 18 lat, jak się urodziłam. Teraz to fajna różnica wieku, ale bywało różnie.

***

POCHODZĘ Z LUBSKA, wychowałam się na drugim piętrze starej kamienicy na rynku, z widokiem na ratusz. Moja rodzina przed wojną mieszkała w Hajnówce. Jej członkowie zostali stamtąd wywiezieni na Syberię, po wojennych perypetiach jako repatriantów przerzucono ich na ziemie zachodnie. O syberyjskich losach rodziny traktuje książka "Kromka chleba", którą napisała moja najfajniejsza ciotka Dagmara Dworak.

Pozostało 95% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.