Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Za każdym razem, gdy ktoś mnie pyta, skąd jestem, przechodzę przez sekundowy kryzys egzystencjalny. Potem szybko zbieram się w sobie, uśmiecham i odpowiadam: "Jestem z Polski, ale żyłam w LA przez ostatnie kilka lat ...". Mój rozmówca zwykle odpowiada podekscytowanym tonem: "Naprawdę? To takie fajne!". Niestety, nie jestem już taka pewna, czy to jest fajne. Patrzę na obecny krajobraz polityczny w Polsce i Stanach Zjednoczonych i chcę mi się krzyczeć i płakać.

Tu znajdziesz wszystkie listy emigrantek z akcji "Polki bez granic"

Polska była jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek w Europie od czasu zniesienia komunizmu. Byliśmy przykładem tego, jak kraj może nie tylko się odbudować, ale również dobrze prosperować, nawet po dziesięcioleciach kontroli. A teraz nasz rząd niszczy wszystko - wprowadzają prawa, które fizycznie szkodzą kobietom. Nikt nie wierzył, że rząd naprawdę może działać w ten sposób, szczególnie nie w kraju europejskim w XXI wieku. A jednak im się udało. Polki i ich sojusznicy protestują na całym świecie przeciwko ustawie antyaborcyjnej, ale czy to cokolwiek zmieni? Prawdopodobnie nie. Protesty KOD-u przecież są organizowane od wielu miesięcy i rząd nie za bardzo zwraca na nie uwagę. Dlaczego teraz miałoby się to zmienić? Więc patrzę, jak mój kraj się rozpada, i nic z tym nie mogę zrobić.

Nie głosowałam w ostatnich wyborach - jestem za młoda. Wiec mogę tylko patrzeć, jak starzy mężczyźni w garniturach i sutannach decydują o życiu młodych Polskich kobiet.

Muszę też brać pod uwagę problem Ameryki, gdzie strzelaniny i gwałty są codziennością. W rzeczywistości nic już nie czuję, jak słyszę o kolejnym gwałcie na szkolnym kampusie albo o kolejnym postrzeleniu bezbronnego czarnego mężczyzny. Jestem wściekła, ale nie czuję żalu, gdy słyszę o strzelaninach, stały się one częścią mojej amerykańskiej rzeczywistości. Głównym problemem jest to, że większość polityków nie widzi problemu. Dlaczego nie zauważają rozwiązania, które jest tak bardzo oczywiste? Trzeba zabrać cywilom broń. Trzeba kształcić policjantów, żeby strzelali, aby zatrzymać podejrzanego, a nie od razu zabijać. Trzeba edukować ich na temat rasizmu. A najprościej: zabrać broń wszystkim Amerykanom. To działa wszędzie indziej na świecie, dlaczego Amerykanom jest tak trudno zrozumieć, że tak właśnie powinno być? Zbliżają się wybory prezydenckie. Donald Trump - mizogin i rasista - wygrywa w ankietach. Jak taka osoba jak Trump może mieć tyle poparcia w kraju takim jak Ameryka? Z tym problemem też nic nie mogę zrobić - nie mogę jeszcze głosować, więc nie mam głosu.

Jako nastolatka jestem zdana na czekanie i patrzenie, jak moje kraje same siebie niszczą. Jedyne, co mi pozostało, to udawać się na protesty i pokazywać moje zdanie. Problem polega na tym, że nie wierzę, żeby to cokolwiek mogło zmienić. Tak naprawdę mogę tylko czekać i mieć nadzieję, ze dorośli się opamiętają i nie zniszczą tego świata dla mojego pokolenia.

List pochodzi z naszej akcji "Polki bez granic" (więcej przeczytaj na www.wysokieobcasy.pl/polkibezgranic ). Jeśli mieszkasz lub mieszkałaś za granicą, opisz nam, jak Cię zmieniło to doświadczenie. Na listy czekamy pod adresem: polkibezgranic@agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.