Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Południowy Tel Awiw, choć od centralnego dzieli go ledwie 15 minut autobusem, pachnie i wygląda inaczej. Aromaty wydobywają się z prowadzonych przez Erytrejczyków lunch barów, na chodniku jednej z ulic mężczyźni urządzają barbecue, na innej stoją stłoczeni w dziesięcioosobowej grupie i debatują. Towary w sklepach są tańsze niż w innych dzielnicach: warzywa tylko o jedną czy dwie szekle za kilo, za to suknie ślubne już znacznie. Suknie wyróżniają się też krojem: białe i długie przecięte barwnymi paskami, dominuje złoto, czerwień i zieleń.

Gdy ostre słońce bije po oczach, a wzrok pada na ziemię, na chodniku dostrzec można strzykawki i rozrzucone wizytówki reklamujące prostytutki z Europy Wschodniej. Podczas jednego ze spacerów po tej części miasta podszedł do mnie mężczyzna i trzymając tę karteczkę z wizerunkiem kobiety w lateksie, spytał o adres burdelu. Słowiańska uroda, blond włosy i jasna karnacja są tu egzotyczne, wyróżniają cię z tłumu. Polska "siksa" ma swój odpowiednik w hebrajskiej "sziksie". Pojawiała się w powieściach I. B. Singera, ale dla współczesnych Izraelczyków to młoda dziewczyna, gojka, zazwyczaj z Polski, Rosji, Ukrainy. Sziksa i siksa to słowa czasem pobłażliwe, czasem ubliżające, zwykle wypowiadane przez starszą osobę o młodszej. Jednak tej hebrajskiej bliżej do prostytutki. Egzotyka "łatwej i dostępnej kobiety" czai się w tym szeleszczącym zaklęciu.

Tu znajdziesz wszystkie listy emigrantek z akcji "Polki bez granic"

Sziksą czuję się na nowoczesnym lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie, gdzie obcokrajowcy bez izraelskiego paszportu pytani są o przyczynę przyjazdu. Gdy zgodnie z prawdą odpowiadam, że przyjechałam do chłopaka, kolejne pytanie celnika dotyczy jego narodowości. Izraelczyk z Tel Awiwu jest godny zaufania, w przeciwieństwie do Palestyńczyka z terytoriów okupowanych. Mimika celnika, jego pobłażliwe spojrzenia wyraźnie komunikują mi, co myśli, słowa są zbędne. Sziksą jestem też dla izraelskich urzędów. Aplikacja o wizę partnerską zezwalającą na legalną pracę w Izraelu ma wiele załączników: poza aktem urodzenia i zaświadczeniem z urzędu stanu cywilnego trzeba dołączyć sześć listów od wspólnych przyjaciół potwierdzających szczerość relacji między obcokrajowcem a izraelskim obywatelem/obywatelką. Dobrze widziane są także wyciągi telefoniczne wspólnych rozmów i fotograficzna dokumentacja związku. W przypadku obywateli Rosji Izraelczycy zobowiązani są do wpłacenia za zagranicznego partnera lub partnerkę depozytu w wysokości ok. 30 tys. szekli (1 ILS = 1.04 zł).

Mój partner czuje się Żydem w Polsce, nie w Izraelu. Z każdej wizyty w Krakowie przywozi do Tel Awiwu drewnianego "Żyda na szczęście" kupionego w Sukiennicach. To przewrotna pamiątka - korzysta z antysemickiej ikonografii, a jednocześnie wyraża nostalgię za obecnością Żydów w Polsce. Figurka wyróżnia się spośród innych bibelotów sprzedawanych turystom w Krakowie. Jednogroszowa moneta ma przynieść ekonomiczny dobrobyt właścicielowi.

Oboje uczymy się swoich ojczystych języków i odkrywamy w kraju drugiego nie tylko obcość, ale też to, co buduje porozumienie. Jednak elementy, na które ostatnio zwracamy uwagę, to nie wspólna historia Żydów i Polaków, lecz coraz silniejsze ksenofobiczne nastroje, rasizm, prawicowe rządy. Izraelski pisarz Etgar Keret po przyznaniu mu polskiego obywatelstwa powiedział, że dzięki dwóm paszportom może czuć się mniej odpowiedzialny, gdy jeden z rządów "nabroi" bardziej niż drugi. Z moim partnerem tkwimy w podobnym zawieszeniu, zastanawiając się, w którym społeczeństwie budować przyszłość, a przed którym uciekać. Wybraliśmy dwa jednocześnie. I jedno, i drugie miejsce potrzebuje zmiany.

List pochodzi z naszej akcji "Polki bez granic" (więcej przeczytaj na www.wysokieobcasy.pl/polkibezgranic ). Jeśli mieszkasz lub mieszkałaś za granicą, opisz nam, jak Cię zmieniło to doświadczenie. Na listy czekamy pod adresem: polkibezgranic@agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.