Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pierwszy dzień wiosny. We wczesnej podstawówce kojarzył się z topieniem marzanny. W późnej - ze szkolnym konkursem na najlepszy kostium. Liceum - wagary, studia - piwo w parku. Od kiedy jestem w Turcji, przywodzi na myśl święto Newroz (które oznacza "nowy dzień") i jego huczne obchody na południowym wschodzie kraju. W tym roku kojarzyć mi się będzie z uśpionym miastem, Stambułem w stanie totalnej śpiączki.

Zaczęło się rok temu. W zamachu Państwa Islamskiego zginęło wówczas 34 młodych tureckich aktywistów, ponad setka została ranna. Smutek, rozpacz, niedowierzanie. I coraz częstsze komentarze: to dopiero początek. Jeszcze większa tragedia w październiku: atak terrorystyczny tej samej organizacji, stu uczestników pokojowego (!) marszu w Ankarze zabitych, do tego pół tysiąca rannych... Na Stambuł "przyszła kolej" w styczniu, gdy w turystycznej dzielnicy Sultanahmet zginęło 11 Niemców. Potem jeszcze dwa zamachy w Ankarze (kurdyjska organizacja), trzy kolejne w Stambule... Nie wspominając o tym, co działo się na południowym wschodzie kraju.

Szybka wyliczanka i szokujące liczby (w ciągu roku w największych tylko atakach terrorystycznych w Turcji zginęło ponad 250 osób), które dla bombardowanych informacjami ze świata są przesłaniem: "terroryzm wszędzie", "nic już nie będzie takie jak kiedyś", "może lepiej jechać w tym roku na wakacje do Chorwacji". Dla nas, stambulczyków z wyboru, te statystyki to zburzenie budowanego misternie świata - naszego małego, turecko-polskiego świata. Musimy przywyknąć do tego, co w ciągu ostatniej dekady było niewyobrażalne. Żyliśmy sobie we względnym spokoju, trzymając kciuki za jak najdłuższe (wieczne...?) zawieszenie broni z PKK, komentując mniej lub bardziej dosadnie to, co dzieje się w polityce, wstrzymując oddech podczas wydarzeń w parku Gezi. Przygraniczna wojna w Syrii, rosnące w siłę Państwo Islamskie, napięta sytuacja na wschodzie - niepokój powoli wzrastał. Turystyka padła - mimo że w kurortach wybrzeża egejskiego i śródziemnego nie było zamachów, cała Turcja jawi się w tym roku jako kraj niebezpieczny. Atmosfera przygnębienia i rezygnacji miesza się z buntem, wściekłością, "nie przyzwyczaimy się - piszą Turcy w mediach społecznościowych - bo tego właśnie chcą terroryści".

Agata jest autorką książki TURCJA.PÓŁPRZEWODNIK OBYCZAJOWY . Serdecznie polecamy!

*

"W którą stronę popłynie patyk wrzucony do cieśniny Bosfor?" - przypomina się pytanie nauczyciela geografii. Przyjeżdżasz tu i piejesz z zachwytu. Wzdychasz do zachodzącego nad Bosforem słońca. Pływasz promem w tę i z powrotem, ciesząc się jak dziecko (ojej, jestem w Europie! ojej, to już Azja!). Pochłaniasz w ekspresowym tempie małże z ryżem, o których opowiadali kiedyś rodzice. Szukasz na straganie słynnych marmurkowych dżinsów. Niby takie duże miasto, prężna gospodarka i pracujący na najwyższych obrotach plac budowy, a ty kręcisz się po utartych turystycznych szlaczkach i chłoniesz oklepany Orient: mistycyzm, dywany, lampy z tykwy. I te meczety. Mewy latają lirycznie nad głową. Bywa, że mniej lirycznie gołębie.

Tak to się wszystko zaczyna i smutno pomyśleć, że może się wkrótce skończyć. A jeszcze smutniej na myśl o tych, którzy ot tak, wyjechać sobie nie mogą - urodzili się tu, nie mówią po angielsku, nie dostaną wizy lub po prostu tu jest ich dom. Oni zwyczajnie muszą się przyzwyczaić, nie mają wyjścia. My, stambulczycy z wyboru, wyjście awaryjne mamy: furtka w postaci paszportu Unii Europejskiej jest - i oby była - zawsze otwarta.

Być może ja i Stambuł rozstaniemy się w tym roku. Na jakiś czas, może na stałe. Na początek zrobimy sobie tak zwaną przerwę, pożyjemy w separacji. Nie chcę zrywać z nim na zawsze - raz już próbowałam, nie wyszło. Czasem drastyczne rozwiązania są konieczne, czasem wprost przeciwnie - zaczyna się zabawa z bumerangiem: im mocniej rzucisz, tym szybciej do ciebie wraca. Dlatego najpierw separacja zamiast rozwodu.

To w którą stronę popłynie ten patyk?

Czytaj również: Stambuł. W oparach miejskiego absurdu

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.