Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Norwegii niechcianą ciążę można usunąć do 12. tygodnia życia płodu. Kobieta sama decyduje, jest traktowana jak wolny człowiek, który ma prawo do kształtowania swojego życia.

Nie wszystkim obcokrajowcom się to podoba. Krytykanci nie mają jednak wyboru. Im prędzej się pogodzą z taką rzeczywistością, tym lepiej dla nich.

Kiedyś przeczytałam artykuł o norweskiej studentce, przeciwniczce aborcji. Kiedy wracała z dyskoteki, została napadnięta i brutalnie zgwałcona. Nie zgłosiła tego nikomu, bo zwyczajnie było jej wstyd. Po pewnym czasie okazało się, że jest w ciąży. Aborcja w jej przypadku nie wchodziła w grę, bo uważała, że nie dałaby sobie rady z wyrzutami sumienia, a i maleństwo przecież niczemu nie było winne. Zaczęła więc zmieniać plany życiowe, postanowiła wziąć dziekankę, dorabiać na pisaniu, inaczej organizować życie.

Po jakimś czasie wzięła do ręki gazetę, a tam na pierwszej stronie zobaczyła zdjęcie poszukiwanego groźnego mordercy. Od razu rozpoznała jego twarz. Dziewczyna zapominała o swoim dotychczasowym stosunku do aborcji i szybko zgłosiła się do szpitala, by usunąć jego potomka. Wyrzuty sumienia ustąpiły. Czy w Polsce miałaby do takiej decyzji prawo?

Inna historia. Moja przyjaciółka poleciała z mężem i trójką dzieci do Afryki. Podczas trzeciego tygodnia pobytu zaczęły łapać ją ciągłe skurcze, miała boleści brzucha, gorączkę i wymioty. Objawy pojawiały się i ustępowały. Pomyślała, że złapała świńską grypę, bo właśnie wtedy panowała jej epidemia. Prawie cały urlop przeleżała i nie mogła się doczekać, kiedy już wrócą do Norwegii, by mogła udać się do lekarza rodzinnego.

Po drodze na lotnisko też fatalnie się czuła, a na lotnisku zaczęła wymiotować. Upadła na podłogę i straciła przytomność.

Polko bez granic! (więcej przeczytaj na www.wysokieobcasy.pl/polkibezgranic ). Jak z perspektywy Polki na obczyźnie odnosisz się do pomysłu zaostrzenia ustawy aborcyjnej w Polsce? Jesteśmy ciekawe Twojej opinii. Na listy czekamy pod adresem: polkibezgranic@agora.pl

Z lotu nici. Pogotowie zabrało ją do szpitala. Okazało się, że była w ciąży, która nie przebiegała prawidłowo, i w rezultacie doszło do zapalenia otrzewnej. Lekarz poinformował, że gdyby wsiadła w samolot, toby nie przeżyła lotu.

Sytuacja wydarzyła się w Etiopii. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby to miało miejsce w Polsce po zaostrzeniu ustawy aborcyjnej. Pewnie straciłabym przyjaciółkę, jej mąż żonę, trójka małych dzieci matkę, rodzice córkę, rodzeństwo siostrę, zakład pracy bardzo dobrą pracownicę.

Chociaż inne pytanie, które może się też nasuwać, to jak w takiej sytuacji będą traktowane Polki, które mieszkają za granicą, a tylko tymczasowo zatrzymują się w Polsce i posiadają EU kartę ubezpieczeniową (za zabieg płaci wtedy państwo, w którym dziewczyna mieszka)? Czy im też się odmówi prawa do decyzji?

A co z dziewczyną z innego kraju przebywającą w Polsce na stałe czy też tymczasowo? Czy w razie nagłego zagrożenia zdrowia z powodu ciąży będzie musiała szybko wziąć taksówkę i pognać za granicę Polski, by ratować życie i zdrowie?

Jaki z tego wniosek?

Często punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Trudno jest nam postawić się w sytuacji innej osoby. Z tego też powodu powinniśmy się powstrzymać od podejmowania decyzji za innych tylko dlatego, że mamy taką władzę.

Aborcja to nie rozrywka, czyjeś widzimisię. To nie zabieg podobny do manikiuru czy pedikiuru - niesie ze sobą duże ryzyko. Niewłaściwie wykonana może spowodować duży uszczerbek na zdrowiu, a nawet utratę życia z powodu zakażenia, wykrwawienia itd.

Zakaz legalnej aborcji, spowoduje tylko wzrost turystyki aborcyjnej, a co za tym idzie, będzie to aborcja niebezpieczna. Nielegalna, czyli wykonana byle jak, gdzieś w piwnicy czy garażu.

W polskich szkołach uczy się dzieci zbędnych, pustych regułek, a nie podstawowych sposobów planowania rodziny. W Norwegii jest zupełnie na odwrót.

Polko bez granic! (więcej przeczytaj na www.wysokieobcasy.pl/polkibezgranic ). Jak z perspektywy Polki na obczyźnie odnosisz się do pomysłu zaostrzenia ustawy aborcyjnej w Polsce? Jesteśmy ciekawe Twojej opinii. Na listy czekamy pod adresem: polkibezgranic@agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.