Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jestem emigrantką. Od trzech lat mieszkam w Danii, w Kopenhadze. Pokochałam ten kraj za zapach, zapach powietrza. Takie fizyczne poczucie, że właśnie tu jest moje miejsce na Ziemi.

Zanim się przeprowadziłam, byłam tu parę razy i poznałam kilka osób. Jednak ostatecznie zamieszkałam w Kopenhadze na własnych zasadach, nie oczekując pomocy od nikogo.

Pół roku przed wyjazdem opracowałam plan działania.

Zapisałam się do Duńskiego Instytutu Kultury i rozpoczęłam kurs języka. W między czasie odkryłam, że studia w języku angielskim w Danii są bezpłatne! Otworzyły się przede mną nowe drzwi!

Pomyślałam, że zdam na studia w Danii i pojadę tam jako studentka. Wiele osób myślało wtedy, że jadę po prostu na studia. Ja widziałam to inaczej: studia miały zapewnić mi krótszą drogę do otrzymania wszelkich przepustek do legalnego zamieszkania w tym kraju.

Jeszcze w Polsce złożyłam dokumenty poprzez agencję pośredniczącą.

Kiedy dostałam wyniki egzaminów (pozytywne), dowiedziałam się, że straciłam wsparcie w Danii. Nie miałam już gdzie mieszkać. Jednak tego samego dnia pojawiły się nowe możliwości i dzięki niezwykłemu wsparciu z góry dostałam szansę wprowadzenia się pod inny adres.

Pierwszy rok w Danii

Upłynął pod znakiem wiecznego deficytu pieniężnego, a co za tym idzie -ciągłych zmagań z życiem w mieście. Doświadczałam nagłych niespodziewanych przypływów gotówki, którą szybko upłynniałam, nie myśląc o planowaniu i odkładaniu pieniędzy... Tańczyłam we mgle, tak jakbym dopiero co się urodziła...

A przecież żyjąc w Polsce, współpracowałam z wpływowymi ludźmi, pracowałam na świetnych stanowiskach, studiowałam na dobrym uniwersytecie...

Teraz widzę, że po przeprowadzce za granicę przestało to mieć jakiekolwiek znaczenie. Chyba za bardzo wzięłam sobie do serca, aby oddzielić grubą kreską życie sprzed emigracji...

Odkąd przyjechałam ani przez chwilę nie przeszła mi przez głowę myśl, że mogę wrócić do Polski - do rodziny, przyjaciół i przytulnego mieszkania.

Tu znajdziesz wszystkie listy emigrantek z akcji "Polki bez granic"

Polacy w Danii byli wspaniałymi wielkodusznymi emigrantami, jednak prezentowali niemal całkowicie odmienne od moich cele życiowe. Miało to duże znaczenie, ponieważ dążyli do całkowicie innego życia niż ja. Podświadomie przekazywali mi swoje obawy, a ja rozumiałam je jako bariery, których mogłabym nie być w stanie pokonać.

Moja wielka wiara w to, że będę mieszkała w świetnym miejscu w Kopenhadze i nie będę pracowała ponad siły i poniżej swoich ambicji, była przez nich regularnie podważana...

Tego wszystkiego jestem świadoma dopiero teraz. Doświadczenie pracy nad sobą, poczuciem własnej wartości nauczyło mnie, że podjęcie mądrych i odważnych decyzji zależy od stanu umysłu.

Z przyjemnością donoszę, że moja usilna pozytywna wiara przyniosła jednak oczekiwane PRZEZE MNIE rezultaty.

Gdybym mogła cofnąć czas...

Wierzyłabym bardziej w siebie i w całą moc doświadczeń z przeszłości. Starałabym się realizować swój plan znacznie szybciej. Słuchałabym własnej intuicji. Uczyłabym się od ludzi, na których miejscu chciałabym być - czyli tych spełnionych życiowo kobiet, które wyznaczają sobie imponujące cele, wierzą w nie i krok po kroku je realizują. Szukałabym ich i naśladowała je od samego początku. Rad tych, których życie mnie nie interesuje, wysłuchałabym uważnie, jednak robiła swoje!

Nie zawsze ludzie, którzy Cię otaczają, będą Cię wspierać w tym, co rzeczywiście jest dla Ciebie dobre. Dlatego ważne jest szukanie na własną rękę tych, którzy wiodą takie życie, które Ty również chcesz mieć.

Autorka listu jest inicjatorką projektu Emigracja Jest Kobietą

List pochodzi z naszej akcji "Polki bez granic" (więcej przeczytaj na www.wysokieobcasy.pl/polkibezgranic ). Jeśli mieszkasz lub mieszkałaś za granicą, opisz nam, jak Cię zmieniło to doświadczenie. Na listy czekamy pod adresem: polkibezgranic@agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.