Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Polsce masa rzeczy jest nie tak. Stanowczo za dużo, aby móc odczuwać wobec niej głębszy sentyment.

Przede wszystkim Polak jest tak osaczony negatywnymi przykładami cynizmu ze świata polityki, skandalami i aferami, że sam, jak tylko skończy studia i zaczyna dorosłe życie, robi się cyniczny i gburowaty. Nie jestem w stanie obejrzeć w Polsce wiadomości, ponieważ kluczową ich treścią są najbardziej kuriozalne wypowiedzi polityków. Im bardziej oszczercza, zajadła lub głupia wypowiedź, tym większa szansa, że będzie powtarzana we wszystkich wiadomościach przez cały dzień.

Tu znajdziesz wszystkie listy emigrantek z akcji "Polki bez granic"

Tym sposobem z polskich mediów robi się cyrk, a widz może się tym delektować, tylko jeśli sam stanie się oszczercą, cynikiem lub chamem. Pozostała część widzów ogląda to wszystko w poczuciu żałoby, że żywcem zakopuje się ich kraj. I tak to na skutek frywolności mediów, które nie biorą żadnej odpowiedzialności za widza, połowa narodu jest cynikami, a połowa ma depresję.

Oprócz tego poraża mnie podejście mediów do młodzieży. Zwłaszcza reklamy adresowane do niej są chamskie i agresywne. Młody człowiek to ma być przede wszystkim imprezujący, przyklejony do telefonu i komputera egoistyczny konsument. Nie ma mieć żadnych idei i celów wyższych poza tym, aby mieć taryfę w najtańszej sieci i ogólnie konsumować do utraty tchu. Uderzył mnie narcystyczny slogan jednej z sieci komórkowej, która reklamuje swój pakiet pod hasłem "Ja". Oprócz tego ilość reklam w telewizji jest chyba najwyższa w Europie (40 minut reklam na 20 treści - policzyłam z zegarkiem w ręku).

Statystyczny Polak czyta pół książki rocznie i śmiem twierdzić, że tutaj jest główne źródło problemu. Brak inteligencji emocjonalnej, wrażliwości, refleksyjności sprawia, że jak dotąd tylko w Polsce mówi się o przeprowadzaniu manifestacji przeciwko uchodźcom!

Polak boi się matki z dzieckiem, boi się ojca, boi się starców, którzy przypływają do Europy na pontonach. Polak jest przeciwko PI i przeciwko uchodźcom i nie rozumie, że te dwie postawy się wykluczają. Polak nie rozumie, że żyje na tej samej planecie co Syryjczyk i Erytrejczyk. Polak wierzy, że dostanie 500 zł na dziecko od pewnego Pana w rządzie. Dlaczego? Bo czyta pół książki rocznie.

List pochodzi z naszej akcji "Polki bez granic" (więcej przeczytaj na www.wysokieobcasy.pl/polkibezgranic ). Jeśli mieszkasz lub mieszkałaś za granicą, opisz nam, jak Cię zmieniło to doświadczenie. Na listy czekamy pod adresem: polkibezgranic@agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.