Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pochodzę z małego miasta. W Polsce skończyłam studia, zawsze byłam pilna, ambitna, zaczynało jednak brakować pracy. Zarobki męża pozwalały na opłacenie wynajmowanego mieszkania, kupienie jedzenia, opłacenie benzyny. To, co udało się odłożyć przez kilka miesięcy, wydawaliśmy podczas jednego wypadu weekendowego co kilka miesięcy.

Zaczęłam myśleć, ja, bo mąż nie miał ochoty nigdzie wyjeżdżać. Dla mnie to, co mieliśmy, było za mało. Może mój wyjazd miał być również ucieczką? Początkowo myśleliśmy o Europie, ale później zaczęło krążyć po głowie: "A może Kanada?". Zanim wszystko udało się załatwić, minęło sporo czasu. To, co się wydarzyło w międzyczasie, spowodowało, że zarówno ja, jak i całe moje życie wywróciły się do góry nogami. Całe życie dusiłam w sobie emocje, które stopniowo się kumulowały i zalewały całe ciało. W pewnym momencie ta "bańka" pękła i to, co intensywnie zagłuszałam, nagle chciało wyjść i wybuchło. Nie byłam na to przygotowana, nie radziłam sobie z tym. Zaczęłam szukać, znalazłam wspaniałego psychologa, zaczęłam terapię.

Miesiące przed wyjazdem do Kanady były przeplatanką terapii i przygotowań do wyjazdu. Ile pracy, ile wysiłku i ile wylanych łez. Terapia była dla mnie bardzo ciężka. Dodatkowo stres przed wyjazdem, bo to był mój pierwszy wyjazd zagraniczny za pracą. Do samego końca nie wiedziałam, czy wyjadę, bo moje lęki były ze mną w każdej chwili mojego życia. Mąż nie chciał wyjeżdżać, jego rodzina też była przeciwna, więc było mi ciężko, bo z tym wszystkim byłam sama.

Udało się. Pierwsze dwa miesiące były dla mnie bardzo ciężkie. Moje lęki się nasiliły, rozdzierały mi serce. Lęki przed nowym, nieznanym, zmianami, samotnością . Ciągle byłam w trakcie terapii. Stosowałam metodę, której nauczyła mnie moja psycholog, dzięki czemu mogłam sama sobie radzić bez względu na to, w którym zakątku świata byłam.

Kiedy wspominam, jak wyglądały nasze początki w Kanadzie, śmiać mi się chce. Wszystko było nowe, obce, mnóstwo spraw, stresu, ciężka zima, zmiany mieszkania, zmiany pracy. Kanada jest krajem multikulturowym, więc mogliśmy spotykać rożne narodowości, kultury, zachowania. Początkowo wzbudzało to we mnie różne emocje, teraz jestem zachwycona. Na pewno ludzie w Kanadzie różnią się od Polaków. Uśmiechnięci, uprzejmi, przepraszają i dziękują w każdej sytuacji. Niekiedy ten uśmiech może się wydawać sztuczny, ale mimo wszystko znacznie lepiej przebywać wśród takich ludzi niż ponuraków, którzy ciągle na coś narzekają. Kanada jest krajem pięknym, jest tu mnóstwo miejsc do zwiedzenia, wystarczy się udać do pobliskiego parku bądź nad jezioro, żeby odetchnąć wśród zieleni. W dalszym ciągu uwielbiam wędrówki po sklepach azjatyckich. Biorę jakąś puszkę z dziwnymi napisami, potem przekopuję internet w poszukiwaniu przepisów, bo chcę poznać wszystkie kuchnie.

Podczas pobytu tutaj na pewno pomaga mi moja otwartość na ludzi, rzeczy, inne kultury, narodowości. Jestem zachwycona tym, co tu widzę, i tym, że doświadczam tego bogactwa. Ludzie tutaj żyją inaczej niż my, Polacy.

Czuję się tu lepiej niż w Polsce, coraz bardziej wszystko jest "moje". Często miewam sny, że wracam do Polski ze łzami w oczach, bo muszę opuścić Kanadę.

Nie mam tu jeszcze przyjaciół. Brakuje mi czasami tego, żeby po prostu pogadać z inną kobietą. Samotność jest też jednak dla mnie lekcją. Staram się radzić sobie sama, ufać sobie, polegać na swoim rozsądku.

Ciągle jestem w trakcie terapii. Każdego dnia podwijam rękawy i "kopię". Mimo że jest mi bardzo ciężko przez to przechodzić, nie poddaję się. Wiem, że uda mi się dotrwać do końca.

Często płaczę, ale to są łzy szczęścia. Że kontynuuję terapię mimo bólu, którego doznaję i że jestem w Kanadzie. Że wyjechałam w najcięższym momencie mojego życia z silnymi lękami.

Wyjazd dał mi ogromną wiarę w siebie. Terapia mnie zmienia na lepsze. Jestem z siebie bardzo dumna. Dla mnie ostatnie dwa lata to ogromny sukces.

List pochodzi z naszej akcji "Polki bez granic" (więcej przeczytaj na www.wysokieobcasy.pl/polkibezgranic ). Jeśli mieszkasz lub mieszkałaś za granicą, opisz nam, jak Cię zmieniło to doświadczenie. Na listy czekamy pod adresem: polkibezgranic@agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.