Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Miałam 22 lata, kiedy wyjechałam do Barcelony na studia. Katalonia była jak powiew świeżego powietrza - tam nabrałam pewności siebie. Czułam, że wszystko jest możliwe.

Potem był Wietnam - zupełnie obca planeta. Nie było łatwo tam żyć, ale to nauczyło mnie pokory. A Europa przestała być dla mnie pępkiem świata.

Kolejny wybór był pragmatyczny: czteroletni pobyt w Anglii.

Niedawno obchodziłam 30. urodziny. Jeszcze trzy lata temu powrót do kraju wydawałby mi się jakimś obłąkanym żartem. A teraz mnie nęci.

Tęsknię za rodziną i przyjaciółmi. Niby łatwo utrzymać przyjaźnie na odległość, ale to złudzenie. Skype i Facebook pomagają tylko doraźnie, przez pierwszy rok, dwa. Mam wrażenie, że przez ostatnie lata moje kontakty z przyjaciółmi ograniczyły się do zdawania relacji z tego, co działo się przez ostatnie miesiące. Opowiadam, oni słuchają, potem opowiadają, a ja słucham. Kawa, sernik, rachunek, całus i papa. Mało w tym wspólnego przeżywania bez oglądania się na zegarek i uprzedniego planowania. Pomóc Oli w przeprowadzce, pójść na występ flamenco Sylwii, pocieszyć Karolinę po rozstaniu z chłopakiem, na żywo . Dzielić doświadczenia. Nadal kocham je równie mocno, ale relacja jakoś zubożała, bo mnie tam z nimi po prostu nie ma. Coraz bardziej zdaję sobie sprawę z tego, jak ważne są korzenie.

Tu znajdziesz wszystkie materiały z akcji "Polki bez granic"

Ale boję się powrotu. Nie wiedziałabym, jak tę Polskę jeść na co dzień. Kiedy przyjeżdżam raz na cztery miesiące w odwiedziny, dostaję Polskę świąteczną, w najlepszej garsonce, obraną z nietolerancji, biurokracji, korków. Polskę tętniącą życiem i towarzyską - co wieczór gdzieś coś się dzieje, a znajomi rozpieszczają mnie uwagą. Widzę Polskę ufną i światową. Kraj, gdzie wszystko jest możliwe i dostępne - jeśli zarabia się w funtach. Czy potrafiłabym strawić Polskę powszednią? Na pensji polskiej? Absurdy w urzędach, politykę na jeden akord?

Powrót byłby jak kolejna emigracja. Ale instynkt podpowiada mi, że warto, że to już czas.

List pochodzi z naszej akcji "Polki bez granic" zbierającej doświadczenia Polek z emigracją (więcej przeczytaj na www.wysokieobcasy.pl/polkibezgranic ) Czesław Mozil zapowiada, że na podstawie tych listów powstanie druga płyta jego projektu "Księga emigrantów". Jeśli mieszkasz lub mieszkałaś za granicą, opisz nam, jak Cię zmieniło to doświadczenie. Na listy czekamy pod adresem: polkibezgranic@agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.