Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od kiedy wyjechałam z Polski, nie do końca wiem, kim jestem. Tak jakby moja tożsamość, kiedyś dogłębnie rodzinna, związana z miastem i językiem, została mi odebrana. Kto wyjeżdża z kraju, traci to poczucie bezpieczeństwa, że wszystko jest znane, rozpoznawalne i do przełknięcia. I każdy, kto wyjeżdża z kraju, spędza dalszą część życia, próbując to poczucie bezpieczeństwa gdzieś w sobie odnaleźć.

Im dalej od Polski, tym moja tożsamość w oczach innych jest bardziej ogólnikowa. W Polsce byłam poznanianką, we Francji - Polką, bywam w Kanadzie - nagle staję się Europejką. Lawiruję sobie pomiędzy tymi określeniami, gram na stereotypach: poznaniak - dusigrosz, Polak - dobry pracownik, Europejczyk - ukulturalniony rozmówca. Nawet zabawne to jest czasem.

Bycie poza granicami Polski jest wygodne, bo nic już cię tak mocno nie dotyka. Sprawy związane z krajem niby wciąż bliskie i niby wciąż je śledzisz, ale przecież w Polsce cię już nie ma. A to, co dzieje się na emigracji, też nie do końca jest twoje. Owszem, uśmiechniesz się pod nosem na wieść o miłosnych przygodach francuskiego prezydenta albo wzruszysz się, kiedy społeczność francuska wspólnie wypowiada walkę nietolerancji. Ale większości niuansów i tak nie wyłapujesz. To nie twój język, to nie twój cyrk, to nie przy światłach tej estrady dorastałaś.

Ogólnie jest dobrze. Wychodzę z domu rano, kupuję kawę, mijam Łuk Triumfalny, oczy mi się cieszą, bo budynki piękne, a ludzie - eleganccy. Idę pracy, gdzie dają mi kolejne wyzwania, a mój akcent i wyczuwalna niefrancuskość są uznawane za atut. Chłopak Kanadyjczyk uszczęśliwia i nawet próbuje wiersze Tuwima recytować. Wychodzę dużo, wyjeżdżam jeszcze więcej. Mam tutaj krawcową, szewca, a w spożywczaku wymieniam uprzejmości z kasjerką.

Tylko czasem, w piątkowy wieczór, po całym tygodniu pracy, włączam komputer, odpalam internet i godzinami przeglądam polskie strony, bo tak strasznie tęsknię za codziennością ojczystego języka.

List pochodzi z naszej akcji "Polki bez granic" zbierającej doświadczenia Polek z emigracją (więcej przeczytaj na www.wysokieobcasy.pl/polkibezgranic ) Czesław Mozil zapowiada, że na podstawie tych listów powstanie druga płyta jego projektu "Księga emigrantów". Jeśli mieszkasz lub mieszkałaś za granicą, opisz nam, jak Cię zmieniło to doświadczenie. Na listy czekamy pod adresem: polkibezgranic@agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.