Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rok 2004. Polska wchodzi do Unii Europejskiej. W kraju zawrzało na temat emigracji. Ci, którzy wyjechali, sprowadzali rodziny, przyjaciół i nie kryli swojego zadowolenia. W Polsce wiele osób krytykuje emigrantów, którzy ich zdaniem uciekli, zdradzili, okradli Polskę. W sieci hejterzy wyżywają się pod każdym artykułem dotyczącym emigracji.

To wszystko działo się jakby obok mnie. Kończyłam studia, byłam młoda, zaręczona. Pracowałam dorywczo w dni wolne od studiów, ale wciąż jeszcze liczyłam na rodziców i nie miałam większych zmartwień. W zawieszeniu czekałam, aż mój kokon zacznie pękać i wyjdę na świat.

Pobudka po 24 latach

Zmartwienia stopniowo zaczęły się wślizgiwać przez szpary w coraz luźniejszym kokonie. Co będzie, gdy już wyjdę na świat? Co zrobię? Gdzie się udam? W końcu kokon rozerwał się na strzępy i ja, ze świeżuteńką obrączką na palcu wydostałam się na wolność. Miałam 24 lata. Obok mnie stał M. Przed nami długa droga, którą widzieliśmy jedynie do pierwszego zakrętu. Pobudka była dosyć brutalna, bo nagle okazało się, że nie samą miłością człowiek żyje. Co dalej? Jeśli nie samą miłością, to czym?

Tu znajdziesz wszystkie materiały z akcji "Polki bez granic"

Buntowałam się przeciwko sytuacji, w której znalazło się wielu młodych Polaków. Wściekałam się, że tak ciężko trzeba walczyć, by móc normalnie, spokojnie żyć. Nie wiedziałam zbyt wiele, ale wiedziałam jedno. Chcę być szczęśliwa, chcę żyć godnie, chcę budzić się z radością, bez garba, bez kuli u nogi.

Na początku przygniatała mnie niewiadoma

Walizki nie posiadałam, więc pożyczyłam od mamy. Spakowałam, co miałam, a miałam tyle, że w walizce pozostał spory luz. Co wtedy myślałam? Że nie mam nic do stracenia. I że powinnam wykorzystać możliwości, których zabrakło moim bliskim w przeszłości. Nie obchodziło mnie, co mówili inni - że uciekam, że zdradzam... Egoistka? Zdrajczyni ojczyzny? Niech będzie. Miałam szczęście, że przy moim boku stał wspaniały mężczyzna, który był tego samego zdania.

Przez pierwsze kilka miesięcy towarzyszył mi strach, jakiego nie da się opisać. Szłam po krawędzi w ogromnej mgle. Trzęsłam się trącana powietrzem. Przygniatała mnie niewiadoma. Ja, tak daleko od domu, w którym zostało to, co nie zmieściło się do walizki. Daleko od kraju, który był mi tak bliski, od miasta, które kochałam całym sercem. Ja, na obcej ziemi, wśród obcych ludzi, oddychająca nieswoim powietrzem.

Chłonęłam wszystko i byłam pełna nadziei. Stopniowo skrzydła zaczęły rosnąć. Życie przyspieszyło, powietrze zaczęło smakować inaczej, wiedziałam, że jestem blisko...

To było ponad osiem lat temu. W tym czasie dojrzałam. Zbudowałam dom, zapuściłam z początku nieśmiałe, cieniutkie korzenie. Poczułam, że tutaj jest moje miejsce, tutaj chcę hodować to, co zasadziłam. Tu się zestarzeję.

"Co powiedziałabym sobie samej przed emigracją?" opisuje Agnieszka mieszkająca w Meksyku

Co by było, gdyby mama nie pożyczyła mi walizki?

Zapłaciłam każdą cenę, którą płaci się za podjęcie decyzji o emigracji. Za mną ciężkie chwile pełne poczucia wyobcowania, tęsknoty za domem, strachu, czy się uda, czy też trzeba będzie wracać z tą samą, wytartą walizką i spuszczoną głową w rodzinne strony. Za mną święta przy dwuosobowym stole, z komputerem za plecami i skypowym dzieleniem się opłatkiem.

Wszystko ma swoją cenę, a cena za życie daleko od ojczyzny jest szczególnie wysoka. Ale nigdy, w ciągu ostatnich ośmiu lat, nie żałowałam swojej decyzji. Żyję tak jak zawsze chciałam żyć i jestem wdzięczna za to, że dostałam tę szansę. Jak mówią "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej". Ja znalazłam swój.

Pozdrawiam radośnie z Anglii.

Autorka prowadzi bloga "Ze szczęściem mi do twarzy"

List pochodzi z naszej akcji "Polki bez granic" zbierającej doświadczenia Polek z emigracją (więcej przeczytaj na www.wysokieobcasy.pl/polkibezgranic ) Czesław Mozil zapowiada, że na podstawie tych listów powstanie druga płyta jego projektu "Księga emigrantów". Jeśli mieszkasz lub mieszkałaś za granicą, opisz nam, jak Cię zmieniło to doświadczenie. Na listy czekamy pod adresem: polkibezgranic@agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.