Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zupełnie niedawno marudziłam, że tu zimno i ciemno. A od kiedy tydzień temu dowiedziałam się, że muszę wyjechać, wciąż zachwycam się jaka ciemność jest cudowna, jakie zimno świetne. Kiedy mam wolne to wstaję rano i piję kawę przy lampce nocnej. Mogę zjeść romantyczne śniadanie przy świecach. Wczoraj był huragan i wielki alarm z tego powodu, a my radośnie biegliśmy nad ocean, ciekawi co ocean zrobi. Cały czas myślę, że oto ostatni raz robię to wszystko, bo pewnie nigdy nie wrócę, choć spotkały mnie na Islandii najwspanialsze rzeczy i oglądałam tu cuda.

Pamiętam swój przyjazd w maju zeszłego roku: była sroga zima, wszędzie pełno śniegu. Wyjechałam z zielonej Anglii, w której spędziłam prawie dwa lata. W islandzkiej szarości i bieli przeżyłam kolejne dwa. Wszystko mnie tu zaskakiwało. Każdy krajobraz zdumiewał na całego, ciągle krzyczałam 'wow!' na przemian z 'o ja...'. Pamiętam każdy drobiazg, szczególnie teraz, kiedy muszę wyjechać.

Uczona doświadczeniem (wcześniej opuszczałam już Holandię i wspomnianą Anglię) wiem za czym będę tęsknić. Najbardziej za rutyną, za tym, co teraz często mi się nudzi, bo robię to ciągle. Wiem, że w moim nowym domu w Północnej Irlandii będą odwiedzały mnie bez zapowiedzi obrazy: najbardziej wydeptane ulice, niezliczone kawy w pracy i pogaduchy, to jak wiało i padało, jak było zimno na zewnątrz i przytulnie w domu. Wróci do mnie też, jak na dalekim wschodzie Islandii jeździłam rowerem po pustej ulicy, a obok góry i nic więcej. Jak pływałam na plecach w gorących basenach, a na buzię sypał mi śnieg. Jak bardzo bałam się, kiedy podczas kilkugodzinnej podróży w głąb kraju nie minął nas żaden człowiek ani zwierzę.

Emigracja wzbogaca. Za kilka tygodni wyjeżdżam. I wiem, że przywyknę. Że wspomnienia i tęsknota zbledną. Że wydeptam nowe ulice, odkryję nowe miejsca i ludzi. To moja czwarta z kolei przeprowadzka. Czwarty start. Do czterech razy sztuka. Z Irlandii bliżej mi będzie do Polski. Częściej będę odwiedzać rodziców. I może częściej widywać przyjaciół, choć coraz mniej mam ich w Polsce. Emigracja ogałaca.

Autorka listu prowadzi blog ze swojej emigracji. Kliknij i zobacz

List pochodzi z naszej akcji "Polki bez granic" zbierającej doświadczenia Polek z emigracją (więcej przeczytaj na www.wysokieobcasy.pl ) Czesław Mozil zapowiada, że na podstawie tych listów powstanie druga płyta jego projektu "Księga emigrantów". Jeśli mieszkasz lub mieszkałaś za granicą, opisz nam, jak Cię zmieniło to doświadczenie. Na listy czekamy pod adresem: polkibezgranic@agora.pl

Partnerami akcji Polski Bez Granic są:

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.