Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O wizytację RPO na przejściu granicznym między Polską a Białorusią w Terespolu apelowały organizacje pozarządowe zaniepokojone przypadkami bezskutecznych prób podejmowanych przez cudzoziemców, którzy starali się wjechać na terytorium Polski z zamiarem złożenia w Polsce wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej – statusu uchodźcy. Do rzecznika wpływały również skargi od samych cudzoziemców, którym straż graniczna kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy z rzędu odmawiała prawa wjazdu do Polski.  

Niezapowiedzianą wizytację przeprowadzilo 15 maja zastępczyni rzecznika praw obywatelskich Sylwia Spurek, Joanna Subko i Marcin Sośniak z Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych w Zespole ds. Równego Traktowania w Biurze RPO.

– Docierały do nas sygnały – mówi Spuer – że funkcjonariusze straży granicznej zawracali cudzoziemców na terytorium Białorusi, mimo że ci podczas odprawy granicznej deklarowali zamiar ubiegania się w Polsce o status uchodźcy. Chcieliśmy osobiście przyjrzeć się, jak przeprowadzane są odprawy, a zwłaszcza jak przebiegają rozmowy funkcjonariuszy SG z cudzoziemcami, tzw. rozpytania, które dla tych ostatnich są jedyną szansą na to, aby na granicy zgłosić zamiar złożenia wniosku o ochronę międzynarodową.

Że cudzoziemcy nie są wpuszczani do Polski, potwierdziła już poprzednia wizyta rzecznika w Terespolu latem 2016 roku. Wówczas na 436 cudzoziemców nieposiadających wiz i dokumentów uprawniających ich do wjazdu i pobytu na terytorium Polski aż 400 odmówiono prawa wjazdu do Polski

– Nie wiemy, czy wszyscy oni deklarowali wówczas zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową. W 2016 r. przedstawiciele RPO uczestniczyli w 79 odprawach granicznych i podczas 17 cudzoziemcy albo wprost deklarowali zamiar ubiegania się o ochronę, albo składali wyjaśnienia, które pośrednio wskazywały na taki właśnie powód przyjazdu do Polski. Z tej grupy tylko dwie rodziny zostały wpuszczone do Polski i złożyły wnioski o ochronę.

Niewpuszczenie do Polski osoby, która zamierza złożyć wniosek o ochronę międzynarodową, jest sprzeczne z przepisami ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP, z europejskim prawem azylowym, konwencją genewską dot. statusu uchodźców z 1951 r. i godzi w prawo cudzoziemca do ubiegania się w Polsce o status uchodźcy, wynikające  z art. 56 ust. 2 Konstytucji RP.

CZYTAJ TAKŻE: O uchodźcach w kółko się mówi, ale ich tu praktycznie nie ma. Postanowiłam oswoić i uobecnić ich dla Polski dzięki ubraniom

Jak było tym razem? Sylwia Spurek relacjonuje: – Granicę próbowało przekroczyć 32 cudzoziemców podróżujących bez wiz i innych dokumentów uprawniających do wjazdu na terytorium Polski. Wszyscy pochodzili z Czeczenii. Szesnastu osobom straż graniczna odmówiła prawa wjazdu. Przyjęto 6 wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej obejmujących łącznie 16 osób (7 dorosłych i 9 dzieci). Uczestniczyliśmy w 8 rozmowach dotyczących 18 cudzoziemców. Podczas 6 takich rozmów cudzoziemcy sygnalizowali funkcjonariuszom zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową. Wszyscy ci cudzoziemcy zostali wpuszczeni na terytorium Polski i umożliwiono im złożenie wniosków o ochronę międzynarodową. Co mnie ogromnie cieszy, po zgłoszeniu przez nas wątpliwości dotyczącej tzw. rozpytania jednej z osób, kobiety podróżującej z dwójką małoletnich dzieci, straż graniczna podjęła decyzję o ponownym "rozpytaniu", po którym została wpuszczona do Polski.

Powodem, dla którego cudzoziemcom odmawia się wjazdu do Polski, jest zwykle brak dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy i pobytu w Polsce

– Jeżeli SG nie odnotuje w czasie rozmowy z cudzoziemcem jego deklaracji o zamiarze złożenia w Polsce wniosku o ochronę, traktuje przyjazd cudzoziemca jako np. przyjazd w celu ekonomicznym lub tranzytowym, z zamiarem dostania się do innych państw Europy. Ponieważ cudzoziemcy rzeczywiście nie mają dokumentów uprawniających ich do przekroczenia granicy i pobytu w Polsce, odmawia się im prawa wjazdu – tłumaczy zastępczyni RPO.

Czy obecność RPO na przejściu w Terespolu zmieni ten proceder? Sylwia Spurek: – Bezpośredni udział przedstawicieli naszego biura jako obserwatorów pozwala ustalić, jaki przebieg miały rozmowy cudzoziemców z funkcjonariuszami SG i jakie deklaracje podczas tych rozmów padły ze strony cudzoziemców. Bez obecności obserwatorów jedynym dokumentem dotyczącym rozmowy jest notatka służbowa funkcjonariusza, której treść nie jest cudzoziemcowi odczytywana, wobec czego nie ma on szansy na odniesienie się do zawartych w notatce informacji.

W żaden sposób nie może zweryfikować, czy to, co zapisał funkcjonariusz, oddaje rzeczywisty przebieg rozmowy.  

Dlatego też już po wizytacji przeprowadzonej w 2016 r. RPO apelował, również do ministra spraw wewnętrznych i administracji, o wprowadzenie zasady protokołowania wspomnianych rozmów oraz obowiązku odczytywania sporządzonych przez SG protokołów cudzoziemców w języku dla nich zrozumiałym. Ostatnia wizytacja pokazała, że postulat ten jest nadal aktualny.   

Teraz zebrany podczas wizytacji materiał zostanie szczegółowo przeanalizowany przez Biuro RPO.

CZYTAJ TAKŻE: W Niemczech uchodźców widziałam nieraz. W Polsce nikt ich nie widział, ale każdy ma wyrobione zdanie

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.