Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Obudziły mnie jęki, czy raczej stłumione okrzyki bólu. Zapaliłam światło i zidentyfikowałam źródło dźwięków – na łóżku obok wił się zwinięty w pozycji embrionalnej mój mąż. Był spocony, ale chłodny. I bez dwóch zdań – wyraźnie cierpiący. – Potwornie boli mnie brzuch – powiedział. – Nie wiem, co robić. Wyglądał słabo. Ja też nie wiedziałam, co robić. Była pierwsza w nocy. Mieszkaliśmy na wsi, do miasta kawałek, trzeba by znaleźć jakiś ostry dyżur. A może dać mu tylko tabletki przeciwbólowe i po krzyku? Ale jeśli to coś poważnego? (Czy w ogóle na widok cierpiącego męża może komuś przez głowę przejść, że to NIE JEST poważne?).

Wyciągnęłam z półki domowy poradnik medyczny. Opasła księga liczyła dobrze ponad tysiąc stron. Hasło "ból brzucha" ciągnęło się na kilkudziesięciu. Lektura pierwszych paru pozwoliła mi zrozumieć, że żadnej diagnozy samodzielnie nie postawię. Z litanii możliwości opisywanych w literaturze udało mi się jedynie wykluczyć ostre zapalenie jajnika. Przed nami było wszystko – od zapalenia wyrostka, kolkę nerkową, kolkę wątrobową, po niedrożność jelit.

Ból brzucha - nie jeść, nie pić, nie uciskać

Księga surowo odradzała w razie silnych bólów brzucha (i bez wyraźnego zlecenia lekarza) podawania środków przeczyszczających, uciskania brzucha czy przykładania ciepłych okładów. Przestrzegano też przed podawaniem cierpiącemu picia oraz jedzenia. W takich wypadkach – jak przeczytałam – pragnienie zaspokaja się, zwilżając tylko wargi lub usta wilgotnym gazikiem nawiniętym na szpatułkę lub patyk.

Mąż wprawdzie na głodnego nie wyglądał, ale jednocześnie lektura przynosiła garść wskazówek wiążących czas karmienia z wystąpieniem dolegliwości. Dla przykładu – jeśli przyjęcie posiłku złagodziłoby ból, należy podejrzewać wrzody żołądka (jedzenie neutralizuje działanie kwasu solnego). Jeśli przeciwnie – ból wzmaga się w ciągu kilku minut do godziny po posiłku – najpewniej mamy do czynienia z chorobą dróg żółciowych lub trzustki. Gdyby zaś bolesność występowała po więcej niż godzinie od zjedzenia posiłku – podejrzewać można wrzód dwunastnicy lub uszkodzenie końcowego odcinka przełyku. Gdyby boleć zaczynało wówczas, gdy o jedzeniu człowiek zdążył już zapomnieć, możemy mieć do czynienia z upośledzeniem drożności jelita cienkiego lub żołądka.

Tak czy owak, skoro podawanie jedzenia i picia jest zakazane, to, jak zrozumiałam, nie czas teraz na takie eksperymenty. Zresztą przez ostatnie dziesięć lat mąż spożywał posiłki z przyjemnością i satysfakcją i jedyne cierpienie, jakie był zgłaszał, to cierpienie z głodu, jeśli jedzenie się spóźniało albo porcje były zbyt mizerne, więc zapewne żadna z wymienianych przypadłości nie wchodziła w rachubę.

Księga ostrzegała też przed podawaniem środków przeciwbólowych (żeby nie zaciemniały obrazu choroby), jakkolwiek dla mnie obraz był i tak zaciemniony. Warto tu wspomnieć na marginesie, że najpopularniejsze środki przeciwbólowe – tzw. niesteroidowe leki przeciwzapalne, jak naproksen czy ibuprofen, które kupimy bez recepty niemal w każdym kiosku ruchu, spożywczaku i na stacji benzynowej – same w sobie mogą… być przyczyną bólu brzucha. Jeśli przyjmuje się je zbyt często i zbyt długo, zwłaszcza na czczo, mogą one powodować zapalenie błony śluzowej żołądka i jelit. Ból jest wówczas podobny do zgagi i ogranicza się do górnej części brzucha.

Ból brzucha, czyli choruje, ale na co?

Co jest przyczyną cierpienia męża? Zatrucie pokarmowe? Oceniłam jako mało prawdopodobne. Raz, że zwykle towarzyszą mu albo gorączka, albo wymioty, albo przynajmniej rozwolnienie. Dwa, że cały weekend spędziliśmy w domu, jedliśmy to, co zwykle, a co ważniejsze – jedliśmy to obydwoje. A ja czułam się świetnie.

Oczywiście mógł zatruć się znacznie wcześniej, czymś, co daje objawy ze znacznym opóźnieniem (dość wspomnieć chociażby krowiaka podwiniętego, zatrucie którym pojawia się nawet całe lata po zjedzeniu grzyba), ale mąż grzybów nie tykał wiedziony niechęcią do potraw ciężkostrawnych a zarazem niskokalorycznych.

Nietolerancja pokarmowa? Gdy organizm nie może się uporać ze strawieniem niektórych węglowodanów, w jelitach powstaje nadmiar gazów, które mogą być przyczyną nie tylko wzdęć i „wiatrów", ale i bólu. U wielu osób tak właśnie manifestuje się nietolerancja laktozy. Podobne objawy mogą też dawać choroba zapalna jelit lub zespół jelita drażliwego. Ale znowu – wprawdzie nietolerancja laktozy rozwija się czasami w dopiero w wieku dojrzałym, raczej nie powinna manifestować się nagle ostrym bólem kwadrans po pierwszej w nocy z soboty na niedzielę.

– Czy możesz pokazać, w którym miejscu cię boli? Nie mógł. Ból był wszędzie po trochu. W sumie było to raczej dobrą wiadomością – pozwoliło wyeliminować z Grubej Księgi kilkanaście kolejnych przypadłości (zapalenie pęcherzyka żółciowego, wątroby, śledziony i wiele innych, w których ból zlokalizowany jest czy to po prawej, czy po lewej na górze lub na dole).

Księgę wertowałam raczej bez przekonania, usiłując jednocześnie połączyć się z numerem przychodni prowadzącej nocną pomoc lekarską. Nie miałam najmniejszych złudzeń, że między pierwszą a pierwszą trzydzieści w nocy uda mi się opanować to, na co niektórzy poświęcają pięć lat studiów i kilka lat praktyki. Czułam, że jestem coraz bardziej roztrzęsiona. Dalibóg! Zaczynał mnie boleć brzuch!

Może jednak zatrucie, teraz i ja dołączę do cierpiącego małżonka? Nie, ten skurcz w jelitach był mi znany i z dziwnych powodów kojarzył się z… muzyką. Mam! Szkoła podstawowa, przez kilka lat we środy mieliśmy lekcje umuzykalnienia z nauczycielką złośliwą, sarkastyczną, apodyktyczną i czerpiącą satysfakcję z upokarzania uczniów. Ćmiący ból w jelitach zaczynałam czuć w poniedziałek pod wieczór, we wtorek ból się rozwijał i sprzymierzał z rozwolnieniem. Po południu we środy odpuszczał.

Może męża też dopadły nerwowe skurcze? Ostatni fragment układanki wskoczył na swoje miejsce. Przypominałam sobie o Ważnej i Trudnej Sprawie, z którą miał się zmierzyć jutro. Odłożyłam telefon, sięgnęłam do apteczki po niezawodny lek rozkurczowy (bolesne miesiączki i takie tam). Po pół godzinie zasnęliśmy, a ból już nie wrócił. (Sprawę też udało się załatwić).

Ilustracja: Marta Frej

Brzuch - nerw czaszkowy - błędna dziesiątka

Objawy żołądkowo-jelitowe wywołane stresem są częstsze, niż nam się wydaje. Mózg połączony jest z brzuchem nerwem czaszkowym 10, zwanym też nerwem błędnym. To najdłuższy i najbardziej złożony z nerwów czaszkowych. Biegnie od mózgu poprzez twarz aż do brzucha i zapewnia sprawną komunikację między tymi dwoma organami. Co tam komunikację! Nasze jelita bywają nazywane drugim mózgiem, a oba mózgi łączy nie tylko kanał informacyjny, ale i współpraca, nazwijmy to – gospodarcza. Dla przykładu: to w przewodzie pokarmowym powstaje większość serotoniny – neuroprzekaźnika powszechnie nazywanego hormonem szczęścia. Faktycznie, niski poziom serotoniny powoduje rozdrażnienie i zły nastrój, ale jej działanie jest o wiele szersze. Reguluje sen, potrzeby seksualne i apetyt. Wpływa na działanie układu odpornościowego i krzepnięcie krwi.

To połączenie sprawia, że stres i niepokój czujemy nie tylko w głowie, ale równie mocno – w brzuchu.

Jest silny związek między emocjami, a tym, jak się czuje i jak reaguje ciało. Jeśli zawsze przed lotem samolotem boli cię brzuch, możesz podejrzewać, że winny jest stres, a nie wyrostek robaczkowy. Uświadomienie sobie, że skurcze jelit dopadają cię przed ważnym spotkaniem, prezentacją czy podróżą, pozwoli zrozumieć, że stoi za tym napięcie nerwowe. To cię częściowo uspokoi (przynajmniej nie będziesz się zamartwiać, że dręczy cię niewyjaśniona choroba), choć raczej nie pomoże w opanowaniu emocji.

Czasem silny ból brzucha pojawia się wraz z wszechogarniającym uczuciem strachu połączonym z uciskiem w klatce piersiowej, kołataniem serca, dusznością i bólem w klatce piersiowej.

Te objawy – przypominające również objawy zawału serca – towarzyszą napadowi paniki. Ból brzucha może być przejmujący, ostry, możesz czuć nudności, mieć biegunkę, możesz też się pocić, mieć uczucie drętwienia lub mrowienia, a także tracić poczucie rzeczywistości, oderwania od myśli, uczuć i ciała. Ulegający atakowi paniki trafiają niekiedy na ostry dyżur z podejrzeniem zawału serca lub ataku astmy, które wymagają natychmiastowej reakcji. Objawy są silne i dramatyczne, osoby dotknięte paniką czują lęk przed śmiercią.

Czasami ból brzucha ma przyczynę zarówno w fizjologii, jak i w psychice (w końcu jednego od drugiego oddzielić nie sposób). Jeśli cierpisz na zespół jelita drażliwego, chorobę Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelit, stres czy niepokój mogą znacznie nasilić objawy. Wiele osób uważa, że objawy psychosomatyczne nie są prawdziwe, „są tylko w głowie" – ale w rzeczywistości są to bardzo rzeczywiste objawy, które mają podłoże psychologiczne.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.