Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Okulary nosi co najmniej 10 mln Polaków, a soczewki kontaktowe – 1 mln. Kto chce pozbyć się szkieł, może wybrać zabieg korygujący wadę. Coraz częściej problemy ze wzrokiem mają także dzieci.

Oczom przeszkadza to, że za mało czasu spędzamy na zewnątrz. Potrzebują kontaktu ze światłem słonecznym (takie zza chmur też się liczy) i treningu w patrzeniu na obiekty w oddali. Jedni dowiadują się więc, że mają wadę wzroku z nadmiaru patrzenia z bliska, innych wada dopada z powodu wieku – wzrok z czasem nie potrafi już się tak wyostrzyć do czytania jak kiedyś. Na kondycję oczu wpływają też choroby, np. cukrzyca, nadciśnienie, za wysoki cholesterol. Skoro każda z nas prędzej czy później będzie mieć problem ze wzrokiem, warto przygotować sobie strategię jego rozwiązania. Czy każdy może wymienić okulary na soczewki? Albo zupełnie pozbyć się szkieł i wybrać zabieg?

Wysokie Obcasy Extra na Prenumerata24.pl
ZAMÓW MIESIĘCZNIK Z BEZPŁATNĄ DOSTAWĄ DO DOMU

Chciałabym mieć wiele oprawek

Joanna Adamiak, psychiatra ze Szczecina, zaczęła nosić okulary jako 11-latka. – Wstydziłam się tego. Oprawki nie były ładne, kojarzyły mi się z oczami sowy. Używałam okularów do czytania, do patrzenia na tablicę i gdy tylko mogłam, chowałam je. W liceum wybrałam sobie oprawki, które mi się podobały. Ale na studiach okulary zaczęły mi przeszkadzać. Ktoś mnie szturchnął, noski okularów odpadały, trzeba było często oprawki naprawiać albo wymieniać na nowe. Odkryłam soczewki i wreszcie mogłam pomalować sobie oczy. Gdy byłam w ciąży, okulista doradził mi powrót do okularów, bo w tym okresie zmienia się uwodnienie gałki ocznej. Kiedy później próbowałam wrócić do soczewek, drażniły mi oczy – opowiada Adamik. Dziś dobrze czuje się w swoich okularach. – Przyzwyczaiłam się. Noszę oprawki bez nosków, od dłuższego czasu w kształcie kociego oka. Pociągają mnie wyraziste kolory i gdybym mogła, często zmieniałabym oprawki, dopasowując je do codziennego ubioru. To takie marzenie. Kiedyś bym takich odważniejszych oprawek nie wybrała. Obecnie noszę bordowe.

Na oprawki dobrej firmy można wydać nawet 1,2 tys. zł. Jeśli pracujemy przy komputerze, możemy dostać dofinansowanie do okularów z naszego zakładu pracy.

A czy wada wzroku poza tym, że wiąże się z kosztami, to problem? Myślimy o tym jak o chorobie albo oznace dojrzałości? – Mam sporo pacjentów z wadami wzroku. Większość nie miała problemów z akceptacją diagnozy i noszeniem okularów. Niektórzy nawet widzą w okularach dodatkowy atut, element budowy wizerunku. Ale mam kilka pacjentek, które nie wyobrażały sobie noszenia okularów, poddały się laserowej korekcji wady wzroku. Część osób nosi okulary, bo boi się zakładania soczewek kontaktowych, dotykania oka, ryzyka infekcji, częstszych wizyt u okulisty i konieczności zakraplania oczu – mówi psychiatra.

Soczewki jak meduza

Pracowałam z Ewą prawie dwa lata, zanim dowiedziałam się, że ma sporą wadę wzroku. Zawsze zakładała do pracy soczewki kontaktowe i nigdy nie skarżyła się na kłopoty z oczami. – W ciągu dnia w ogóle o soczewkach nie pamiętam, chyba że kładę się na boku na kanapie i w tej pozycji próbuję oglądać telewizję. Nie da się, bo soczewki się przesuwają – mówi Ewa Tomkowska, szefowa działu zdrowia i nauki w „Gazecie Wyborczej". Na początku liceum zaczęła gorzej widzieć z odległości. Dostała okulary, których nie polubiła. A wada się pogłębiała, w każdym oku w innym stopniu. – Okulary mnie drażnią, przeszkadzają mi, czuję, że mam je na nosie. Bolą mnie od nich uszy. W pandemii zupełnie się nie sprawdzają, bo noszone razem z maseczką są wciąż zaparowane. Pole widzenia w okularach jest inne niż w soczewkach – ocenia Ewa. Rzeczywiście – przy dużej krótkowzroczności okulary zmieniają obraz, co może być groźne w czasie prowadzenia auta.

Ewa uważa, że soczewki mają dużo zalet, o ile jesteśmy zdyscyplinowani. – Okulistka nauczyła mnie, jak je zakładać. Patrzę wtedy w górę, a po założeniu w dół i wtedy soczewka dobrze nachodzi na oko. Mogę to już robić nawet bez lustra. Przy zdejmowaniu soczewkę wyczuwam pod palcem, jest jak elastyczna folia, jej kształt kojarzy mi się z meduzą. Jeśli nosimy soczewki wielorazowego użytku, co wieczór trzeba je włożyć do specjalnego płynu. Rano go wylewamy. Zawsze musimy mieć więc w domu jego zapas. Tych zasad higieny trzeba przestrzegać, żeby chronić oczy przed infekcją. Problemem są tylko wakacje – nie należy pływać w soczewkach kontaktowych, bo to grozi zakażeniem oczu – przypomina Ewa.

Czy soczewki są drogie? – Mam umowę z siecią optyczną, kupuję u nich komplet soczewek na trzy miesiące za niewiele ponad 100 zł. Do tego płyn do soczewek za 30 zł. I płyn do nawilżania oczu, tzw. sztuczne łzy, który można stosować bez wyjmowania soczewek. W ciągu dwóch lat uzbiera się kwota porównywalna do okularów. Ale okulary też kosztują, trzeba je zmieniać. Oprawki mogą się zepsuć albo wada się pogłębia i trzeba zamawiać nowe szkła – podsumowuje Ewa.

Wady soczewek? Nie nadają się dla osób z syndromem suchego oka. Z powodu suchego powietrza nie można ich nosić w samolocie. Płyn do soczewek może drażnić oczy. – Miałam taki problem, ale szybko znalazłam płyn, po którym oczy mnie nie szczypały – mówi Ewa.

Laser i suche oko

Innym sposobem na rezygnację z okularów jest laserowa korekcja wzroku. Sterowany komputerowo laser nadaje rogówce odpowiedni kształt: w przypadku krótkowzroczności spłaszcza rogówkę, a w nadwzroczności uwypukla ją. Laser radzi sobie także z wadami mieszanymi, w tym z astygmatyzmem. Zabieg trwa kilka minut i odbywa się w znieczuleniu miejscowym. Pacjenci szybko wracają do codziennych aktywności. Żeby skorzystać z zabiegu, trzeba być dorosłym (w niektórych klinikach wymagane jest ukończenie 21 lat), być w ogólnie dobrym stanie zdrowia i mieć niezmieniającą się od co najmniej roku wadę. Poza tym nie można być w ciąży i karmić piersią, a także przyjmować leków z grupy steroidów.

Z zabiegu z użyciem lasera wyklucza też zespół suchego oka. Dolegliwość, która nie pozwala także na noszenie soczewek.

Zespół suchego oka to kłopoty z odpowiednim nawilżaniem gałki ocznej. Przyczyna mogą być infekcje, alergie, długa praca przed ekranem, z powodu której rzadziej mrugamy powiekami. Oczy mogą piec, być zaczerwienione, możemy mieć poczucie, że pod powieką coś się znajduje. Oczy mogą być nadwrażliwe na światło. Żeby rozpoznać zespół suchego oka, lekarz wykonuje test Schirmera. Na dolnej powiece kładzie bibułkę. Po kilku minutach sprawdza, do jakiego poziomu pasek nasączył się łzami.

Osoby z suchym okiem ratują się kroplami nawilżającymi z apteki.

Zabieg jak na zaćmę 

Ostatnio o swoich problemach ze wzrokiem opowiada wokalistka Renata Przemyk. – Zaczęłam nosić okulary jako dziesięciolatka. Około 20. roku życia wzrok mi się poprawił. Bez okularów mogłam funkcjonować mniej więcej do czterdziestki. Wybrałam piękne oprawki, ale wciąż przeszkadzało mi, że nie widzę wystarczająco ostro. Gdy chciałam zrobić makijaż, próbowałam przytrzymać okulary, dokonywałam niemalże cyrkowych sztuczek. Na scenie nie czułam się komfortowo – nie dostrzegałam znaków, jakie dają mi muzycy, nie miałam kontaktu wzrokowego z publicznością. Zdarzyło mi się potknąć. Zaczęłam szukać rozwiązania. Okazało się, że z powodu zbyt suchego oka nie mogę nosić soczewek kontaktowych. Z tej samej przyczyny nie kwalifikuję się do zabiegu laserowej korekcji wzroku. Okulistka poleciła mi refrakcyjną wymianę soczewek. Już kilka godzin po zabiegu widziałam wyraźnie – mówi Przemyk.

Refrakcyjna wymiana soczewki polega na usunięciu soczewki pacjenta i wszczepieniu sztucznej soczewki o mocy dopasowanej do jego potrzeb. Zabieg przypomina ten robiony codziennie w setkach klinik z powodu zaćmy. W tej chorobie lekarze zastępują zmętniałe soczewki nowymi. Refrakcyjna wymiana soczewki uwalnia pacjentów od okularów, pomaga korygować także astygmatyzm. Renata Przemyk po swoim zabiegu została ambasadorką kampanii edukacyjnej dotyczącej trójogniskowej soczewki wewnątrzgałkowej PanOptix.

Chcemy widzieć

Wzrok dostarcza nam większości informacji o otoczeniu. Ale coraz więcej osób na świecie zagrożonych jest niedowidzeniem. Międzynarodowa Agencja Zapobiegania Ślepocie (The International Agency for the Prevention of Blindness) przypomina, że wielu chorobom oczu można zapobiec, prowadząc zdrowy tryb życia. Zbilansowana dieta zapobiega otyłości, która wiąże się z wyższym ryzykiem cukrzycy uszkadzającej wzrok.

Czego nie powinno brakować w naszej diecie? Według zaleceń IAPB wartościowe dla oczu składniki to: witamina A (marchewka, dynia, bataty, jajka), witamina C (świeże owoce i warzywa), witamina E (migdały, awokado, nasiona słonecznika), kwasy omega-3 i omega-6 (śledź, makrela, łosoś), luteina (brokuły), cynk (nasiona strączkowe). Oczom szkodzi palenie i nadmiar alkoholu.

Konieczne są regularne wizyty u okulisty. A codziennie przerwa w pracy z bliskiej odległości – co 20 minut wstań i popatrz przez 20 sekund na coś oddalonego o co najmniej 6 metrów.

Czas na przerwę dla oczu?

Tekst pochodzi z magazynu "Wysokie Obcasy Extra" nr 12 (114)/2021, pismo w sprzedaży od 18 listopada

WOEWOE 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.