Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trudno się zdecydować, od czego zacząć – od otyłości czy insulinooporności. Są jak dwie strony złego szeląga. Zacznę od insulinooporności. Teoretycznie wynika ona z otyłości, ale nie zawsze. Są osoby mające prawidłową masę ciała (jeszcze), a mimo to cierpiące na zaburzenia gospodarki węglowodanowej. By zrozumieć, skąd to zaburzenie się bierze, trzeba poznać mechanizm, w jaki insulina działa na nasze ciało.  

Na czym polega insulinooporność?

Insulina jest hormonem syntetyzowanym w komórkach beta w wyspach Langerhansa trzustki. Jest potrzebna do tego, by wprowadzić cukier, który zjemy podczas posiłku, czyli glukozę, za rękę do domu. Nieco bardziej medycznie – wzrost poziomu glukozy we krwi po spożyciu posiłku powoduje wydzielenie przez trzustkę odpowiedniej ilości insuliny. Ta niczym „klucz" otwiera poszczególne komórki, by glukoza mogła wejść do środka. Największą obecność receptorów glukozy (zamków na klucze) stwierdzono na komórkach tłuszczowych, wątroby i komórkach mięśni poprzecznie prążkowanych. Insulina dodatkowo blokuje przetwarzanie przez wątrobę innych związków w glukozę (glukoneogenezę). Wątroba robi to, kiedy mamy zbyt mało energii w pożywieniu, a organizm potrzebuje glukozy do prowadzenia swoich procesów. Niestety, obecnie nie jest to zbyt często wykorzystywany mechanizm – zwłaszcza w społeczeństwach zachodnich. Glukozy w jedzeniu mamy w bród.  

Kiedy już insulina pobawi się w odźwiernego, to jej poziom spada. Spada też poziom glukozy. Jej nadmiar wchodzi wszak do komórek i nie ma go już we krwi. Taka sytuacja jest idealna. Ale coraz częściej bywa, że któryś z tych etapów drogi glukozy do domu szwankuje. Coś się po drodze dzieje i glukoza zostaje za drzwiami. A nie powinno jej tam być. Pozostawiona w krwiobiegu sieje zniszczenie, o czym opowiem później. 

Co może się wydarzyć po drodze? Może być tak, że nasz organizm produkuje nieprawidłowo zbudowaną cząsteczkę insuliny, może też uznać ją za wroga i tworzyć przeciwko niej przeciwciała. Możliwe też, że nasza insulina zbyt szybko opuszcza stanowisko odźwiernego (za szybko się rozpada) lub ulega nadmiarowi hormonów o przeciwstawnym do insuliny działaniu (kortyzol, glukagon, hormony tarczycy). To raz. Drugi scenariusz jest taki, że komórki mają mniej zamków dla insulinowego klucza (receptorów) lub też ich budowa nie jest prawidłowa. Wersja trzecia: zamek nie może się połączyć z kluczem, ponieważ oba nie mogą się dogadać (zaburzenia procesów przekazywania sygnałów wewnątrzkomórkowych). 

Najczęściej chodzi o scenariusz numer dwa – komórki stają się coraz mniej wrażliwe na insulinę. To zwykle ten etap zaczyna szwankować jako pierwszy. I tak zaczyna się insulinooporność, która w ciągu kilku lat może doprowadzić do rozwoju cukrzycy typu 2. 

Skąd się bierze insulinooporność?  

Ale dlaczego komórki tracą wrażliwość na insulinę? Bo są już nadmiernie przeładowane tłuszczem. Nie potrzebują więcej energii. – Gdyby nas było za dużo w tym pokoju, to zamknęlibyśmy drzwi, żeby kolejne osoby nie weszły. Komórki robią dokładnie to samo – broniąc się przed glukozą i wytwarzając insulinooporność. Tak naprawdę insulinooporność w początkowym etapie należałoby rozumieć nie jako patologię ani chorobę, ale jako próbę odzyskania energetycznej równowagi organizmu – mówi prof. dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, chirurg bariatra. I dodaje: – Na tym etapie najważniejszą sprawą jest to, czy ta insulinooporność minie. 

Dzieje się dokładnie to samo jak wtedy, gdy dobiegamy do autobusu. Wskakujemy do niego i mamy przez chwilę przyspieszoną akcję serca, ale ponieważ odpoczywamy, serce się uspokaja. Gdyby kardiolog nas w tym momencie złapał i zmierzył puls, rozpoznałby nam tachykardię, co przecież byłoby nieprawdą.  

Jeżeli insulinooporność nie minie, to znaczy, że niczego nie zmieniliśmy w tym niekorzystnym bilansie energetycznym. I uruchamia się kaskada mechanizmów, które chronią organizm przed nadmiarem energii. 

– Najpierw pojawia się pierwszy efekt insulinooporności – zwiększone stężenie glukozy w surowicy krwi. Z czasem może ono osiągnąć tzw. próg nerkowy. Organizm w toku ewolucji sam zadbał o taki mechanizm. Broni się przed nadmiarem energii, osiągając próg nerkowy i wydalając cukier – tłumaczy prof. Wyleżoł. 

Zwiększone stężenie glukozy w surowicy krwi w pierwszej chwili pociąga za sobą zwiększenie ilości wydzielanej insuliny przez trzustkę. Tak bowiem to działa. Jednak organizm już nie chce wchłaniać więcej glukozy, więc zabiera komórkom klucze do drzwi. Stopniowo zmniejsza produkcję insuliny. To trwa latami, ale dochodzi do odróżnicowania komórek beta i z czasem one przestają produkować insulinę. 

W jaki sposób insulinooporność wiążę się z otyłością?

Insulinooporność oznacza zatem brak zdolności organizmu do prawidłowej odpowiedzi na insulinę. Powszechnie wiąże się to z otyłością. 

W otyłości nadmiernie rozwinięta tkanka tłuszczowa wydziela związki upośledzające wychwyt glukozy w tkankach. Wielu z nas zapomina bowiem, że tkanka tłuszczowa (zwłaszcza trzewna) jest aktywna metabolicznie i hormonalnie! I potrafi żyć własnym życiem. Wytwarzane są w niej liczne czynniki regulujące procesy łaknienia wpływające na równowagę energetyczną szlaków metabolicznych oraz na procesy zapalne. Należą do nich między innymi: czynnik martwicy nowotworów (TNF-a), interleukina-6 (IL-6), inhibitor aktywatora plazminogenu typu 1 (PAI-1), angiotensyna II, adipsyna, adiponektyna, leptyna czy rezystyna.  

Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do tego, że insulina może ulegać nadmiarowi hormonów o przeciwstawnym do niej działaniu (kortyzol, glukagon, hormony tarczycy). To może być znaczący problem u osób, które żyją w przewlekłym stresie, czyli ich organizm zalewany jest nieustannie kortyzolem. Kortyzol jest hormonem syntetyzowanym przez korę nadnerczy i ma za zadanie wspomagać organizm w sytuacjach stresowych. Jak? Właśnie zwiększając stężenie glukozy we krwi, szczególnie podczas aktywności fizycznej i stresu. Nadmiar kortyzolu w organizmie może wynikać z przewlekłego stresu, przyjmowania leków sterydowych, chorób hormonalnych czy guza nadnerczy. 

Na poziom glukozy we krwi wpływ mają też inne hormony, np. tarczycy. Dzieje się tak zarówno w nadczynności tego narządu, jak i jego niedoczynności.

W nadczynności tarczycy dochodzi przede wszystkim do insulinooporności wątrobowej, natomiast w przypadku niedoczynności tarczycy częściej do insulinooporności tkanek obwodowych. 

Zaburzenia hormonów głodu i sytości mogą prowadzić do otyłości i insulinooporności

Kolejnym hormonem, którego zaburzone wydzielanie i działanie może się przekładać na insulinooporność (poprzez otyłość), jest leptyna. Leptyna, znana także jako "hormon sytości", produkowana jest głównie przez komórki tkanki tłuszczowej podskórnej. Jej stężenie we krwi jest proporcjonalne do masy tkanki tłuszczowej. Jej rolą jest informowanie mózgu, jaki aktualnie jest stan energetyczny organizmu. Hormon ten sygnalizuje, czy jesteśmy w tej chwili głodni, czy jesteśmy najedzeni. Kiedy stężenie leptyny we krwi rośnie, przestajemy odczuwać głód. Leptyna jest więc sygnałem, którego zanik pociąga za sobą nastawienie organizmu na przetrwanie głodu. A co wtedy trzeba zrobić? Zjeść, jak tylko nadarzy się okazja. Nadmierna zawartość tkanki tłuszczowej i utrzymujące się wysokie stężenie leptyny przyczyniają się do wywołania oporności na leptynę. W takiej sytuacji mózg nie odbiera sygnału sytości, który w prawidłowych warunkach powinien hamować apetyt. W konsekwencji zwiększa się zawartość tkanki tłuszczowej i… powstaje leptynooporność. 

To stan, w którym stężenie leptyny we krwi jest wysokie, a nasze receptory nie odbierają już sygnałów o sytości, nie reagują na nią. Mechanizm ten jest bardzo podobny do rozwoju insulinooporności. Zresztą oporność komórek na leptynę często idzie w parze z insulinoopornością. Wysokie stężenie leptyny we krwi nasila stan zapalny w organizmie poprzez stymulowanie komórek odpornościowych do wytwarzania czynników prozapalnych, takich jak TNF-α i IL-6. Co więcej, nadmiar tego hormonu wpływa na zwiększoną produkcję wolnych rodników, a te z kolei mają zdolność do uszkadzania komórek organizmu.  

Innym hormonem, którego zaburzenia mogą się przekładać na otyłość i insulinooporność, jest grelina. To z kolei „hormon głodu" produkowany i wydzielany w większości w żołądku. 

– Jestem przekonany, że wraz z postępem wiedzy o patomechanizmach rozwoju otyłości będziemy mówili o nadczynności gruczołów zwiększających spożycie pokarmu. Np. u osób chorujących na otyłość olbrzymią występuje nadprodukcja greliny, jednego z hormonów głodu – wyjaśnia prof. Wyleżoł. I dodaje: – Jeżeli w organizmie jest nadprodukcja greliny, to chorzy, owszem, jedzą więcej, jednak to nie ich wina. Mają nadczynność w obrębie komórek produkujących grelinę, za dużo jest tego hormonu – podkreśla uczony. 

W powstawaniu insulinooporności biorą udział również inne czynniki hormonalne, m.in. adipokiny, a także niedobór witaminy D3.  

Jakie są skutki insulinooporności dla organizmu? 

Niestety, nic dobrego. Insulinooporność powoduje wzrost we krwi poziomu tzw. wolnych kwasów tłuszczowych, co może prowadzić do lipotoksyczności, czyli gromadzenia tłuszczu w mięśniach, wątrobie i komórkach beta trzustki. Prowadzi też u kobiet do rozwoju zespołu policystycznych jajników, nadmiaru estrogenów i androgenów, bolesnych i nieregularnych miesiączek; u mężczyzn do zbyt niskiego poziom testosteronu, nadmiaru estrogenów, depresji. Insulinooporność odgrywa też kluczową rolę w powstawaniu zaburzeń lipidowych prowadzących do miażdżycy. Leży też ona u podłoża rozwoju nadciśnienia tętniczego u chorych z cukrzycą. Inne konsekwencje insulinooporności to zwiększone gromadzenie tłuszczów w wątrobie i rozwój niealkoholowego stłuszczeniowego zapalenia wątroby, wzrost kwasu moczowego, zaburzenia oddychania podczas snu. Insulinooporność oznacza przewlekły stan zapalny w organizmie, na co szczególnie wrażliwa jest tarczyca. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.