Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kobiety boją się menopauzy.

Prof. Violetta Skrzypulec-Plinta: - Niepotrzebnie. Menopauza jest kolejnym etapem w życiu. Około 50.-51. roku życia znacznie zmniejsza się poziom naszego głównego hormonu - estrogenu. Estrogen to taki nasz Red Bull, nasza życiowa esencja, główny hormon, który decyduje o tym, że rano wstajemy piękne i uśmiechnięte. Estrogeny są w każdej części naszego ciała: w śródbłonku naczyń, w mózgu, wszędzie. Gdy zaczyna nam ich brakować, rozpoczyna się okres tzw. objawów wypadowych, jak uderzenia ciepła, trudności z koncentracją, spadek odporności na stres, bezsenność, drażliwość. Ale współczesna medycyna daje dużo możliwości, aby tym objawom zapobiegać.

Najlepiej, by do okresu menopauzy zacząć przygotowywać się zawczasu. Poprzedzający go okres perimenopauzy zaczyna się już około 35. roku życia. Sama jestem dojrzałą kobietą i uważam, że menopauza to jeden z najfajniejszych okresów w życiu.

Wiele wówczas wolno, a nic już nie trzeba, bo dzieci są na swoim i mamy wypracowaną pozycję zawodową. Na tym etapie seks może być niezwykły, bo mamy wreszcie czas, by o nim pomyśleć, nie musimy martwić się o antykoncepcję. To czas, gdy powinnyśmy zadbać o siebie: wyjechać gdzieś, wypić od czasu do czasu lampkę czerwonego wina, które zawiera dużo izoflawonów, czyli fitoestrogenów o podobnej budowie do naszych estrogenów. Kupmy sobie coś nowego, żeby wyglądać i czuć się atrakcyjnie.

Dr Agnes  Frankel: - Chciałabym, żeby Polki uświadomiły sobie, że menopauza może być naprawdę dobrym czasem w życiu. Kiedyś kobiety nie dożywały tego etapu. Teraz czasy się, na szczęście, zmieniły. Żyjemy dłużej i ten okres jest dla nas takim bonusem, więc czemu nie wykorzystać go dobrze? Wspaniale by było, gdyby Polki zaczęły podchodzić do menopauzy jak Francuzki, z uśmiechem na ustach. Czas zmienić nastawienie do tego okresu. Staram się przekonać do tego kobiety za pośrednictwem mojego vloga, czy podczas spotkan, wizyt.

Często o tym rozmawiacie, jak matka i córka?

V.S-P.: - Agnieszka obraca się w towarzystwie moich przyjaciółek, które już dawno są po ostatniej miesiączce. Gadamy o hormonach, o problemach seksualnych. O tym, że można stosować dobre kremy czy globulki dopochwowe, zdecydować się na dobrze dobraną terapię hormonalną, jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych. Ale troska o dojrzałą kobietę to także nasza wspólna, moja i Agnieszki, pasja zawodowa. Agnieszka ma specjalizację z medycyny anty-age, którą robiła w Stanach Zjednoczonych. W zakres tej jakże potrzebnej działki oprócz aspektów skóry wchodzi aspekt diety, terapii hormonalnych, suplementacji psyche czyli stresu i tego jak on na nas wpływa. Takie całościowe ujęcie w nurcie zdrowe my, piękne my.

Mamy świetną nić współpracy w temacie menopauzy. Prowadzimy razem wykłady na ten temat, napisałyśmy podręcznik o menopauzie, nagrywamy vlogi.

Agnieszka stworzyła klinikę medycyny estetycznej i anty-age właśnie z takim holistycznym podejściem. Tam pacjentki mają więcej czasu na rozmowę z lekarzem i czują się swobodniej niż w gabinecie ginekologicznym, dlatego zwierzają się jej ze swoich problemów. Zdarza się, że córka dzwoni do mnie i mówi, że jest u niej pacjentka, która od jakiegoś czasu nie ma miesiączki, jej skóra jest wiotka, ale kobieta nie jest pewna, czy to już menopauza. Zlecam wówczas badania hormonalne i udzielam teleporady.

A.S.-F.: - 1 czerwca otwieram w Warszawie Dr Frankel’s Clinic. Wreszcie będziemy mieć miejsce, gdzie wspólnie z mamą będziemy mogły opiekować się pacjentkami. Marzy nam się, żeby każda Polka dbała o siebie holistycznie, aby nie tylko dobrze wyglądać, ale przede wszystkim dobrze się czuć.

Jak powinna dbać o siebie kobieta w okresie perimenopauzy czy menopauzy?

V.S.-P.: - Skoro kobieta wie, jakich niedogodności może się spodziewać, powinna działać profilaktycznie. Wiadomo np., że w czasie menopauzy zmienia się metabolizm i wzrasta skłonność do przyrostu masy ciała. Jeżeli na to nałożą się zły nastrój, mniejsza aktywność i spadek libido, to prawie pewne jest, że kobieta będzie częściej podjadać i szybciej tyć niż te panie, które są świadome zmian w swoim ciele i zapobiegają im, chodząc na fitness, jogę czy stosując hormonalną terapię zastępczą. Z niedoborem estrogenów wiąże się także ryzyko wystąpienia różnych chorób i dolegliwości, jak osteoporoza, choroba sercowo-naczyniowa, cukrzyca, suchość pochwy, suchy oczodół. Ale na to wszystko są przecież leki! Może je przepisać ginekolog lub endokrynolog. Menopauzę można zaprogramować przez dietę, aktywność fizyczną, ćwiczenia mózgu i - jeżeli jest taka możliwość - stosowanie hormonalnej terapii zastępczej.

Wiele kobiet obawia się tej terapii.

V.S.-P.: - Trzeba zadać sobie pytanie, czego boimy się bardziej - brania tabletek hormonalnych czy kolejnej nieprzespanej nocy, tego, że nie najlepiej się czujemy, że mąż zaczyna nam się dziwnie przyglądać, bo wciąż narzekamy? Wiem, że w Polsce nawet niektórzy lekarze interniści odradzają kobietom stosowanie hormonalnej terapii zastępczej. Straszą je większym prawdopodobieństwem wystąpienia nowotworu piersi. Tymczasem udowodniono, że hormonalna terapia zastępcza w okresie menopauzalnym zwiększa ryzyko wystąpienia raka piersi w takim samym stopniu jak sytuacja, w której kobieta przybierze na wadze pięć kilogramów. Wskutek terapii zmniejsza się za to ryzyko zachorowania na raka przełyku, jelita grubego czy endometrium. Moi koledzy w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii nie zastanawiają się w ogóle nad tym, czy zapisywać pacjentkom hormonalną terapię zastępczą, ale jedynie, jakie dodatkowe korzyści przyniesie kobiecie jej stosowanie.

Wiadomo już m.in., że hormonalna terapia menopauzalna wpływa korzystnie na lewą komorę serca i opóźnia wystąpienie objawów choroby Alzheimera czy Parkinsona. Warunkiem jest to, żeby kobieta zaczęła ją stosować w okresie okołomenopauzalnym lub najpóźniej kilka lat po ostatniej miesiączce.

Hormonalna terapia menopauzalna zmniejsza ryzyko osteoporozy, łagodzi dolegliwości migrenowe, wpływa na zachowanie prawidłowego widzenia i słuchu. Pamiętać musimy jednak, że jej stosowanie wymaga ścisłej kontroli lekarza ginekologa. Obecnie w okres menopauzalny zaczyna wchodzić pokolenie kobiet, które stosowało hormonalną antykoncepcję. Te pacjentki są przyzwyczajone do zażywania hormonów, do regularnego cyklu, do dobrego samopoczucia oraz regularnych wizyt u ginekologa. To często przedsiębiorcze kobiety, dyrektorki, nauczycielki z klasą.

A co z pacjentkami, które nie chcą lub nie mogą stosować hormonalnej terapii zastępczej?

V.S.-P.: Mogą sięgnąć po preparaty niehormonalne z fitoestrogenami, np. z koniczyny czerwonej. Mają one słabsze działanie niż preparaty hormonalne, ale przynoszą pewne efekty. Warto zażywać również suplementy diety. Po ostatniej miesiączce obowiązkowo witaminę D, która wzmacnia kości, oraz kwasy omega-3, które poprawiają ogólną kondycję. Modne jest teraz zażywanie morwy białej po posiłkach. Warto po nią sięgnąć, jeśli ktoś waży deko więcej lub je o jedno ciastko za dużo, a nie ma cukrzycy i może sobie na takie podjadanie pozwolić. Polecam także preparaty wielowitaminowe z żeń-szeniem, który zwiększa witalność.

Każdej pacjentce, nawet będącej na długo przed menopauzą, mówię również, że powinna ćwiczyć mięśnie Kegla. I jak kamień w studnię!

Żyjemy szybko i nie mamy czasu zadbać o siebie. A lepiej zapobiegać problemowi, niż walczyć z nim, gdy już wystąpi. Pandemia to bardzo dobry czas, kiedy można skupić się na sobie, popatrzyć na własny ogródek i może coś w nim zmienić, zanim zawołamy ogrodnika.

A.S.-F.: - Najważniejsze to być pod kontrolą lekarza. Zanim zdecydujemy się na jakiekolwiek zabiegi poprawiające wygląd, trzeba sprawdzić poziom estrogenów, progesteronu, hormonu wzrostu i DHEA-S. Ten ostatni to tak zwany hormon młodości. Jest odpowiedzialny m.in. za to, jak wyglądamy, jak się czujemy, a także jak skóra reaguje na zabiegi. Jeśli ktoś ma np. niedoczynność tarczycy i ma problem z suchą skórą, to nie ma sensu robić zabiegów, zanim nie uregulujemy poziomu hormonów.  Ważna jest też dieta.

Jedzmy jak najwięcej zielonych warzyw i nieprzetworzonych produktów, a mniej słodyczy. W badaniach obrazowych mózgu jasno widać jednak, że cukier pobudza te same części mózgu co amfetamina i dlatego sięgamy po niego chętnie w chwilach spadku nastroju.

Nic dziwnego, że w czasie perimenopauzy, gdy poziom hormonów spada i czujemy się gorzej, chętnie podjadamy słodkości. Można sobie z tym radzić - sposób zawsze jest indywidualnie dobrany pod potrzeby danej pacjentki, ale niektóre suplementy są uniwersalne i bardzo pomagają, np. chrom, dzięki któremu będziemy mieć mniejszą chęć na słodycze i poczujemy się lepiej. Istotna jest dobrze dobrana pielęgnacja. Krem powinien zawierać  np. kwas hialuronowy, Pro-xylane, Hedion, wosk pszczeli, wapń. Warto przy jego wyborze poradzić się specjalisty. To, że jakiś kosmetyk pasował naszej koleżance, nie znaczy, że dla nas też będzie on genialnym panaceum. Kropką nad i są zabiegi, jak ja to nazywam „Aestetic Regeneration” – czyli przez zdrowa skórę, zregenerowaną skórę – do pięknej: laseroterpia, mezoterapia, zabieg osoczem bogatopłytkowym. Warto zadbać nie tylko o twarz czy ciało, ale także o miejsca intymne. Jak podkreśla Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), nie ma zdrowia bez zdrowia seksualnego. Bez estrogenów pochwa robi się sucha i wiotka. Wówczas można stosować miejscowo preparaty hormonalne np. estrogenowe, czy lubrykanty, ale można też zdecydować się na laserową rewitalizację pochwy, dzięki której stanie się ona bardziej napięta i nawilżona. Zbieg regeneruje włókna kolagenowe i daje korzystne efekty przy nietrzymaniu moczu.

V.S.-P.: - Martwię się, że profilaktyka w czasie pandemii trochę podupadła. Kobiety rzadziej przychodzą się badać. Ale teraz, gdy wirus trochę odpuścił, jest doskonały czas na to, by zadbać o siebie i najbliższe sobie osoby. Pretekstem może być Dzień Matki.

Uważam, że warto dać mamie zaproszenie na cytologię, mammografię, zadbać o jej piękno i samopoczucie – zaprosić na zabieg z zakresu medycyny estetycznej, kupić jej dobry krem. Ja z pewnością tak zrobię i zabiorę ją na wycieczkę.

Oczywiście razem z Agnieszką. Zawsze spędzamy Dzień Matki razem. Po wycieczce zaparzymy sobie miętową herbatę i będziemy snuć nowe wspólne marzenia i plany.

Nie każda kobieta ma tak dobrą relację z dorosłymi dziećmi. Dla wielu kobiet okres menopauzy jest trudny także dlatego, że dzieci opuszczają dom, a one czują pustkę.

V.S.-P.: - Należy sobie uświadomić, że dzieci i ich miłość mamy całe życie, ale czas, który z nimi spędzamy, ma granice. Dorosłe dzieci mają prawo do własnego życia. Nie możemy wymagać od nich stałej obecności, wzbudzać poczucia winy. Matka nie powinna wtrącać się w prywatne sprawy dziecka, a rad udzielać powinna tylko wówczas, kiedy zostanie o to poproszona. Z Agnieszką jesteśmy bardzo blisko siebie, ale nigdy nie wpływałam na żadną z jej życiowych decyzji. Łączą nas pasje. Nie tylko medycyna, ale też nurkowanie. Przez wiele lat spędzałyśmy razem wakacje. Każda kobieta powinna mieć własne zainteresowania. Dzięki nim okres menopauzy może być jednym z najciekawszych i najintensywniejszych w życiu.

embed

prof. Violetta Skrzypulec-Plinta jest ginekolożką- położniczką, endokrynolożką, seksuolożką, a jej córka dr Agnes Frankel jest dermatolożką, lekarką medycyny estetycznej oraz medycyny przeciwstarzeniowej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.