Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kamila Sierocka rozmawia z Agnieszką Głuszczak, specjalistą leczenia ran – limfologii, zmian gastroenterologicznych – stomii. Z wykształcenia licencjonowana pielęgniarka. Od 20 lat prowadzi podmioty medyczne, w Łodzi i w Warszawie. Przychodnie: leczenia ran, podologii i podiatrii, limfologii i flebologii wraz ze specjalistyczną diagnostyką laboratoryjną. Inicjatorka pierwszej w Polsce przychodni leczenia ran.

Agnieszka Głuszczak: Temat dotyczy nie tylko osób starszych, schorowanych, samotnych. Dotyka także dzieci zostawionych w domu, bez kontaktu z rówieśnikami, godzinami przed ekranem komputera, telewizora. To będzie rzutowało na ich rozwój, na to, jak w przyszłości i to już tej bardzo bliskiej będą odbierały świat. Będzie rzutowało na ich emocje i odbieranie bodźców. Z kolei osoby starsze, które  przeżyły okupację, wojnę, stan wojenny teraz muszą znów zmagać się z kolejnymi przeciwnościami. Lockdown, pandemia to kolejna uciążliwość, która osłabia. Dziś żyjemy w permanentnym strachu, a to bodziec negatywny, który dekapitalizuje nasze wewnętrzne zasoby.

Jak je podnieść, doładować?  

– Przede wszystkim zadbać o siebie i najbliższych. Dziś powinniśmy raczej dostawać komunikaty, co możemy zrobić, jak podnieść swoją odporność, a nie tylko czego nie robić. Otrzymywanie komunikatu pozytywnego na zasadzie możliwości, napełnia optymizmem i podnosi na duchu. Osłuchiwanie się z nakazami i groźbami osłabia bardzo psychikę, tym bardziej że nie wiemy, kiedy pandemia się skończy. Większość z nas zachoruje na COVID, ale ważne, jak będziemy przygotowani i jaką będziemy mieli odporność. Wszyscy musimy zadbać o swoje wnętrze. Dobry nastrój, optymizm, pogodę ducha. No i o ruch.

Bezruch jest dla naszego ciała zabójczy?

– Zdecydowanie! Pierwszym objawem, z jakim zwracali się do mnie moi pacjenci po wiosennym lockdownie były obrzęki limfatyczne w kończynach dolnych. To bezpośrednia konsekwencja zamknięcia i bezruchu właśnie. Szczególnie starsi ludzie biorą dosłownie komunikaty o tym, żeby nie wychodzić z domu, nie ruszać się. Kiedy zakazano wychodzenia z domu, starsi dosłownie zapadli się w swoich kanapach. Przestali także pić wodę. To właśnie bez ruchu i bez nawadniania organizmu dochodzi do obrzęków limfatycznych. Do tego jeszcze brak świeżego powietrza. Płytkie oddechy, mało tlenu sprawia, że w naszej klatce piersiowej nie ma wymiany gazowej i rozpoczynają się poważne problemy oddechowe, a za tym krążeniowe, bo krew musi transportować tlen. A konsekwencją może być m.in: udar, zawał, zakrzepica.

Komunikaty przekazywane przez media, przez rząd dotyczą tylko tego, czego nie robić, a powinny zawierać treści instruujące, co ludzie mają robić. I nie dotyczy to tylko tego, że mają nosić maseczki, dezynfekować ręce czy utrzymywać dystans.

Czego w nich pani zdaniem brakuje ?

– Większość społeczeństwa słyszy komunikat, oczywiście w dużym uproszczeniu: siedź i nie oddychaj, bo poprzez oddychanie zarazisz się wirusem. To jakaś paranoja! Powinni usłyszeć raczej: wstań, zrób co dwie godziny ćwiczenia ruchowe, aby pompa mięśniowa i układ krążenia dobrze funkcjonowały. Zróbmy kilkanaście przysiadów i wymachów nóg. To dokrwi podudzie, uda i pośladki. Otwórzmy okno i zaczerpnijmy powietrza.

Ćwiczenia fizyczne powinien wykonywać każdy – osoba przewlekle chora, leżąca musi wykonywać ćwiczenia przyłóżkowe – rehabilitacja i fizjoterapia u pacjentów sparaliżowanych to bardzo ważny element terapii. Chodzący dostosowują swój wysiłek fizyczny do możliwości i stanu zdrowia, ruchy nogami, zgięcia, wyprosty, podnoszenie ramion – to prosta gimnastyka. Pacjenci nie tylko pocovidowi, tzw. ozdrowieńcy, powinni robić filtrację oddechową.

W jaki sposób?

– Wystarczy do niewielkiej butelki nalać wody i włożyć słomkę. Wdmuchując powietrze do środka prowokujemy płuca do pracy. Tak stymulujemy i rozszerzamy pęcherzyki płucne, zwłaszcza zapadnięte u podstawy płuc w szczególności po lub w trakcie brania leków sterydowych i zapalnych.

Spacerować można na balkonie, tarasie, jeśli mamy – to w ogródku. Do dyspozycji są parki, zieleńce, lasy. Jeśli nie możemy wyjść z domu, otwórzmy okno, wywietrzmy pokój. Dotlenienie zwiększy perfuzję naczyniową i utlenowanie tkanek.

Śpiew to świetna metoda pracy z oddechem

– Oczywiście, śpiew i śmiech. To takie zachowania, które przyczyniają się do stymulacji płuc i przepony, działając zapobiegawczo. Kiedy pandemia do nas dotarła, byliśmy w różnym stanie fizycznym. Pamiętajmy, że zwłaszcza pacjenci w trakcie terapii onkologicznej, chorobie niewydolności krążeniowej, czy dializach, powinni mieć odpowiednie terapie oddechowe, ruchowe, profilaktyczne. Brak takich wskazań, skończy się poważnymi konsekwencjami. Dlatego pracujmy nad naszym drzewem oskrzelowym jak nad kruchą roślinką.

Ludzie boją się świeżego powietrza i ruchu ?

– Może nie wszyscy. Nie generalizujmy, ale większość starszych, schorowanych ludzi tak. I to bardzo mnie boli jako osobę pracującą w dużej mierze z seniorami.

A przecież ruszając się sprawiamy, że zwłaszcza nasze płuca są dokrwione i nie ma w nich zapalnej wydzieliny. Ruszając się dotleniamy płuca, zdrowiejemy i zyskujemy odporność. Podniesienie odporności to klucz do walki z pandemią.

Czekamy na szczepionkę

– Mamy szczepionkę tuż tuż. W postaci ruchu na powietrzu, świeżych owoców i warzyw, kiszonek, odpowiednich probiotyków. Pijmy herbaty z czarnuszki, morwy białej, czystka. I to powinno być każdego dnia brane pod uwagę w każdym wieku.

Czyli nie tylko leki i lekarze ?

– Lekarze są dziś bardzo zajęci. Pracują lecząc, operując i wypisując masę dokumentów, zwłaszcza przy dodatkowej pracy online. Poza tym są bardzo trudno dostępni. Powinniśmy słuchać też zaleceń i rad dietetyków, farmaceutów, zielarzy, naturoterapeutów, fizjoterapeutów, to są wysoko wyspecjalizowane grupy, które zwłaszcza w Polsce są mało doceniane. W naszych poradniach podjęliśmy wiele działań profilaktycznych. Z każdym staramy się rozmawiać o tym, jak sobie radzić w tym trudnym czasie. Jak wspierać swój organizm. Robimy filmiki dla indywidualnych pacjentów z zakresu aplikacji opatrunków, przygotowujemy pakiety materiałów do różnych działań terapeutycznych. Lekarze interweniują w jasno określonych przypadkach.

Ubolewam, że w związku z sytuacją pandemii wielu pacjentów ma przerwaną terapię, co opóźnia proces leczenia. Często zgłaszają się to nas pacjenci źle zdiagnozowani lub źle prowadzeni, a nawet bez żadnych badań typu: wymaz z rany, Doppler kończyn dolnych, konsultacja u endokrynologa.

Obserwujmy swoje ciało, bardzo często o wiele wcześniej niż symptom choroby, dostajemy znaki od naszego organizmu, który podpowiada, co się może dziać. Obserwujmy np. język. Jeśli zauważymy, że jest on pokryty białym nalotem, boli, jest tkliwy to informacja, że zaczyna się proces chorobotwórczy. Drożdżaki, grzyby, inne bakterie są wtedy zagrożeniem. Nosząc maseczki i mając wciąż zamknięte usta, stwarzamy doskonałe warunki do powstania grzybów i pleśniawek, które w takich warunkach doskonale się kolonizują. Kolejny przykład to swędzenie podudzi (łydek) lub ich odczuwalne skurcze i drętwienie. To znamiona do sprawdzenia za pomocą badania Dopplera stanu żył i tętnic w kończynach dolnych.

Materiały PartneraMateriały Partnera Przychodnia Leczenia Ran i Pielęgnacji

A co jeśli zbagatelizujemy te symptomy? 

– Nie leczone stany grzybicze w jamie ustnej mogą doprowadzić do grzybicy układowej. Zwłaszcza dotyczącej jelit, gdzie saprofitujące grzyby wywołują kolejne stany zapalne, nieżyty itd. To bardzo poważna przypadłość. Możemy źle trawić, pojawią się gazy i odbijanie. Natomiast lekceważenie stanów zapalanych żył, niedrożności i niewydolność może doprowadzić do skrzepów, zatorów płucnych i śmierci.

Jak sobie radzić w warunkach domowych, kiedy zauważymy objawy na języku ?

– Domowych sposobów jest kilka. Kiedy zauważymy biały nalot na języku, warto zrobić napar z ziół, np. z rumianku, szałwii czy czarnuszki. Świetnie sprawdzą się także kapsułki z propolisem. Doskonały jest również miód. Trzymajmy go w ustach. Dobry jest też czosnek i aloes. 

A jak radzić sobie w domu z obrzękami limfatycznymi ?

– Przede wszystkim ruszajmy się, oddychajmy świeżym powietrzem. Dostosowujmy ćwiczenia do naszego wieku i kondycji. I tu wspaniale spisze się joga, która moim zdaniem powinna być promowana jako lekarstwo dla każdego, kto ma problemy zdrowotne. Asany, czyli ćwiczenia jogi, poprawiają przepływ chłonki i limfy. Usprawniają. Joga powinna być przepisywana na receptę i to wykrzyknikiem. 

Wspaniały na obrzęki limfatyczne jest rower. Nawet ten stacjonarny, czy chodzenie po schodach. Można także wspinać się na palce trzymając się oparcia krzesła. Wszystko zależy od naszej wydolności i możliwości.

Konsekwencją obrzęków limfatycznych mogą być owrzodzenia, czyli przewlekłe rany?

– Dokładnie. Zgłaszają się do nas pacjenci z ranami przewlekłymi, obrzękami, leczonymi od wielu lat, nawet 8 czy 10,  o których nazwie dowiadują się dopiero od nas. Rany bezskutecznie leczone przez lata maściami, na sucho, „oby się wietrzyło„, opatrunkami niezgodnie z fazą rany. W naszych przychodniach w Łodzi i w Warszawie mamy wspaniały personel oraz przeogromne możliwości leczenia takich ciężkich i skomplikowanych przypadków i innych rodzajów ran. Mamy ponad 450 rodzajów produktów, opatrunków i materiałów na każdy rodzaj ran, od tych powstałych przez oparzenie, czy przewlekłych powstałych w skutek operacji, stomii czy rany odleżynowe. Zawsze uczymy naszych pacjentów, jak sobie radzić z ranami w domu. Kontrolujemy poczynania naszych pacjentów za pomocą raportów przesyłanych do specjalisty. Do dyspozycji mamy specjalne preparaty myjące skórę mocno skolonizowaną bakteriami, środki odkażające o szerokim spektrum działania, aparaty VAC, komory terapeutyczne. Hartowanie skóry i działania rehabilitacyjne wykonujemy na oliwie ozonowanej, gdzie pacjent i jego rodzina jest uczony masażu, atencji, ucisku, tak aby wszystkie elementy zabiegu przynosiły efekty.  Opatrunki, jakimi dysponujemy pochodzą od producentów z różnych stron świata i przyspieszają wyleczenie ran. Pokazujemy sposoby zakładania opatrunków, eliminowanie przykrego zapachu, czy też tłumaczymy, jak można się myć.

A jak pomóc osobom z ranami, które nie mogą zgłosić się osobiście do przychodni?

– Wystarczy zrobić zdjęcie takiej rany i wysłać je do nas. Prowadzimy konsultacje online, oraz  wizyty domowe. Nasi specjaliści dobiorą odpowiedni produkt i zastosują go w domu pacjenta, jednocześnie ucząc, jak sobie radzić w dalszych etapach. Nasi specjaliści starają się nie tylko leczyć specyfikami, ale także dobrym słowem i uśmiechem oraz są w stałym kontakcie ze swoim podopiecznym. Nosimy przezroczyste przyłbice i maseczki, tak aby pacjent mógł zobaczyć naszą mimikę i życzliwy uśmiech.

Wciąż mówimy o skutkach izolacji, które dotyczą sfery fizycznej. A co z psychiką ?

– Przemęczeni tragediami życia i lockdownem zapominamy się uśmiechać. Zamknięcie powoduje niesamowite spustoszenia w sferze emocjonalnej. Widać to w zachowaniu malutkich dzieci zostawionych w szpitalach bez rodziców. Ta izolacja wywoła ogromne spustoszenie psychomotoryczne. A wystarczyłoby, żeby zaopatrzyć rodziców w specjalne ubrania, dzięki którym mogliby się bezpiecznie przytulać, aby zachować cielesny kontakt z najbliższym, czekającym na przeszczep, czy w trakcie terapii leczniczej. To są tak naprawdę najgorsze rzeczy, jakich niektórzy z nas doświadczają. No ale cóż, rząd nie przygotował się w odpowiednim czasie to takich zdarzeń.

Dlatego pomimo ciężkiego czasu pandemii, który ma wiele negatywnych stron, stwórzmy sobie i wokół siebie pozytywną energię, małe przyjemności i myślmy pozytywnie.

Zmagam się każdego dnia z ranami, bólem i cierpieniem pacjentów, poznaję niesamowite historie ludzi, którzy niekiedy niosą niewyobrażalny krzyż przez życie. Dlatego mam wiele pokory do życia i dlatego stworzyłam przepis na udany dzień.

Jaki?

– Zanim podniosę się z łóżka mocno się przeciągam, głęboko oddycham i.... myślę, że to kolejny piękny dzień w moim życiu, że warto go przeżyć dobrze, z uśmiechem, dając pacjentom możliwości, które zakończą ich cierpienia. Wstaję i wypijam łyk soku noni lub aloesu, a jeśli go nie mam, wyciskam cytrynę, mieszam z miodem i ciepłą wodą. Później 10 minut gimnastyki. Lekkie śniadanie. Pamiętam, że cały dzień powinna mi towarzyszyć woda. Pijmy ją więc często i dużo. To pomaga usuwać z organizmu toksyny, udrożnić jelita i nawodnić nasze narządy. No i ruszam się – ja  dużo chodzę, spaceruję.

Co napędza Pani energię i pozytywne nastawienie do życia ?

– Kocham moją pracę, ja się w niej nie męczę, pomimo wielu godzin w przychodni, przy laptopie odpisując na dziesiątki maili, czy do niedawna będąc na konferencjach. Na nich mogę przedstawiać na całym świecie moje dokonania w leczeniu ran. Już niedługo powstanie kolejny ośrodek, w którym będziemy leczyć oraz przygotowywać pacjentów do dalszych etapów życia.

Materiały PartneraMateriały Partnera Przychodnia Leczenia Ran i Pielęgnacji

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.