Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Odbierając Paszport „Polityki", na scenę wyszła w stroju prawie Marilyn Monroe. Z tym że zamiast śnieżnej bieli materiał pokryty był zdjęciami 1,2 tys. więźniów białoruskiego reżimu. W geście dziewczynki na gali zakończenia roku rozwinęła sukienkę jak pawi ogon. Doceniono ją za to, jak potrafi łączyć swoją twórczość z osobistym zaangażowaniem. I tam, na scenie, Jana artystka zniknęła na rzecz Jany działaczki, która swój moment chwały zamieniła w kolejny akt społecznego sprzeciwu. Mówić w zasadzie już nic nie musiała, zdjęcia są bardziej wymowne niż słowa, ale odczytany list do rodzin uwięzionych był oddaniem głosu tym, którzy mówić nie mogą. Jej krzyk zadziałał jak wywołanie nas wszystkich do tablicy. Krzyczeć głupio, milczeć jeszcze gorzej.

Prawdziwie zaangażowana moda to nie koszulki z ideologicznymi hasłami czy modelki w T-shirtach z napisem „We Should All Be Feminists". Ta dzieje się oddolnie, widzimy ją na ulicach, protestach i w artystycznych performance’ach. Żartobliwe słowa redaktora naczelnego „Polityki" Jerzego Baczyńskiego o „najbardziej symbolicznym dekolcie w polskiej sztuce" są odbiciem tego, jak postrzegane są kobiety, gdy w swej twórczości posługują się własnym ciałem, i w jaki sposób traktowana jest moda, gdy staje się manifestem politycznym. Na szczęście Jana ma ten język lepiej opanowany.

* Jana Shostak – polsko-białoruska artystka intermedialna i aktywistka zaangażowana w walkę o wolną, demokratyczną Białoruś, laureatka Paszportu „Polityki" 2021 w kategorii sztuki wizualne

* Magdalena Kacalak – redaktorka działu moda „Wysokich Obcasów", „Wysokich Obcasów Extra" i Wysokieobcasy.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.