Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Seks, psychologia, życie: zapisz się na newslettery "Wysokich Obcasów"

Wysokie Obcasy Extra na Prenumerata24.pl
ZAMÓW MIESIĘCZNIK Z BEZPŁATNĄ DOSTAWĄ DO DOMU

Kobiety mają być miłe, łagodne, posłuszne. Mają przede wszystkim słuchać mężczyzn. Nie potrzebują, by ktokolwiek ich wysłuchał, nie potrzebują praw. Mają wpisywać się w patriarchalny kanon". Brzmi jak "Opowieść podręcznej"? Być może. Niestety, to fragment naszego okładkowego wywiadu z Janą Shostak o obecnej sytuacji Białorusinek. Tych samych, które w ubiegłym roku postawiły się blisko 30-letniej dyktaturze Aleksandra Łukaszenki, zorganizowały białe protesty i kobiecy sztab wyborczy i których liderka Swiatłana Cichanouska w wyborach pokonała satrapę. Także zresztą dlatego, że te "łagodne i posłuszne" kobiety zlekceważył. Gdy skonfrontował się z polityczną "women power", w obronie swego stołka i głowy uruchomił państwowy aparat terroru i przemocy fizycznej. Dziś Jana z bezsilności wobec krzywdy swoich rodaków i rodaczek krzyczy, a jej Global Scream for Belarus jest coraz donośniejszy.

My krzyczeć jeszcze nie musimy. By tak pozostało, powinniśmy słowa Jany o wychowywaniu panien w Mińsku potraktować poważnie. Liczyć na to, że nasze dziewczynki nie będą potulne, marzyć, by podważały każdy aksjomat, by były asertywne. Czasem jest trudno. Denerwuję się, gdy moja pięcioletnia córka kwestionuje cały porządek świata, jednak chwilę potem dochodzę do wniosku, że ten brak uległości trzeba pielęgnować.

Zwłaszcza że dociekliwości i burzenia paradygmatów raczej nie nauczy jej szkoła, która zamiast o Marii Skłodowskiej-Curie ma uczyć o Janie Pawle II.

Niezależności mogą też nie docenić koledzy. Dziś, według badań prof. Tomasza Szlendaka, młodzi mężczyźni za wzór męskości uważają rycerzy i "żołnierzy wyklętych", toteż najchętniej broniliby kobiet "strzegących domowych ognisk" przed feminizmem. Politycy także nie świecą przykładem. Przekonała się o tym Swiatłana Cichanouska. Wystarczyło, że spotkała się z polską opozycją, by wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki w liście otwartym dokonał wykładni nadwiślańskiej sytuacji politycznej. Bo przecież kobieta, która postawiła się ostatniemu dyktatorowi w Europie, zapewne jest idiotką i na tej sytuacji się nie zna. Kończąc, życzę Wam córek niegrzecznych jak Jana i synów mądrzejszych niż politycy.

Karolina Jaroszewicz – redaktorka prowadząca

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.